Zielona Europa w Borucie [wideo, zdjęcia]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Agnieszka Domka-Rybka

Zielona Europa w Borucie [wideo, zdjęcia]

Agnieszka Domka-Rybka

Na świecie nie ma drugiej takiej linii produkcyjnej, jaką wczoraj uruchomiono w Bydgoszczy. Może zrewolucjonizować europejski rynek biotechnologii.

Bydgoska firma Boruta-Zachem otworzyła instalację do wytwarzania biosurfaktantów. Kosztowała 33 mln zł. To też 22 nowe miejsca pracy.

- Nie wszyscy znają znaczenie słowa biosurfaktanty - mówił podczas wczorajszej uroczystości Marcin Pawlikowski, wiceprezes Boruty-Zachem. - To zielona chemia, czyli środki powierzchniowo czynne, wykorzystywane w farmacji, produkcji kosmetyków i artykułów do utrzymania czystości, a nawet podczas wydobywania ropy naftowej.



Obniżają napięcie powierzchniowe cieczy i tak tworzy się piana, którą znamy m.in. z pianek do włosów i golenia, płynów do naczyń, mydeł, szamponów, proszków do prania, kostek toaletowych. To środki pochodzenia naturalnego, bezpieczne dla środowiska i ludzi (m.in. alergików). Są w 100 proc. degradowalne, mają lepsze właściwości niż chemiczne odpowiedniki.

- To krok do zielonej Europy, bo biosurfaktanty wyeliminują dotychczasowe chemiczne surfaktanty. Ten rynek jest wart 30 mld dolarów, więc mamy o co walczyć. Skorzysta również region, ponieważ biosurfaktanty powstają na bazie fermentacji śruty rzepakowej, a Kujawy są potentatem w produkcji rzepaku, więc nie ma problemu z jego pozyskaniem i transportem - dodaje Pawlikowski.

Boruta-Zachem jest na rynku od 120 lat. Ma bogatą tradycję wytwarzania i ulepszania substancji chemicznych. Dotąd podstawową produkcję spółki stanowiły barwniki, pigmenty oraz rozjaśniacze optyczne.

- Otwarcie linii produkcyjnej biosurfaktantów to ogromny sukces i zalążek nowego biznesu - uważa Wiesław Sażała, prezes Boruty. - Dowiedliśmy, że można wytwarzać bezodpadowo i uzyskać produkt bezpieczniejszy dla ludzi czy środowiska. Zaprzęgając do pracy bakterie, uzyskaliśmy kolejne substancje, które zamierzamy w przyszłości pozyskiwać w produkcji kaskadowej, czyli po rozbudowaniu naszej linii w biorafinerię.

Tak opowiada prezes o gospodarce przyszłości:

- Świat będzie odchodził od tradycyjnych rafinerii, opartych na przerobie ropy naftowej. Koszty środowiskowe są zbyt wysokie. Wystarczy opracować biotechnologię, która może konkurować z nimi kosztowo.

Biosurfaktanty umożliwią też np. produkcję opatrunków o niespotykanych dotąd właściwościach w gojeniu ran.

To tak zwane nanoopa- trunki, które są nasycone naturalnymi substancjami niszczącymi bakterie i zabezpieczają przed powstaniem strupa. Plastry insulinowe mogą być przygotowywane specjalnie dla cukrzyków jako ekwiwalent zastrzyków insulinowych.

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.