Zbiór zastrzeżony MON będzie jawny

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
TPAIP

Zbiór zastrzeżony MON będzie jawny

TPAIP

W Ministerstwie Obrony Narodowej trwają prace nad przekazaniem akt ze zbioru zastrzeżonego do IPN. Wśród nich mogą się znajdować dane agentów tajnych służb PRL.

Po przekazaniu zbioru akta będą dostępne dla badaczy. - Nie będzie odtajnienia sensu stricte, z MON do IPN zostanie przekazany zbiór akt zastrzeżonych. Historycy i badacze będą mogli zapoznawać się ze zbiorem w IPN na dotychczasowych zasadach - powiedział Agencji Informacyjnej Polska Press rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

Historyk dr Piotr Gontarczyk uważa, że nie wszystkie akta powinny być dostępne. - Trzeba ocenić, czy na część materiałów nie nałożyć klauzul „tajne” lub „ściśle tajne”. Nie powinno się ujawniać materiałów, które szkodzą państwu oraz stwarzają zagrożenie dla życia poszczególnych osób i ich rodzin - ocenił.

TPAIP, że powodem umorzenia śledztwa były diametralnie zmienione zeznania świadków w trakcie jego trwania.

- W ocenie prokuratury zebrany materiał dowodowy nie jest wystarczający, aby oskarżać ich o zabójstwo Jarosława Ziętary - powiedział prok. Piotr Kosmaty, rzecznik prasowy krakowskiej prokuratury, w rozmowie z TVN 24.

Prokuratura zapewnia, że został umorzony jedynie jeden z wątków sprawy, dotyczący dwóch podejrzanych oskarżonych o pomocnictwo w porwaniu i zabójstwie. Chodzi o byłych ochroniarzy Elektromisu Mirosława R. pseudonim Ryba i Dariusza L. pseudonim Lala. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości nie ma danych, które dostatecznie uzasadniałyby, że podejrzani, którzy usłyszeli zarzuty, dopuścili się zarzucanych im czynów. - Z powodu niewykrycia sprawców śledztwo zostało umorzone - oznajmił prok. Kosmaty. Jednocześnie prokuratura zapewniła, że umorzenie śledztwa nie wpłynie na przebieg procesu biznesmena i byłego senatora Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa poznańskiego dziennikarza. Gawronik został zatrzymany na początku listopada 2014 r. Jego proces miał ruszyć w połowie grudnia ub.r. w Poznaniu. Został jednak odroczony. Biznesmen twierdzi, że jest niewinny i nie miał nic wspólnego z zaginięciem dziennikarza śledczego.

Jarosław Ziętara zaginął 1 września 1992 r. w drodze do pracy. Był on dziennikarzem „Gazety Poznańskiej”. Jako dziennikarz śledczy zajmował się aferami gospodarczymi.

TPAIP

TPAIP

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.