Zamachowiec był dzieckiem. Bombę w Turcji odpalił za niego ktoś inny

Czytaj dalej
Fot. Karim Kadim/zdjęcie ilustracyjne
Kazimierz Sikorskiredakcja@polskatimes.pl

Zamachowiec był dzieckiem. Bombę w Turcji odpalił za niego ktoś inny

Kazimierz Sikorskiredakcja@polskatimes.pl

Terroryści użyli nowej techniki zabijania. Do sali weselnej wszedł nieletni zamachowiec, ale ładunek wybuchowy odpalił za niego zdalnie ktoś inny.

Turcja opłakuje już 54 ofiary sobotniego samobójczego zamachu, do którego doszło w mieście Gaziantep przy granicy z Syrią. Jak podano w poniedziałek, większość zabitych przez nieletniego terrorystę, bo aż 29, to dzieci.

Tureckie władze potwierdziły, że zamachowiec miał 12-14 lat i wszystko wskazuje na to, że ładunek, który wniósł do lokalu, w którym odbywało się wesele, odpalono zdalnie. To oznacza, że terroryści z Państwa Islamskiego, gdyż do nich mają prowadzić ślady, mają nowy sposób atakowania wrogów.

Kilkanaście godzin po masakrze, gdy rozpoczęły się pierwsze pogrzeby ofiar, dochodziło do dramatycznych scen, kiedy to członkowie rodzin zabitych rzucali się na trumny z ofiarami swoich bliskich.

Turecka policja tymczasem bada okoliczności zamachu. Podano, że użyty ładunek był tak duży, iż aby ustalić tożsamość większości ofiar, konieczne będzie przeprowadzenie badań DNA. Rozpoczęły się one w poniedziałek. Zdaniem śledczych, cytowanych przez gazetę „Hurriyet” tuż przed wejściem młodego zamachowcy do lokalu widziano go z dwoma osobami, które nie weszły do środka.

Turecki prezydent już kilka godzin po zamachu oskarżył Państwo Islamskie o urządzenie masakry. W mieście Gaziantep, jak twierdzą tureckie władze, aktywnie działają od pewnego czasu komórki Państwa Islamskiego.

Ale turecka prasa przypomina, że bomba odpalona podczas wesela zawierała poza materiałem wybuchowym także metalowe elementy, a takiej broni używali już we wcześniejszych atakach w Turcji kurdyjscy bojownicy. Ci ostatni twierdzą kategorycznie, że nie mieli z zamachem nic wspólnego, w weselu mieli bowiem uczestniczyć także Kurdowie.

Są obawy, że śmiertelnych ofiar tego zamachu będzie jeszcze więcej, bo kilkunastu rannych jest w stanie krytycznym. W sumie w szpitalu przebywa prawie 70 osób, w tym dzieci oraz kobiety.

Autor: Kazimierz Sikorski

Kazimierz Sikorskiredakcja@polskatimes.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.