"Wszystko dla moich Seniorów". Pani Natalia prosi o pomoc... i oferuje niezwykły upominek

Czytaj dalej
Fot. Adam Jastrzębowski
Blanka Aleksowska

"Wszystko dla moich Seniorów". Pani Natalia prosi o pomoc... i oferuje niezwykły upominek

Blanka Aleksowska

Tworzy świetnej jakości akcesoria dla zwierzaków, ręcznie szyje ekologiczne zabawki i legowiska dla czworonogów. Tymi artystycznymi sposobami pani Natalia próbuje utrzymać siebie i swoich Seniorów - cierpiącą na Alzheimera mamę i gromadkę starszych, schorowanych zwierzaków. A los ich nie oszczędza.

Zwierzaki pani Natalii potrzebują drogich leków i badań. W zamian za wsparcie kobieta oferuje wyjątkowe, ręcznie szyte upominki
archiwum prywatne Kot Majka to przyjaciółka pani Haliny

Zawsze się boją na początku, ale zaraz się pokażą - mówi ze śmiechem pani Natalia, gdy wchodzimy do jej domu, a jej dwa koty pierzchają pod stół, skryć się przed obcymi. Jej partner jest właśnie w pracy, a jej mama - 82-letnia pani Halina - drzemie na piętrze. Choruje na Alzheimera i depresję, ma również problemy ze stawami, więc często odpoczywa.

Domowników jest tu sporo. Kolejny kot, z weterynaryjnym kołnierzem na szyi i pewnymi trudnościami, zaciekawiony schodzi do nas z góry. A piętro niżej, w pracowni, śpi stary pies Łatek. Wszystkie zwierzaki mają swoje lata, a do tego chorują. Było ich więcej - kilka miesięcy temu pani Natalia musiała pożegnać dwie inne, ukochane kotki. Nie dało się ich wyleczyć.

Utrzymanie gromadki tych, które pozostały, jest jednak nadal kosztowne. Czworonożni przyjaciele potrzebują leków, wizyt u weterynarzy i zabiegów. A przyjaciół nie zostawia się w potrzebie. By związać koniec z końcem i zapewnić swoim zwierzakom odpowiednią opiekę, pani Natalia własnoręcznie szyje pomysłowe i oryginalne zabawki, gryzaki i legowiska dla zwierząt. Dzięki grupie na Facebooku i pomocy ludzi dobrej woli, udaje jej się dorobić kilka groszy, bo w zamian za dobrowolne wpłaty, wysyła swoje dzieła innym "zwierzolubom". Swoich podopiecznych nie zamierza bowiem oddać. Mówi, że rodziny się nie oddaje.

Zwierzaki pani Natalii potrzebują drogich leków i badań. W zamian za wsparcie kobieta oferuje wyjątkowe, ręcznie szyte upominki
Adam Jastrzębowski Zwierzaki pani Natalii potrzebują drogich leków i badań. W zamian za wsparcie kobieta oferuje wyjątkowe, ręcznie szyte upominki

Problemy przyszły parami

Problemy pani Natalii i jej rodziny zaczęły kumulować się w ciągu ostatnich dwóch lat, w czasie pandemii koronawirusa. Jej tata, pan Edmund, zaczął poważnie chorować. - Chodził do lekarza, który nigdy nie powinien być lekarzem. Mówił, że w jego rodzinie zdarzały się nowotwory, ale zostało to zbagatelizowane - mówi nam kobieta. W styczniu ubiegłego roku u pana Edmunda zdiagnozowano raka. W kwietniu, podczas pobytu na radioterapii, doznał też mikroudaru, który gdyby nie czujność pani Natalii, nie zostałby przez lekarzy nawet zauważony.

- Tata mimo wieku był dowcipny i kumaty. Gdy zadzwonił do mnie pewnego dnia, zdziwiło mnie, że mówi kompletnie od rzeczy, opowiada niezrozumiałe bzdury. Lekarze próbowali wmówić mi, że to nic takiego, że on tak "po prostu ma". Powiedziałam: nie, to nie jest normalne, tata ma swoje lata, ale nie zachowuje się tak. Po moich naciskach został zbadany. Okazało się, że to mikroudar. Gdyby nie moja reakcja, to nikt by tego nie zauważył i nie zbadał

- opowiada nasza rozmówczyni.

Pani Natalia pracowała wtedy dorywczo, jako opiekunka niepełnosprawnej dziewczynki. Już wtedy marzyła też o stworzeniu sobie własnej pracowni artystycznej, w której mogłaby tworzyć i dawać upust swojej kreatywności. - Zawsze lubiłam takie plastyczne zajęcia, szycie, decoupage, metamorfozy mebli - wspomina.

Wtedy nie było jednak na to czasu, ani przestrzeni. W tym samym czasie zachorowały bowiem także dwie ukochane kotki pani Natalii, Ziuta i Mela. Kobieta podjęła próby leczenia czworonogów. Nie udało się im pomóc, ale dług, który w tym celu zaciągnęła u weterynarza, pozostał.

Tata pani Natalii odszedł w połowie grudnia. Po jego śmierci, problemy rodziny jednak nie ustały. W lutym, na skutek ciężkiego wylewu, zmarł jeden z braci pani Natalii. Znacznie zaczął się pogarszać również stan mamy pani Natalii, Haliny.

- Nie chciała chodzić na kontrole do lekarzy, nie dbała o siebie, była apatyczna, osowiała. Nie mogła się pozbierać po śmierci taty i syna, mojego brata. Odświeżyło to traumę po tragicznej śmierci pierwszego syna mamy, sprzed wielu lat. Popadła w depresję - mówi nam pani Natalia. Zaczęły się nasilać także inne, niepokojące objawy - zapominanie, dziwne pomysły i zachowania, odrealnienie. - Początkowo myślałam, że to demencja. Już od kilku lat obserwowałam u mamy różne dziwne zachowania - wspomina kobieta. Niedawno okazało się jednak, że pani Halina popadła w chorobę Alzheimera.

Akcesoria i zabawki jej produkcji są świetnej jakości. Pani Natalia dostaje materiały od znajomych - to m. in. stare ubrania, jeansy. Większość zabawek dla kotów - myszki, rybki, serca - zawiera ekologiczną kocimiętkę lub walerianę, które relaksują lub pobudzają czworonogi do zabawy. Oprócz tego pani Natalia tworzy też mocne gryzaki i szarpaki dla psów oraz piękne, kolorowe hamaki i legowiska dla zwierząt. Z pomocą partnera stolarza może stworzyć także atrakcyjny drapak lub solidną, chroniącą przed wiatrem i wilgocią budę dla psa lub kota. Para "zwierzolubów" jest otwarta na prośby i zamówienia. Ich wyroby to rękodzieło tworzone z dbałością o bezpieczeństwo zwierząt. Jakością biją zabawki ze sklepów na głowę, a ich ceny są symboliczne. W ten sposób para dziękuje także darczyńcom, wspierającym ich zbiórki.

- Zawsze marzyłam, by mieć własny warsztat i móc tworzyć takie rzeczy. Mam na to mało czasu, jestem zawalona rzeczami i materiałami po sam sufit, jest tu straszny bałagan - uśmiecha się pani Natalia, pokazując swoją pracownię i magazyn. W wolnej chwili planuje zrobić porządki. Chce dalej odnajdywać ukojenie, spokój i wyciszenie w tworzeniu zabawek i kreatywnych zajęciach. - To daje mi siłę, uspokaja i napawa pozytywną energią w ciągłej walce z przeciwnościami… Nie jest nam łatwo, próbujemy poradzić sobie z bólem i stratą - mówi pani Natalia. I dodaje: - Ale mamy siebie. Mam partnera i ukochaną mamę. I zwierzaki. To moja rodzina.

Chcesz pomóc?

Zerknij na bazarek i weź udział w licytacji niepowtarzalnych upominków (kliknij tutaj). Możesz też dorzucić się do zrzutki (kliknij tutaj). Nie zapomnij odwiedzić strony pracowni na Facebooku (kliknij tutaj).

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Blanka Aleksowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.