Ziemia rolnicza ma trafiać do gospodarstw rodzinnych

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Zbigniew Biskupskiz.biskupski@polskatimes.pl

Ziemia rolnicza ma trafiać do gospodarstw rodzinnych

Zbigniew Biskupskiz.biskupski@polskatimes.pl

Wkrótce ziemię rolną w Polsce będzie mógł kupić tylko rolnik. I to pod warunkiem, że będzie ją wykorzystywał osobiście co najmniej 10 lat.

We wtorek rząd postanowił skierować do Sejmu projekt ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw. Ma ona wzmocnić ochronę ziemi rolniczej w Polsce „przed jej spekulacyjnym wykupywaniem przez osoby krajowe i zagraniczne, które nie gwarantują zgodnego z interesem społecznym wykorzystania nabytej ziemi na cele rolnicze”.

W ocenie rządu obowiązujące w tej materii przepisy prawne w żaden sposób nie przeciwdziałają spekulacyjnemu wykupywaniu nieruchomości rolnych i nie gwarantują wykorzystania nabytych nieruchomości na cele rolnicze.

Dlatego od 1 maja br. nabywcami nieruchomości rolnych będą mogli być co do zasady rolnicy indywidualni. W rozumieniu ustawy jest to osoba posiadająca kwalifikacje rolnicze, która od pięciu lat mieszka na terenie gminy, gdzie posiada działkę rolną i ma nie więcej niż 300 ha ziemi. Jeśli do tego rolnik posiada przynajmniej 20 ha, to dochód z działalności rolniczej musi stanowić przynajmniej co czwartą zarobioną przez niego złotówkę.

Poza rolnikami indywidualnymi nabywcami ziemi rolnej będą mogły zostać też gminy, Skarb Państwa, osoby bliskie sprzedającemu oraz spadkobiercy. W innych przypadkach na transakcję będzie musiał zgodzić się prezes Agencji. Ten wyda decyzję pozytywną, jeśli zbywca udowodni, że nikomu innemu niż nierolnikowi ziemi nie może sprzedać. O zgodę będzie mógł też wystąpić nierolnik, który udowodni, że będzie dobrze gospodarował i przez pięć lat będzie mieszkał na terenie gminy, gdzie planuje rozpocząć działalność rolniczą.

Gdyby tego wszystkiego było mało, nawet jeśli nabywcą ziemi będzie rolnik, musi on przez 10 lat uprawiać ziemię i do tego nie będzie mógł on jej w tym czasie wydzierżawić czy sprzedać. W wyjątkowych sytuacjach na sprzedaż zgodę wydawać będzie sąd.

Rząd chce przede wszystkim wstrzymania sprzedaży nieruchomości albo ich części wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na okres pięciu lat od dnia wejścia w życie ustawy, a więc do końca kwietnia 2021 r. Z tym że wstrzymanie sprzedaży nieruchomości Zasobu nie będzie dotyczyć nieruchomości rolnych o powierzchni do 1 hektara oraz przeznaczonych obecnie na cele inne niż rolne.

Projekt ustawy poddany był konsultacjom społecznym, w toku których zgłoszono przede wszystkim uwagi, iż zbyt głęboko ingeruje on w stosunki własnościowe pomiędzy podmiotami prywatnymi w zakresie obrotu nieruchomościami rolnymi, przez co może być sprzeczny zarówno z konstytucją, gwarantującą ochronę prawa własności, jak i prawem unijnym - w zakresie swobody obrotu ziemią na ternie Unii Europejskiej. Kwestie te pewnie wrócą w toku prac sejmowych nad projektem.

Z kolei analitycy zajmujący się obrotem nieruchomościami rolnymi zwracają uwagę na to, że nowe prawo ograniczy na tyle obrót ziemią rolną, że spadną jej ceny. Na tym zaś stracą osoby, od których Agencja wykupi ziemię, korzystając z prawa do pierwokupu - ceny rynkowe, po których to nastąpi, będą po prostu niższe niż obecnie.

Zbigniew Biskupski

Zbigniew Biskupskiz.biskupski@polskatimes.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.