Władzy raz zdobytej...

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smoliński
Roman Laudański

Władzy raz zdobytej...

Roman Laudański

Co byłoby, gdyby rząd Beaty Szydło otrzymał od opozycji sto dni spokoju? Obudzilibyśmy się w państwie, w którym niepodzielną władzę sprawowałby Jarosław Kaczyński.

Bez jego zgody terenowe oddziały PiS nie mogłoby zatrudniać nawet bezpartyjnych sprzątaczek we wszystkich urzędach. PiS uchwaliłoby nieważność wyborów samorządowych i przejęłoby władzę od sejmików przez powiaty, gminy po stanowiska sołtysów w najmniejszych wsiach. Naród spragniony 500 złotych na dziecko nie doczekałby się sztandarowej obietnicy PiS, bo to miało być po 500 zł na coś innego. Bardzo chciałbym się mylić i przyznać rację tym zwolennikom PiS, którzy twierdzą, że tak robiła Platforma, na którą nie mogli już patrzeć. Zgoda, PO z PSL „rano, wieczór, we dnie i w nocy” powinny przepraszać Polaków za arogancję władzy. Wybory wygrał Andrzej Duda i PiS - to rządzą. Tylko czy rządzenie polega na wszczynaniu nieustannych awantur? Czy oni obiecywali to wyborcom w czasie kampanii wyborczej?

Zapewniali, że uchwalą nową kwotę wolną od podatku, czy dostali poparcie za obietnicę ataku na Trybunał Konstytucyjny? Tymczasem Trybunał urasta ustami Jarosława Kaczyńskiego do „reduty” broniącej starego porządku w Polsce. A gdyby PiS robił wszystko zgodnie z prawem, to czy bałby się Trybunału? Histeryczna reakcja Jarosława Kaczyńskiego po prostu zadziwia. Prezes rozhuśtał nastroje, wyprowadził ludzi na ulice i obraża Polaków. I to dopiero początek jego władzy. Co będzie dalej? Może nie ma się co dziwić, że przewodniczący Parlamentu Europejskiego już mówi o wydarzeniach w Polsce „mających charakter zamachu stanu”. No i wstyd przed Europą. Premier Beata Szydło domaga się przeprosin, a może wystarczyło opublikować orzeczenia Trybunału, by zmniejszyć o kilka stopni temperaturę konfliktu między Polakami?

Czym skończą się rządy Jarosława Kaczyńskiego? Czy wpędzi nas wszystkich w wojnę domową?

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.