Dariusz Nawrocki

Woda w Jeziorze Pakoskim opada, a wyspa odsłania swoje tajemnice

To zdjęcie Wiesław Wikarski zrobił latem. Dziś, jak twierdzi mieszkaniec Janikowa, wyspa jest jeszcze większa. Fot. Wiesław Wikarski To zdjęcie Wiesław Wikarski zrobił latem. Dziś, jak twierdzi mieszkaniec Janikowa, wyspa jest jeszcze większa.
Dariusz Nawrocki

- Tak niskiego stanu wody nie było tutaj od 40 lat. Dzięki temu odkryty został spory kawałek wyspy - zdradza Wiesław Wikarski.

Gdy na jeziorze Pakoskim wybudowano tamę, poziom wody podniesiono o prawie 4 metry. Pod wodą zniknęła niemal całkowicie wyspa w Jankowie (gmina Pakość), na której 500 lat p. n. e. znajdował się gród halsztacki.

Wiesław Wikarski często spaceruje nad jeziorem. Od wielu miesięcy obserwował, jak woda opada, a z jeziora metr po metrze wyłania się wyspa. W końcu postanowił ją odwiedzić. Ostatni raz stąpał po niej w czasach dzieciństwa. - Tak niskiego stanu wody nie było tutaj od 40 lat. Dzięki temu odkryty został spory kawałek wyspy. Znalazł tu mnóstwo fragmentów starych dzbanów i kości zwierzęcych, kamienny przedmiot przypominający siekierkę lub nóż oraz olbrzymi kamień, który w przeszłości najprawdopodobniej był wykorzystywany do mielenia ziarna.

O mieszczącym się tutaj grodzie pisał w swojej książce "Pakość. Miasto nad Notecią" Zbigniew Wojciechowski. Z jego publikacji dowiadujemy się między innymi, że "obszar wyspy przed budową zbiornika retencyjnego wynosił około 1,5 ha". W latach 70., tuż przed budową zapory na Jeziorze Pakoskim, przeprowadzono tu badania archeologiczne. Stwierdzono, że grodzisko to powstało 120 lat wcześniej niż słynny Biskupin.

"Badania wykopaliskowe pozwoliły odkryć fragmenty domostw i urządzeń gospodarczych, z których centralne miejsce na majdanie zajmował piec kopulasty (...) Plac centralny w osadzie wyłożony był brukiem. Liczba chat nie przekraczała 50 (...) Ceramikę i garnki o kształtach jajowato-beczułkowatych można było wykopać jeszcze w okresie międzywojennym (...) Miejscowi mieszkańcy wspominali, że "stufiaki" z kępy, na której według ich wiedzy stał drewniany kościół, najlepiej nadawały się do kiszenia żuru" - czytamy w książce Zbigniewa Wojciechowskiego.

Dariusz Nawrocki

Od zawsze chciałem pracować w mediach. Moje marzenie spełniło się w 2001 roku. Jestem dziennikarzem inowrocławskiego oddziału "Gazety Pomorskiej". Zajmuję się głównie tematyką samorządową i społeczną. Piszę o sprawach dotyczących powiatu inowrocławskiego i mogileńskiego. Moje teksty, galerie i filmy ukazują się na portalach pomorska.pl, inowroclaw.naszemiasto.pl i mogilno.naszemiasto.pl. Jestem kibicem sportowym, miłośnikiem przyrody i namiętnie słucham dobrej muzyki. Najlepiej relaksuję się w trakcie biegania leśnym duktami.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.