Gizela Chmielewska

Znowu biedny pan... Grzechy oficyny „Klinika Języka” [zdjęcia]

Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r. Fot. Zbiory Gizieli Chmielewskiej Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r.
Gizela Chmielewska

Wydawnictwo z Grodziska Mazowieckiego na pewno miało dobre intencje. To jednak za mało, by cieszyć się z wydania II części „Wspomnień” E. Woyniłłowicza.

Po przeszło osiemdziesięciu latach druga część wspomnień Edwarda Woyniłłowicza, spisywanych przez niego w Bydgoszczy, wreszcie przestała być dostępna tylko w rękopisie w Bibliotece Narodowej. Niestety, jest to zaledwie jedna z niewielu dobrych wiadomości w tej sprawie.

Woyniłłowicza curriculum vite

Przypomnijmy: Edward Woyniłłowicz, właściciel majątków Sawicze i Puzów w powiecie słuckim, znany i ceniony działacz społeczny i polityczny, prezes Mińskiego Towarzystwa Rolniczego, fundator kościoła pw. św. Symeona i Heleny w Mińsku Litewskim podczas wojny polsko-bolszewickiej w lipcu 1920 r. - musiał opuścić rodzinne strony.

Kilka miesięcy później traktat ryski odciął jego ziemię od Polski. Nie było mowy o powrocie do domu w grudniu 1921 r. Woyniłłowicz razem z żoną Olimpią z Uzłowskich zamieszkał w Bydgoszczy, gdzie osiedliła się liczna kolonia kresowa. W kamienicy przy ul. Zamoyskiego 4 kontynuował spisywanie swoich wspomnień.

Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r.
Gizela Chmielewska Okładka „Wspomnień” Edwarda Woyniłowicza

Przyjaciele w roli cenzorów

Gdy zmarł 16 czerwca 1928 roku, to - zgodnie z testamentem - jego siostra Jadwiga Kostro-wicka przekazała rękopis współpracownikom brata - Tytusowi Ponikowskiemu, Mieczysławowi Porowskiemu, Henrykowi Skirmunttowi i Kazimierzowi Zdziechowskiemu.

Powstał Komitet ds. Uczczenia pamięci Edwarda Woyniłłowicza. I to on w 1931 r. doprowadził do wydania wspomnień w znanej wileńskiej oficynie Józefa Zawadzkiego. Niestety, ukazała się wówczas tylko ich pierwsza część, obejmująca okres od 1847 r. do 1921 r. Zrobiono tak, bo chyba uznano, że bardzo krytyczne poglądy Woyniłłowicza mogłyby urazić ówczesne polskie władze, z Piłsudskim na czele. I tak druga część wspomnień czekała na wydanie... 85 lat!

Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r.
Gizela Chmielewska Symboliczny grób na Cmentarzu Starofarnym

Woyniłłowicz nie krył swojego rozżalenia z powodu decyzji o oddaniu znacznej części Kresów Wschodnich bolszewikom. Podobnie jak wielu innych uważał, że traktat ryski zmarnował wielowiekową pracę Polaków, prowadzoną na ziemiach wschodnich. I właśnie ten gorzki temat stanowi zasadniczą część wspomnień. Znalazły się tam, prawda że w zdecydowanej mniejszości, notatki odnoszące się do życia autora w Bydgoszczy. A tak na marginesie: kilka lat temu pisząca te słowa przywołała je w swojej książce poświęconej Woyniłło-wiczowi pt. „Cierń Kresowy” (wyd. 2010 r.) i drugiej, poświęconej mieszkańcom Kresów Wschodnich, którzy związali się z Bydgoszczą pt. „Kropla goryczy” (wyd. 2014 r.).

Nie tylko szata zdobi...

Wydawca drugiej części wspomnień Woyniłłowicza postarał się o przyzwoitą szatę graficzną. Niestety, w innych sprawach poszło gorzej - nie skorygował błędów, które popełnił autor. I co gorsza - dołożył swoje.

Nie zadał sobie trudu, aby w książce znalazł się choć krótki życiorys autora, a także odniesienie do współczesnych czasów. A przecież jest o czym informować: w 2006 r. prochy Woyniłłowicza zostały przeniesione do jego kościoła w Mińsku, w kwietniu 2016 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny autora wspomnień.

Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r.
Zbiory Gizieli Chmielewskiej Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r.

Wydawca nie sprawdził nazw miejscowości, o których pisze Woyniłłowicz. Nie skorygował pisowni nazwisk. Niektóre informacje, dołączone do indeksu, wołają o pomstę do nieba. Dowiadujemy się np. że autor wspomnień miał dwóch wnuków - Witolda i Wiktora Mogilnickich. W rzeczywistości informacja dotyczy tylko Witolda Mogilnickiego, i to siostrzeńca, a nie wnuka. Wnuków Woyniłłowicz nie miał.

Kolejny „kwiatek”: przy jego nazwisku napisano, że zmarł w 1920 r. Pomyłki dotyczą też informacji o znanych kresowych rodzinach, m.in. Witolda Górskiego, Horwattów, Jana Petrozolina i wielu innych.

Przy wielu nazwiskach widnieje skrót „bd”, co ma oznaczać, że nie udało się ustalić dat. Jak to jednak możliwe, skoro ze znalezieniem ich naprawdę nie ma problemu? Wystarczy zajrzeć do „Dziejów rezydencji Kresowych na Ziemiach Rzeczypospolitej” Romana Afta-nazego, „Słownika Biograficznego Ziemian Polskich XX wieku”, czy drzewa genealogicznego Woniłłowiczów, zamieszczonego w „Cierniu Kresowym”. W ogóle można odnieść wrażenie, że osoba, która opracowywała indeks raczej niewiele wiedziała o rodzinie i znajomych Woyniłłowicza. Jest to o tyle dziwne, że materiałów na ten temat naprawdę nie brakuje.

Edward Woyniłowicz zmarł w Bydgoszczy w 1928 r.
Jędrzej Chmielewski List Edwarda Woyniłłowicza do kuzynki Marii Krasickiej

Z powodu pomyłek, ale i też z braku informacji czytelnik nie zorientowany ani w tragedii Kresów, ani w kontaktach rodzinnych i towarzyskich autora, czy w jego sytuacji materialnej może się pogubić.

Pozazdrościć takiej „biedy”

Przykłady? Woyniłłowicz narzekał na wielkie osamotnienie, chociaż prowadził bardzo intensywne życie towarzyskie, również na gruncie społecznym i politycznym.

Narzekał na kiepski stan swoich finansów, chociaż ciągle był zamożnym człowiekiem, tyle że skrajnie oszczędnym. Tymczasem we wstępie do „Wspomnień” - nie pierwszy zresztą raz, bo wcześniej robiło to już kilku „historyków” - przywołano opowieść o biednym panu z Sawicz, który musiał wnosić na trzecie piętro węgiel.

Ten „biedny pan” po 1920 r. był właścicielem prawie 100 ha ziemi, które wydzierżawiał, pracował w kilku radach nadzorczych, miał akcje banków, obligacje itd. I na pewno nie gnieździł się w skromnym mieszkanku.

Uratował z pałacu w Sawi-czach cenne sprzęty, w tym XVII-wieczny kabinet, który po jego śmierci rodzina przekazała bydgoskiemu Muzeum Miejskiemu. Tylko pozazdrościć takiej „biedy”!

Dla czytelników, którym zależy na porządnym opracowaniu Woyniłłowiczowskich ws-pomnień, do których i ja należę mam dobrą wiadomość: jest szansa, aby ta publikacja, opatrzona rzetelną informacją naukową jednak znalazła się na rynku księgarskim. Prof. Roman Jurkowski z Uniwersytetu Mazursko-Warmińskiego przygotowuje pełną edycję wspomnień pierwszej i drugiej części. Pozostaje więc tylko cierpliwie czekać.

Edward Woyniłłowicz, „Wspomnienia 1847-1928”, cz. II, Wydawnictwo Klinika Języka, Grodzisk Mazowiecki 2016 r., s. 339

Autor: Gizela Chmielewska

Gizela Chmielewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.