Karina Obara

Zamiast własnego domu, jest batalia o odzyskanie pieniędzy

Oto sześć budynków w Różankowie, które miały być cichą podtoruńską przystanią. Teraz prace na własny koszt wykonują tu tylko niektórzy mieszkańcy. Fot. Karina Obara Oto sześć budynków w Różankowie, które miały być cichą podtoruńską przystanią. Teraz prace na własny koszt wykonują tu tylko niektórzy mieszkańcy.
Karina Obara

Marbud Zielone Wzgórze, spółka, która buduje osiedle w Różankowie, ma poważne kłopoty. Kolejni rozgoryczeni mieszkańcy domagają się zwrotu pieniędzy, które wpłacili na poczet nowego domu.

Okłopotach spółki pisaliśmy 27 kwietnia. Państwo Elżbieta i Ireneusz K. z Torunia (nazwisko do wiadomości red.) w czerwcu 2017 podpisali umowę rezerwacyjną na dom w Różankowie z toruńską spółką Marbud Zielone Wzgórze. Nie mieli potrzebnych 139 tys. zaliczki, aby „zaklepać” sobie własne gniazdko poprzez umowę rezerwacyjną, więc sprzedali mieszkanie w Toruniu i zamieszkali kątem u rodziny. Całość kosztować miała 390 tys. złotych. Zaliczkę w końcu wpłacili, ale zajął ją komornik. Okazało się, że Marbud Zielone Wzgórze ma zobowiązania wobec innych lokatorów, którzy mieli zasiedlić domy w Różankowie.

Małżeństwo K. mieszka teraz z córką w wynajętym mieszkaniu. A pieniędzy do dziś nie odzyskali. Dochodzą swoich praw do zwrotu 139 tys. zł zaliczki z pomocą prawnika i sądu.

Ireneusz: - Po artykule w „Pomorskiej” prezes Tomasz Bartosiński zadzwonił do nas i zaproponował spotkanie. Powiedziałem mu, że zna mój numer konta i nie ma sensu się spotykać po raz kolejny, skoro dotychczas żadnej obietnicy nie dotrzymał. Od roku przecież nie zobaczyliśmy z powrotem naszych pieniędzy. Prawnik namówił nas jednak, aby się spotkać, a może coś się zmieni. Poszliśmy. Pan Bartosiński powiedział nam, że musi sprzedać własny dom, załatwić jakieś sprawy, a wtedy spłaci nam dług w trzech transzach. Pierwsza miała być do 16 maja. Do dziś nie zadzwonił i nie przelał obiecanej kwoty. Znów gra na zwłokę.

Co na to prezes Bartosiński?
- To dla mnie punkt honoru, aby zwrócić pieniądze państwu K. Jestem w kontakcie z ich prawnikiem, finalizuję sprzedaż własnego domu. Jeszcze kilka dni i przeleję pierwszą transzę.

Państwo K. nie wierzą jednak prezesowi, podobnie jak inni, którzy mają dość czekania na dokończenie rozpoczętych budów domów w Różankowie lub na zwrot pieniędzy.

Jak prezes Bartosiński tłumaczył wszystkie opóźnienia, najpierw w trakcie budowy, a teraz przy zwrocie pieniędzy? Jak wygląda sytuacja prawna osób, które chciały kupić domu od spółki Marbud Zielone Wzgórze? Więcej na ten temat w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.