Aleksandra Pasis

Zapobiegajmy tragediom na boiskach

Koledzy ze szkolnej ławki nie zapomną Igora Hinza... W ubiegłym roku, gdy zginął, przygnieciony bramką na gminnym boisku w Świeciu nad Osą, przychodzili Fot. Piotr Bilski Koledzy ze szkolnej ławki nie zapomną Igora Hinza... W ubiegłym roku, gdy zginął, przygnieciony bramką na gminnym boisku w Świeciu nad Osą, przychodzili zapalać znicze. Nie pozwólmy, by doszło do podobnego dramatu. Widząc niesprawne urządzenia, zgłośmy to administracji obiektu
Aleksandra Pasis

Małgorzata Hinz: - Mój syn zginął na gminnym boisku, choć sygnalizowałam urzędnikom zagrożenie. Pytamy o stan urządzeń na obiektach sportowych w regionie. Ich administratorzy: - Jest bezpiecznie.

Tragedią rodziny Hinzów ze Świecia nad Osą (pow. grudziądzki) żyła cała Polska. Od dnia, w którym zginął 11-letni Igor, niebawem minie rok. Rany w sercu rodziców wciąż nie są zagojone. - Właśnie jestem na grobie syna... 27 kwietnia miałby urodziny... - przez łzy mówiła wczoraj Małgorzata Hinz, mama chłopca, gdy od „Pomorskiej” dowiedziała się, że sąd podtrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci 11-latka.

Rodzice domagali się, by ponownie wszcząć postępowanie i znaleźć winnego tragedii. - Jestem zrozpaczona i rozżalona - podkreślała mama Igora. I dodaje: - Jeśli coś jest na moim podwórku, to biorę za to odpowiedzialność. A gospodarzem boiska jest przecież wójt...

Bramki mają atesty

Dramat, który wydarzył się w ubiegłym roku na gminnym boisku w Świeciu nad Osą, powinien być przestrogą dla właścicieli i zarządców obiektów sportowych i rekreacyjnych, z których korzystają dzieci.

Zapytaliśmy urzędników, czy w związku z rozpoczęciem wiosny przeprowadzili kontrolę urządzeń i sprawdzili ich stan techniczny. - Wydaje mi się, że wszystko jest w porządku - mówi Mirosław Osiewicz z Urzędu Gminy w Świeciu nad Osą, gdzie bramka na boisku zabiła Igora.

Kiedy była ostatnia kontrola placów zabaw i boisk? - Jesienią - odpowiada Osiewicz. Ponadto jak zapewnia Mirosław Osiewicz, sekretarz gminy Grudziądz jeśli istnieją usterki na placach zabaw bądź boiskach są one naprawiane na bieżąco.

Raz w miesiącu przeglądu obiektów dokonują pracownicy Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Koronowie.- Jeśli są jakieś usterki, usuwamy je na bieżąco - wyjaśnia dyrektor Maciej Makowski. - Zgodnie z przepisami, kontrole raz w roku przeprowadza też inspektor nadzoru budowlanego bądź osoba z takimi uprawnieniami.

Na obiektach koronowskiego MGOSiR do wymiany jest jedna z zabawek na placu dla dzieci. Została zniszczona zimą. - Poza tym jest bezpiecznie - zapewnia Makowski.

Stan urządzeń, m.in. bramek na ogólnodostępnym boisku przy szkole w Maksymilianowie (gm. Osielsko) - zgodnie z informacją dyrektora szkoły Wojciecha Kwiatkowskiego - co dzień rano sprawdza nauczyciel wu-efu bądź woźny. - Bramki mają atesty. Są przymocowane do podłoża. Robimy wszystko, by było bezpiecznie - mówi Kwiatkowski.

Orliki pod kontrolą

W Toruniu działa osiem orlików. - Nie ma potrzeby jakiejś szczególnej kontroli boisk przed rozpoczęciem sezonu, ponieważ trwają one przez cały rok - informuje Marek Osowski, rzecznik Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Toruniu. - Jeżeli zdarzy się jakieś zniszczenie, to jesteśmy informowani o tym na bieżąco przez animatorów i naprawy wykonujemy bezpośrednio po zgłoszeniu.

Orliki administrowane przez inowrocławskie szkoły udostępnione zostały w marcu. - Nim przekazano je do użytku, dyrektorzy szkół dokonali kontroli. Usunięte zostały drobne usterki - zapewnia Magdalena Kaiser, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu z Ratusza w Inowrocławiu.

Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego Zbigniew Sulik przypomina: - Za stan techniczny sprzętów znajdujących się na obiektach sportowych oraz placach zabaw odpowiada zarządca bądź właściciel.

Aleksandra Pasis

W grudziądzkim oddziale Gazety Pomorskiej pracuję kilka lat. Zajmuję się głównie tematyką związaną z samorządem, sprawami społecznymi oraz kryminalnymi. Praca z ludźmi, a dokładniej ich historie: jedne dramatyczne, inne zabawne, jest jednocześnie tym co sprawia mi dużą satysfakcję. A najważniejsze - uczy pokory. Po pracy lubię jeździć na rowerze. W czasie urlopu - podróżuję. Gdy znajduję wolną chwilę wieczorem sięgam po książki. Tradycyjne. Papierowe. Tak jak tradycyjna Gazeta Pomorska.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.