Adam Willma

Zające i tygrysy w koszyku [kanapa polityczna]

Kanapa polityczna. Prof. Roman Bäcker i Adam Willma komentują sytuacje polityczną w kraju i na świecie. Fot. archiwum "Gazety Pomorskiej" Kanapa polityczna. Prof. Roman Bäcker i Adam Willma komentują sytuacje polityczną w kraju i na świecie.
Adam Willma

Prof. Roman Bäcker i Adam Willma komentują sytuacje polityczną w kraju i na świecie.

Czekoladowe zające topią się przy kaloryferach, panie liczą kilogramy na widok mazurków, kokoszki opłakują jaja. Idą święta.
Święta duchowego odrodzenia. Ludzie przy świątecznych stołach, a my na posterunku pomiędzy barankami. Czy pan jest w pełni przekonany, że powinniśmy kontynuować nasz coroczny ranking wielkanocny?

Oczywiście. Niech tradycji stanie się zadość.
A ja mam dziwne wrażenie, że z tym krytykowaniem polityków coraz bardziej jest jak z całowaniem tygrysa w zadek. Przyjemności mało, strachu dużo.

Jakie tam z nich w tej chwili tygrysy! Do dzieła, panie profesorze. Kategoria pierwsza: Jaja Roku.
Tu akurat sporu nie ma. To, co się dzieje z opozycją, to już nawet nie jakieś okrutne żarty. Już nawet Grzegorz Schetyna uznał, że demonstrowanie z KOD-em jest wypełnianiem mandatu poselskiego.

Rządzący grają na nosie opozycji, a ta milczy jak zaklęta.

Może dlatego, że milczenie jest złotem. A ono jest przecież cenne dla wszystkich.
Jeszcze większym błędem było wystawienie wspólnego kandydata w wyborach uzupełniających do Senatu i całkowite zapomnienie o czymś takim, jak kampania wyborcza. Czasami dzieci w przedszkolu zachowują się bardziej racjonalnie. Jaja, panowie.

Zbuk Roku
Minister Waszczykowski. Pierwszy na świecie szef dyplomacji, który w wywiadzie prasowym opowiada szczerze o swoich poglądach. A jak już je ujawnił, to aż ręce opadają. Trzeba być nad wyraz wybitną osobą, by nie tylko zniechęcić do swojego rządu wszystkie najważniejsze gabinety polityczne w świecie, ale jeszcze dać im argumenty w postaci zaproszenia Komisji Weneckiej. Tego nikt inny nie byłby w stanie zrobić.

Pełna zgoda. W dziedzinie polityki międzynarodowej mamy porażkę na całej linii. A teraz Wydmuszka Roku.
Andrzej Duda - nadzieja większości Polaków. Młody, energiczny, z wielką swobodą wypowiedzi. Do tego bonus w postaci pięknej żony. Wydawałoby się, że ideał podobny do Billa Clintona jeszcze przed aferą rozporkową. Tymczasem co Andrzej D. (wolę dalej nie pisać) się przejedzie, powie, a jeszcze gorzej napisze, to katastrofa. Ostatnie miesiące to prezydentura podkulonego ogona. Prezydent mógł być swojski - jak Olek Kwaśniewski, mógł pozować nieudolnie na ojca narodu jak Bronisław Komorowski, ale mało kto wybaczy głowie państwa, że jej szyja jest kręcona przez kogoś innego. Styl narciarsko-dożynkowy z żyrandolem w tle.

Panie prezydencie, jeśli nie będzie poprawy, w przyszłym roku nie obędzie się bez Zbuka.

Najbardziej Spektakularna Pogoń za Zajączkiem...
To niewątpliwie pogoń za prezesem Rzeplińskim. W walce o Trybunał Konstytucyjny nie chodzi o to by Trybunał unicestwić, ale o to, by nie mógł się sprzeciwiać rządzącej partii, a to już nie jest takie łatwe. Tym samym wojna z prezesem TK może się ciągnąć aż do momentu zakończenia przez niego kadencji. Nie chodzi bowiem o to by powiesić „zdrajcę”, jak czytam w internecie, ale o to, by ta wojna trwała. Prezes Rzepliński na zająca ofiarnego się doskonale nadaje - w razie czego to on będzie winien wszystkim niepowodzeniom rządzących.

Pisklę Roku, czyli co nam się urodziło.
Komitet Obrony Demokracji (choć pisklęta Mateusza Kijowskiego nie zaprotestują przeciwko tej nominacji). Kandydatem była też .Nowoczesna, ale istniała obawa, że Ryszard Petru nie odbierze jej osobiście, przysyłając po statuetkę któregoś z sześciu królów. W obu przypadkach nie ma jeszcze pewności, czy z pisklaków wyrosną łabędzie czy sępy. Od wewnątrz w skorupkę popukuje też partia Razem, ale z nominacją dla niej poczekajmy do przyszłego roku.

Cukrowy Baranek...
Tu nie ma wątpliwości. Paweł Kukiz. Dla PiS słodki w smaku, dla opozycji - baran. Obiektywnie - zachowuje eksponowane miejsce w koszyku ze święconką.

Nagrody przyznane. Czas wracać do kuchni.
Zaraz, zaraz! Zapomniał pan o nagrodzie honorowej. Ulubiona przez panie Złota Broszka - po raz pierwszy nagroda dla postaci zagranicznej. Dla politycznej poprawności - bez jakichkolwiek nawiązań do świątecznej tradycji.

Broszkę przyznajemy Angeli Merkel. Biżuterię odlano w gustownym kształcie nogi prosięcia, dzięki czemu służyć może również samoobronie.
A państwu życzymy pogodnych świąt. Bez jaj!

Adam Willma

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.