Zielone nowalijki kuszą klientów

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Kowalski
(JWN)

Zielone nowalijki kuszą klientów

(JWN)

W sklepach i na targowiskach pojawiły się nowalijki - sałaty, rzodkiewki, szczypiorek czy pomidory. Wciąż są drogie. Czy są dla nas bezpieczne?

Nowalijki, bo tak określamy wiosenne warzywa, to nic innego jak odpowiedź producentów na nasze potrzeby. Trzeba jednak pamiętać, że te niewiele mają wspólnego z naturą. Uprawiane są w przemysłowych szklarniach, gdzie wiecznie trwa lato. A żeby efekty były lepsze, roślinom nie żałuje się sztucznych nawozów i chemicznych odżywek.

- Świeże owoce i warzywa - importowane praktycznie z całego świata - dostępne są obecnie w handlu przez cały rok i podlegają urzędowej kontroli - wyjaśnia Hanna Wolska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Toruniu.

Nowalijki badane są w kierunku zawartości azotanów i pestycydów, a pobór prób prowadzony jest przez cały rok.

Sanepid radzi jednak, by zachować rozsądek w spożywaniu nowalijek. Szczególnie w odniesieniu do dzieci. - W tego typu produktach mogą gromadzić się azotany, z uwagi na stosowane nawozy sztuczne - rośliny pobierają je w zasadzie bez ograniczeń, co może spowodować kumulację związków azotu, szczególnie w liściach np. sałaty i korzeniach np. rzodkiewki - dodaje Hanna Wolska. - Zagrożeniem mogą być także pestycydy - w przypadku nie przestrzegania przez plantatorów okresu karencji. Ważny jest także sposób przechowywania nowalijek - zaleca się ich przechowywanie w lodówce w przewiewnym opakowaniu, a nie w torebkach foliowych.

Nowalijki kupimy dziś niemal wszędzie. Ceny nie należą do najniższych, więc warto szukać promocji. We wtorek w jednym z sieciowych sklepów pomidory gałązkowe kupić można było już za 4,99 zł za kilogram. Pochodzącą z Hiszpanii i Włoch ich odmianę malinową sklep proponował w znacznie wyższej cenie - 12,99 zł za kg.

Rzodkiewki od co najmniej dwóch tygodni nie tanieją. Za pęczek chrupiących nowalijek w sklepach żądają 1,99 zł. Podobną cenę ma cebula dymka i pakowane w pęczki zioła - natka pietruszki, koperek oraz szczypior.

Główka sałaty to koszt ok. 3 zł. Droższa jest rukola czy roszponka - ok. 5 zł za plastikowe opakowanie. Z południa Europy przyjeżdżają do nas także kalafiory i brokuły (min. 6 zł za sztukę), cukinie, bakłażany oraz wyjątkowo droga w tym roku papryka (ok. 13 zł za kilogram).

- W jednym ze sklepów w weekend natrafiłem na młode ziemniaki po 2,99 zł za kilogram. Wyglądały bardzo kusząco, ale jak się potem dowiedziałem, pochodzą z Cypru, Maroka albo Egiptu. Podobno strasznie się je szpikuje chemią w transporcie. Koniec końców, cieszę się, że ich nie kupiłem - opowiada mieszkaniec Rubinkowa.

(JWN)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.