Zakulisowe życie „Aktorów prowincjonalnych” w Horzycy [felieton]

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Hanna Wittstock, animatorka kulturalna

Zakulisowe życie „Aktorów prowincjonalnych” w Horzycy [felieton]

Hanna Wittstock, animatorka kulturalna

„Aktorzy prowincjonalni” Agnieszki Holland są dla Damiana Josefa Necia kanwą i punktem wyjścia do opowiedzenia o teatrze, toruńskich aktorach, ale też i o prowincji. Mamy miks filmowych wątków z improwizacjami aktorskimi, imiona postaci przeplecione z prawdziwymi imionami aktorów, do tego cytaty z Wyspiańskiego, a wszystko osadzone w realnym dziś i konkretnym tu.

Do teatru przyjeżdża młody reżyser realizować „Wyzwolenie” Wyspiańskiego. Komu przypadnie rola Konrada, jednocześnie też pytanie, kim jest Konrad dzisiaj. Scena, w której reżyser urządza szybki casting na rolę, jest szyderczą kpiną z zespołu i zarazem pierwszym akordem do koncertu manipulacji, który nakręci spiralę napięć. Aktorzy młodszego pokolenia nie pytają, podążają za reżyserem.

W spektaklu „Aktorzy prowincjonalni” świat wykreowany zlewa się ze światem realnym na tyle, żeby chwilami trudno znaleźć granice pomiędzy nimi. Jednak to iluzja, to rzeczywistość zamknięta, bańka. 

Czytaj więcej w felietonie Hanny Wittstock, animatorki kulturalnej.

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Hanna Wittstock, animatorka kulturalna

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.