Znaleźliśmy Bydgoszcz w Jeleńczu [zdjęcia, wideo]

Czytaj dalej
Fot. Joanna Pluta
Joanna Pluta, Maciej Myga

Znaleźliśmy Bydgoszcz w Jeleńczu [zdjęcia, wideo]

Joanna Pluta, Maciej Myga

Na Facebooku Bydgoszcz to Jeleńcz. Sprawdziliśmy więc, ile łączy oba miejsca.

Okazuje się, że jest kilka takich szczegółów. Przede wszystkim sympatyczni mieszkańcy, jeden bardzo ciekawy element architektury i bogata, ponadsześćsetletnia historia.

Jeleńcz to licząca około 200 mieszkańców wieś w powiecie tucholskim. Od pewnego czasu to właśnie nazwa Jeleńcz pokazuje się na facebookowej stronie miejsca - Bydgoszczy. Dlaczego? Nadal nie wiadomo.

Niestety, oprócz ponadczasowych zbieżności ze stolicą województwa znaleźliśmy w Jeleńczu także sporo przyziemnych problemów.



Tu Jeleńcz. Tam - Bydgoszcz

Kościół wzorowany na bazylice, historia i mili ludzie - tyle łączy Jeleńcz z Bydgoszczą. Dalej już nie jest tak różowo, bo potrzeb jest tutaj sporo.

Zaczęło się kilka miesięcy temu - strona Bydgoszczy jako miejsca na portalu Facebook pokazywała zupełnie inną miejscowość - Jeleńcz (na FB Jelencz). Dlaczego? Tego nie wie nikt! Bydgoski ratusz prowadził nawet społecznościową akcję: namawiał bydgoszczan, by masowo zgłaszali ten błąd do administratorów Facebooka. Poskutkowało, ale tylko na chwilę. I teraz znów zamiast Bydgoszczy jest Jeleńcz.

Ich bazylika

Postanowiliśmy zatem pojechać do Jeleńcza i sprawdzić, co to za miejsce. Jeleńcze są w Polsce dwa, ale nas interesował ten w Kujawsko-Pomorskiem.

Wieś leży w gminie Kęsowo, w powiecie tucholskim. Gdy dojeżdża się na miejsce, już z daleka widać, że nad wsią góruje kopuła kościoła. Kościoła pw. Chrystusa Króla, który obecną formę przybrał w 1932 roku. Jego budowniczym był ksiądz Jan Mazella, który w 1939 roku zginął z rąk Niemców. Co ciekawe, we wsi mówi się, że budynek został wzniesiony na wzór... bydgoskiej bazyliki.

- My nawet tak pospolicie nazywamy ten kościół bazyliką - mówi Radosław Januszewski, wójt gminy Kęsowo, który - jak sam stwierdza - jest w Jeleńczu zakochany. W ubiegłym roku zakończył się remont świątyni, która była już naprawdę w złym stanie. - Wiedzą państwo, że tę kopułę widać z 20 kilometrów? A w środku jest wyjątkowy prospekt organowy z piszczałkami, wykonany przez mistrza stolarskiego właśnie z Jeleńcza - dodaje wójt.

Przedtem w Jeleńczu były dwa kościoły drewniane - pierwszy powstał jeszcze w szesnastym wieku, drugi na początku osiemnastego. W 1871 roku zniszczeniu uległa wieża kościoła - już jej nie odbudowano, bo gmach groził zawaleniem. W XIX wieku świątynię otoczono murowanym pierścieniem, którego pozostałości są tam do dziś.

To już dwa lata bez sklepu

Odwiedzamy pierwsze z brzegu gospodarstwo. Z rozmowy z rolnikiem spotkanym w obejściu wynika, że kościół faktycznie jest dumą miejscowości. Więcej pozytywów? Raczej nie.

- Nawet sklepu już nie mamy, od dwóch lat - tłumaczy mężczyzna. - Geesy, do których budynek sklepu należy, o 600 złotych podniosły czynsz i trzeba było zamknąć. Teraz, chcąc nie chcąc, musimy jeździć po zakupy do Kęsowa. Ja akurat dowożę dzieci do lub ze szkoły [do Kęsowa kursuje też gimbus - dop. red.], więc to dla mnie nie jest problem, ale inni muszą jeździć po sprawunki specjalnie albo prosić o pomoc sąsiadów.

Na szczęście ludzie tutaj są przyjaźni i otwarci. Potwierdza to rozmowa z panią Kingą, żoną tutejszego sołtysa. Do jego rancza dojeżdżamy po wybrukowanym niedawno krótkim odcinku drogi - to chyba jedyna droga w Jeleńczu w dobrym stanie. No, ale do sołtysa już się dojechać nie dało, więc modernizacja była konieczna.

Młodzi nie chcą zostawać na roli. Uciekają

Rozmawiamy z panią Kingą. W internecie znaleźliśmy informację, że w Jeleńczu mieszka 56 osób, w tym 12 dzieci, ale to chyba bujda.

- To przestarzałe informacje. Mamy dwustu mieszkańców. Część osób prowadzi gospodarstwa, część to emeryci. Niewiele tutaj osób młodych. Młodzi stąd wyjeżdżają. Nie wiadomo, czy w przyszłości będzie komu prowadzić te wszystkie gospodarki. Może i naszą też, bo mamy dwie córki - mówi pani Kinga, która słyszała o bydgoskim problemie z Facebookiem. - Może gdyby nie to, to żaden dziennikarz nigdy by do nas nie przyjechał? U nas obejrzeć można właściwie tylko kościół - dodaje sołtysowa.

200 osób mieszka obecnie w Jeleńczu, to głównie rolnicy i osoby w wieku emerytalnym

Kościół i jeden zabytkowy parterowy dom, wybudowany w XIX wieku. Dom oglądamy z zewnątrz, podobnie jest z kościołem, bo zamknięte. Msze odprawia tu ksiądz z Kęsowa. Świątynia jest piękna i naprawdę przypomina bydgoską bazylikę. Otoczona jest cmentarzem. Tu spotykamy kolejnych mieszkańców. Porządkują groby już przed 1 listopada.

- My to mamy takie wrażenie, że Jeleńcz jest spychany, jeśli chodzi o jakieś inwestycje. Sklepu nie ma, drogi dziurawe [sami też się o tym przekonaliśmy - dop. red.]. Wszyscy stąd uciekają, bo nie widzą szans na wygodniejsze życie. Co innego w Kęsowie. Tam jest ładnie, drogi dobrze utrzymane, sklepy, jezioro i plaża. Ale to wszystko z radarów - podkreśla małżeństwo, z którym rozmawiamy na cmentarzu.

Bardzo słynna straż gminna

O pobliskim Kęsowie, siedzibie władz gminy, dowiedziało się kilka lat temu chyba pół Polski. Wójt powołał tu bowiem jedyną w kraju straż gminną, która wsławiła się tym, że polowała na kierowców jak na kaczki, ustawiając fotoradar tak, by podróżujący nie mogli go zauważyć, np. za barierkami.

Przychody z mandatów były ogromne, bo kierowców przekraczających pięćdziesiątkę na terenie zabudowanym było co niemiara. Ale w ubiegłym roku wojewoda kujawsko-pomorski nakazał zlikwidowanie straży gminnej.

Wypowiedzenia otrzymało dwadzieścia osób.

Idzie ku dobremu?

Wracamy do Jeleńcza. Wójt gminy przyznaje, że wieś się starzeje. - Jest tu dużo rolników i bardzo dobrych producentów rolnych - podkreśla Radosław Januszewski. - Tylko młodych brakuje. Wiadomo, tam gdzie są młodzi, są i pomysły, zapał, otwarte głowy i siła. Ale niechętnie zostają na wsi, raczej wyjeżdżają do dużych miast.

Pytamy także o planowane inwestycje. Czy gmina pomoże mieszkańcom, choćby remontując drogę z Jeleńcza do Kęsowa?

- Wszystko idzie ku dobremu, ta droga jest jedną z trzech powiatowych w okolicy, które trzeba wyremontować najprędzej - zapewnia wójt. - Będzie przy niej także zbudowana ścieżka rowerowa.

A może znów ruszy tu sklep? Właścicielom sypiącego się już budynku przypominamy, że lepszy jest choćby bardzo niski czynsz niż żaden.



Joanna Pluta, Maciej Myga

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.