Zawieszone polityczne zawieszenie broni [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Jacek Deptuła

Zawieszone polityczne zawieszenie broni [wideo]

Jacek Deptuła

Nie wiadomo, czym zakończy się apel prezesa Kaczyńskiego o polityczny pokój w kraju. Miały być rozmowy szefów partii, będą niższej rangi.

- To zwyczajna gra pod publiczkę, ciemny lud znów kupi PiS-owskie manipulacje - tak o czwartkowym apelu prezesa Jarosława Kaczyńskiego mówią oponenci polityczni. Lider PiS zaproponował szefom partii zasiadającym w Sejmie oraz liderom liczących się ugrupowań pozaparlamentarnych polityczne zawieszenie broni. Przynajmniej do dnia wyjazdu papieża Franciszka z Polski.

Mieli być szefowie

Kaczyński zapowiadał: „Będę prosił marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o to, aby zaraz po świętach wielkanocnych zaprosił wszystkich przywódców partii politycznych na rozmowę. Dla rozpoczęcia takiego dialogu, po to właśnie, by ten stan uspokojenia, przynajmniej na kilka miesięcy, uzyskać”.

Zwolennicy dobrej zmiany słyszą w słowach apelu prezesa troskę o spokój w ojczyźnie, szczególnie w przededniu Światowych Dni Młodzieży.

Jednak wczoraj przed południem wicemarszałek Sejmu z PiS Ryszard Terlecki oświadczył, że zaproszenia na środę przesyła właśnie poszczególnym ugrupowaniom. Wbrew zapowiedziom prezesa Kaczyńskiego, PiS zaprasza nie szefów partii, lecz przewodniczących klubów poselskich. A to znacznie obniża rangę spotkania i eliminuje z rozmów partie pozostające poza Sejmem.


Czarzasty: - PiS zrobił Polaków w jajo.

Tomasz Latos, szef bydgoskich struktur PiS, nie chce komentować propozycji wicemarszałka Ryszarda Terleckiego - twierdzi, że nie zna dobrze sprawy. Żadnych natomiast wątpliwości co do wiarygodności PiS nie ma Tomasz Lenz, lider kujawsko-pomorskiej Platformy: - Chodzi nie tylko o to spotkanie, w PiS w w ogóle dzieją się zaskakujące rzeczy - tłumaczy. - PiS odwołało tzw. marsz miliona, nie doszło do premiery filmu „Smoleńsk”, co podyktowane jest chyba decyzją polityczną.

Zdaniem posła Lenza, część członków partii Kaczyńskiego zaczyna patrzeć z obawą w przyszłość: - Do tego dochodzi dziwna nieobecność prezesa na spotkaniu, o które sam apelował. Dlatego sądzę, że niektórzy członkowie PiS zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że prezes może rozsadzić kraj.

Uzasadniając swój czwartkowy apel, Jarosław Kaczyński przekonywał, że sytuacja jest nadzwyczajna: „Są wielorakie zagrożenia na Zachodzie, jest agresywna polityka Rosji, są spory w kraju, które przebiegają w sposób niepotrzebnie ostry”.

Dlatego włocławski poseł PiS Łukasz Zbonikowski w pełni zgadza się z tezami prezesa i nie widzi nic dziwnego w tym, że nie będzie on obecny na pierwszym spotkaniu: - Jak rozumiem, to pierwsze spotkanie przedstawicieli sejmowych ugrupowań na poziomie parlamentarnym. Sądzę, że to zaledwie pierwszy etap realizacji apelu prezesa. I mam nadzieję, iż do spotkania liderów partyjnych dojdzie, bo w ich gabinetach są ośrodki decyzyjne.

Gra na zwłokę

Mimo wszystko trzeba sobie zadać pytanie, czy zaproszenia wicemarszałka Terleckiego nie są próbą wycofania się Jarosława Kaczyńskiego z własnego apelu. Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL, wcale tego nie wyklucza. Twierdzi, że to od samego początku gra Jarosława Kaczyńskiego: - W moim klubie prezesem partii i jednocześnie szefem klubu jest Władysław Kosiniak-Kamysz, więc dla nas nie ma to znaczenia - wyjaśnia Kłopotek. - Pójdziemy na to spotkanie, chętnie porozmawiamy o zawieszeniu broni, ale pod jednym warunkiem: opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Bez tego dalsze rozmowy tracą sens. Inaczej będzie to gra PiS na zwłokę.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej podtrzymuje swoją opinię sprzed wielu tygodni: - Apel Jarosława Kaczyńskiego po raz kolejny pokazuje, że on instrumentalnie traktuje m.in. Światowe Dni Młodzieży i w ogóle politykę. A co będzie np. po wyjeździe papieża z Polski? Znowu skoczymy sobie do gardeł?

Po drugie - toruńska posłanka uważa, że prezes PiS jest kompletnie oderwany od życia i nie rozumie, co się w Polsce dzieje: - Lekceważy dziesiątki sygnałów ostrzegawczych z zagranicy, nawet z USA, za nic ma opinie najwybitniejszych polskich gremiów prawniczych. W przypadku swojego apelu będzie powtarzał, że on chciał pokoju, ale zdradziecka opozycja podstawiła mu nogę. Powtórzą to rządowe media i „ciemny lud to kupi”.

Paweł Szramka, poseł Kukiz’15 z naszego regionu, nie może zrozumieć, jak można apelować o pokój polityczny, skoro od niemal pół roku PiS robi, co chce, nie pytając nikogo o zdanie. - Lepiej byłoby, gdyby spotkanie odbyło się z liderami, choć nikt nie ma wątpliwości, że bez względu na uczestnictwo Kaczyńskiego w spotkaniu, i tak on podejmuje decyzje.

Wiele wskazuje na to, że na apelu prezesa się zaczęło i na nim się skończy.

Pod presją polityków opozycji Ryszard Terlecki oświadczył jednak, że do rozmowy dojdzie prawdopodobnie w czwartek, z udziałem szefów partii politycznych, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Szef klubu PO Sławomir Neumann uważa, że to dobra decyzja. Liczy na konkretną rozmowę z prezesem PiS nie tylko na temat Trybunału Konstytucyjnego.

Jacek Deptuła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.