Zapowiada się kolejny chudy rok. Z widmem sporych kar

Czytaj dalej
Fot. Jadwiga Aleksandrowicz
Jadwiga Aleksandrowiczjadwiga.aleksandrowicz@pomorska.pl

Zapowiada się kolejny chudy rok. Z widmem sporych kar

Jadwiga Aleksandrowiczjadwiga.aleksandrowicz@pomorska.pl

Wczoraj rada miejska przyjęła budżet na przyszły rok. Plan naprawczy daje pewne efekt, bo zapisano w budżecie nadwyżkę. Ale są też problemy.

Nieszawa to biedne miasteczko, z niewielkimi dochodami i wieloma potrzebami, na które czekają mieszkańcy. Na dodatek ze spłatami długów po poprzednikach.

Rada, po dyskusjach w komisjach i zapoznaniu się z pozytywną - choć z uwagami - opinią Regionalnej Izby Obrachunkowej przyjęła przyszłoroczny budżet z dochodami na poziomie 5 mln 981 tys. 327 złotych i wydatkami w kwocie - 5 mln 852 tys. 59 złotych. Wynika z tego, że przewidywana jest nadwyżka w wysokości 129 tys. 268 złotych. Już wiadomo, że pieniądze te będą przeznaczone nie na zadania, a na spłatę pożyczek i kredytów.

Łatwo nie będzie

Burmistrz Przemysław Jankowski nie ukrywa, że przyszły rok także będzie trudny, bo dochody są niewielkie i jeśli mowa o inwestycjach, to raczej będą to remonty i naprawy, głównie w budynkach komunalnych, na co zapisano 72 tys. 550 złotych.

Na wszystkie wydatki inwestycyjne (nie tylko na remonty domów) zapisano w budżecie kwotę 107 tys. 450 złotych, a w tym mieszczą się też m.in. spłata zobowiązań za ścieżkę rowerową i opracowanie planu gospodarki niskoemisyjnej.

Przed podjęciem uchwały budżetowej burmistrz przypomniał radnym, że w latach 2013 i 2014 miasto kończyło rok deficytem, teraz można było już zapisać niewielką nadwyżkę, licząc na sprzedaż kilku działek i mieszkań. Nadal jednak będzie obowiązywać dalsza konsekwentna realizacja przyjętego i wdrożonego w tym roku programu naprawczego.

Czarne chmury

Nie dość, że przyszły rok będzie chudy, to jeszcze nad miastem zawisło widmo kar środowiskowych w związku z nieczynną oczyszczalnią ścieków, co ujawniła niedawna kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (protokołu jeszcze nie ma).

Oczyszczalnia jest mocno zdewastowana, o czym świadczą zardzewiałe urządzenia, które zdecydowano się własnymi siłami pobudzić do życia. Część pomp i napowietrzaczy podobno działa, ale stan innych urządzeń jest opłakany. Do wymiany jest na pewno przestarzała szafa sterownicza. Na razie miejscy pracownicy oczyszczają z osadów zbiorniki i będą naprawiać, co się da jeszcze naprawić. Prace mają potrwać do połowy lutego, jeśli pogoda będzie sprzyjać. O taki termin poprosił burmistrz służby ochrony środowiska. Ma nadzieję, że oczyszczalnia ruszy. W przeciwnym razie miasto będzie mieć poważny problem, bo ze ściekami coś trzeba robić, by kary lawinowo nie rosły.

Dobre wieści

Obok innych spraw, jakie poruszono na wczorajszej sesji (ciemne ulice, brak kierowcy w OSP, sprawa wakatu na stanowisku sekretarza miasta, opłaty za ścieki odbierane przez firmy, niesprawdzane od lat hydranty w mieście, ruiny w centrum) pojawiła się też dobra informacja. Burmistrz Jankowski poinformował, że budynki dawnego liceum mają nowego właściciela. Od osoby, która nabyła obiekty od miasta i która od lat nic z nimi nie zrobiła, doprowadzając niemal do ruiny, kupiła je bydgoska spółka , powiązana z Fundacja Sue Rider. Planuje ona urządzić tu dom opieki i hospicjum.

- Taki obiekt to nie tylko nadzieja na podatki dla Nieszawy i ewentualne miejsca pracy dla mieszkańców, ale też nadzieja na uporządkowanie jednego z ładniejszych fragmentów miasta, tuż przy ciągu spacerowym nad Wisłą - mówi burmistrz.

Jadwiga Aleksandrowiczjadwiga.aleksandrowicz@pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.