Ziołolecznictwo to moja pasja [rozmowa, wideo]

Czytaj dalej
Fot. Jadwiga Aleksandrowicz
Rozmawiała Jadwiga Aleksandrowicz

Ziołolecznictwo to moja pasja [rozmowa, wideo]

Rozmawiała Jadwiga Aleksandrowicz

Rozmowa ze Zbigniewem T. Nowakiem, autorem książki „Klasztorna spiżarnia zdrowia”. Przepisy w niej zawarte już dostali nasi prenumeratorzy.

- Od prawie trzydziestu lat popularyzuje Pan ziołolecznictwo, zdrową dietę i zdrowy tryb życia? Jest Pan autorem 39 książek na ten temat. Skąd takie zainteresowanie?
- Już jako nastolatek sam uprawiałem różne zioła w ogródku. Jestem botanikiem z wykształcenia. Studia pogłębiły moją wiedzę o ziołach, owocach i warzywach. Dziś mogę o sobie powiedzieć, że jestem etnobotanikiem i pasjonatem ziołolecznictwa.

- Wracamy do ziołolecznictwa?
- Gdy dobrze się rozejrzymy, to znajdziemy wokół siebie niemal całą aptekę Pana Boga. Trzeba tylko wiedzieć, co na co stosować, a to już wymaga pewnej wiedzy. Jeżdżę na sympozja naukowe, czytam raporty medyczne, śledzę nowinki dotyczące zastosowania ziół w medycynie, bo niektórzy lekarze już po nie sięgają.


Wideo: Zioła działają przeciwbólowo oraz antybakteryjnie

źródło: Agencja TVN/x-news

- Gotuje Pan? Robi przetwory?
- Tak, bardzo to lubię.

- Na okładce książki „Klasztorna spiżarnia zdrowia”, której fragmenty mają okazję poznać nasi prenumeratorzy w specjalnym dodatku, widnieje podtytuł „Przetwory, które leczą”. Naprawdę leczą?
- Przepisy na przetwory zawarte w tej książce dostałem od zaprzyjaźnionych sióstr zakonnych i nieżyjącego franciszkanina ojca Grzegorza Sroki. To lecznicze specyfiki. Rzeczywiście, chronią skutecznie przed wieloma chorobami, m.in. nadciśnieniem, udarem, zawałem serca, przeziębieniami, grypą, otyłością, zatruciami, nowotworami, a nawet chorobą Alzheimera. Przetwory, na przykład z aronii czy czarnej jagody, wykonane według tych przepisów, bronią przed wczesnym starzeniem się, poprawiają wzrok i sprawność intelektualną. Są też takie, które odtruwają wątrobę, a przede wszy-stkim stanowią źródło wielu minerałów i witamin. Pod każdym przepisem jest informacja o walorach leczniczych przetworu, oparta na doświadczeniach wielu pokoleń i najnowszych zdobyczach medycyny.

- Nie po raz pierwszy odwiedza Pan Ciechocinek. Co Pana tak tu ciągnie?
- Miałem wykłady o ziołolecznictwie, ale przede wszystkim odkryłem świetne miejsce na peryferiach uzdrowiska z doskonałą domową kuchnią. Gdy zajrzałem na zaplecze, to zdumiało mnie, że w dużym centrum wypoczynkowo-rehabilitacyjnym pod okiem jego właścicielki smażono dla tutejszych gości powidła śliwkowo-brzoskwiniowe. Pokazywano mi też inne przetwory, mówiono o planach własnego ogrodu ziołowego. Znalazłem tam także kilka ciekawych ziół: kocankę piaskową i farbownik lekarski.

Rozmawiała Jadwiga Aleksandrowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.