Marek Nienartowicz

Władcy z dynastii Andrzejów [minął tydzień, opinia]

Władcy z dynastii Andrzejów [minął tydzień, opinia] Fot. Grzegorz Olkowski
Marek Nienartowicz

Przyjedzie czy nie przyjedzie? Prezydent Duda, jutro, do Torunia, na 28. urodziny Radia Maryja oczywiście. Szkoły są dwie. Wedle jednej w obliczu majowej walki wyborczej o reelekcję powinien życzenia złożyć. Wedle drugiej - nie musi. Bo słuchacze Radia Maryja i tak na niego zagłosują. A występ na urodzinach rozgłośni może mu zaszkodzić w walce o mityczny elektorat centrowy. Byle do soboty - długo na ruch czy bezruch prezydenta w tej kwestii czekać nie musimy.

Za to w środę zjechał do Torunia prezydent Jaśkowiak z Poznania. Nie, z prezydentem Zaleskim się nie spotkał, by o problemach miast, ciemiężonych finansowo przez rząd PiS, rozmawiać. Objawił się w Toruniu jako potencjalny rywal prezydenta Dudy, czyli kandydat na kandydata PO na głowę państwa. I spotkał się z partyjnym aktywem regionalnym. Konkurentka prezydenta Jaśkowiaka, czyli wicemarszałkini Kidawa-Błońska kilka dni wcześniej przez Toruń tylko przemknęła. Bo z aktywem spotkała się bowiem w pałacu w Ostromecku. Za to frekwencję miała lepszą. Może dlatego, że to była sobota.

A co do prezydenta Zaleskiego, to dopełnia się upadek opozycji, którą kiedyś ponoć miał. Od października, gdy znów przeprosiła się z nim PO, w koalicji ma wszystkich bez wyjątku radnych. A teraz w Urzędzie Miasta nastała dyrektor Olszta-Bloch od środowiska i ekologii. Ta sama, która ledwie pięć lat temu współtworzyła opozycję antyzaleską w Radzie Miasta spod szyldu Czasu Mieszkańców (było kiedyś coś takiego!). No, naprawdę - brakuje już tylko, by posłanka Scheuring-Wielgus została wiceprezydentką.

A pisowscy koalicjanci prezydenta kontynuowali w tym tygodniu kabaret zwany aferą plakatową. Kolejny jego odcinek też przed sądem grali. Niestety, ten kabaret do kabaretu z prezesem Banasiem się nie umywa - naczelnik Kaczyński tym toruńskim zainteresować się nie raczył. A przecież usunięty rzekomo z PiS spiritus movens afery plakatowej eksradny Wojtasik trzyma się roli partyjnego działacza niczym pancerny Marian roli prezesa NIK.

Wracając do wyborów - wiosną będą też na UMK. Rektora oczywiście. Jest spore prawdopodobieństwo, że podczas uniwersyteckiej wolnej elekcji wybrany zostanie kolejny uczelniany władca z dynastii Andrzejów. Bo od półtorej dekady każdy rektor UMK tak ma na imię. Warunek drugi z tych swoistych pacta conventa to bycie wcześniej uczelnianym wicewładcą w randze prorektora. I tak rektor Jamiołkowski zastąpiony został przez prorektora Radzimińskiego, którego w roli rektora zastąpił z kolei prorektor Tretyn. Faworytem do zastąpienia tego ostatniego jest teraz prorektor Sokala. W końcu Andrzej mu na imię.

Marek Nienartowicz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.