Wilków u nas przybywa. Mają co jeść [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Stasiak
Lucyna Talaśka-Klich

Wilków u nas przybywa. Mają co jeść [wideo]

Lucyna Talaśka-Klich

50-60 wilków może żyć na obszarze administrowanym przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Toruniu. Ta liczba zapewne będzie rosła.

- Są to zarówno osobniki na stałe przebywające na naszym terenie, a nawet rozmnażające się, jak i migrujące - wyjaśnia Mateusz Stopiński, rzecznik RDLP w Toruniu. - Choć liczebność wilków w regionie sukcesywnie rośnie, to ten drapieżnik nie jest istotnym, bezpośrednim zagrożeniem dla inwentarza.

Bo dietę tych zwierząt stanowią głównie jelenie, sarny i dziki. Stopiński: - Najbardziej narażone na ataki wilków wśród dzikich kopytnych są osobniki młodociane, stare i te w słabej kondycji, dzięki czemu zapewniana jest wysoka zdrowotność populacji. Dostatek zwierzyny w lasach regionu, stanowiącej ich naturalny pokarm, powoduje, że przypadki atakowania zwierząt gospodarskich są sporadyczne.

- Czasami to np. zdziczałe psy zabijają łanię i zostawiają ofiarę, a ludzie zapisują to na konto wilków - mówi dr inż. Piotr Sewerniak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który zwraca uwagę, że wilki nie marnują pożywienia. One są naturalnymi „czyścicielami” lasów z osobników słabych i chorych.

- A w lasach mają bogato zastawiony stół - podkreśla naukowiec. - W samej Puszczy Bydgoskiej żyje ponad pięć tysięcy zwierząt, które mogą stać się ich pokarmem. Wilki najczęściej unikają ryzyka, wybierają to, co jest najłatwiejsze, więc ich ofiarą mogą czasami paść niektóre zwierzęta gospodarskie, np. owce, jeśli nie są dobrze pilnowane.


Wilk żerujący na resztach upolowanej łani





Źródło: http://www.bydgoszcz.torun.lasy.gov.pl/

Stopiński dodaje, że udokumentowane zdarzenia dotyczyły zagryzienia dwóch niedozorowanych cieląt na pastwisku k. Dąbrowy Chełmińskiej oraz ataku na owce na granicy Borów Tucholskich i Kaszub.

Zdarzało się, także w naszym regionie, że wilki zabijały psy. Zdaniem Stopińskiego, te drapieżniki traktują je jako naturalną konkurencję i dlatego eliminują: - Dotyczy to zarówno psów wałęsających się, jak i uwiązanych przy obejściach. Na terenach, gdzie to zjawisko miewało miejsce, sposobem jest zamykanie posesji na noc.

Powrót drapieżnika

Lucyna Talaśka-Klich

Kieruję działem, który rozkłada gospodarkę na czynniki pierwsze i tłumaczy Czytelnikom w jaki sposób ekonomia wpływa na życie przeciętnego Kowalskiego. Moim konikiem jest rolnictwo. Konie także są moją pasją, szczególnie huculskie i rasy wielkopolskiej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.