Wieniec na kłopoty z sercem

Czytaj dalej
Fot. Jolanta Młodecka
Jolanta Młodecka

Wieniec na kłopoty z sercem

Jolanta Młodecka

O Wieńcu Zdroju, jego historii, współczesności i ludziach, w swej książce pisze dr Wiesław Nowakowski, niegdyś naczelny lekarz uzdrowiska.

Po II wojnie światowej Zdrojowisko Siarczane „Wieniec” wznowiło swoją działalność. Jak donosiły „Wiadomości Włocławskie” z 22 maja 1945 roku otwarty został zakład kąpielowy. Wznowiono komunikację wehikułem konnym, który zabierał kuracjuszy z pl. Wolności we Włocławku, sprzed restauracji „AS” o godz. 8, 12 i 17. Opłata za kąpiel siarczaną wynosiła 20 złotych. W „Wiadomościach Włocławskich” można też było przeczytać, że w Zdrojowisku „Wieniec” jest dostateczna ilość pokoi umeblowanych w pensjonatach prywatnych i willi zakładowej. Ceny są 25 procent niższe, niż w Ciechocinku.

W 1953 r. przejął je Centralny Zarząd Uzdrowisk w Warszawie. Nowy etap uzdrowiska rozpoczął się w latach 60. Wybudowano kanalizację i oczyszczalnię ścieków, zbudowano nową sieć elektryczną, uporządkowano drogi i ulice.

W tych latach lecznictwo uzdrowiskowe oparte było na dziecięcych szpitalach uzdrowiskowych „Bożenka”. „Jutrzenka”, „Wrzos”, w których przebywały dzieci ze schorzeniami reumatologicznymi i często z wadami serca. Leczenie trwało niekiedy kilka miesięcy. W tej sytuacji ważną rolę spełniała miejscowa szkoła podstawowa. Poziom leczenia był wysoki, co gwarantował powołany dziecięcy Ośrodek Badawczo-Konsultacyjny, którym kierował w latach 1952-79 prof. Edward Wilkoszewski. W latach 80. na czele ośrodka stanęła prof. Barbara Dębiec. Ordynatorami dziecięcych szpitali były m.in. lekarki Wacława Elert i Marianna Długosz.

- Od 1 września 1973 roku byłem już bezpośrednim świadkiem rozwoju uzdrowiska - wspomina w swej książce dr Wiesław Nowakowski. - Nie ulega dla mnie wątpliwości, że w największym stopniu jest to zasługa ówczesnego dyrektora uzdrowiska lek. med. Krzysztofa Włodarczyka.

Wiesław Nowakowski został dyrektorem i ordynatorem sanatorium we wrześniu 1973 roku.

W latach 70. w wienieckim uzdrowisku zatrudnione były nietuzinkowe postacie. Niewątpliwie należał do nich Eugeniusz Gajewski, który wypełniał obowiązki instruktora kulturalno-oświatowego. Był osobą rozpoznawalną, wszyscy go pamiętali z filmu „Rejs” Marka Piwowskiego. Pensjonaci i kuracjusze uwielbiali go.

Powstają nowe obiekty lecznicze, zwiększa się zakres usług.
O Wieńcu Zdroju, jego historii, współczesności i ludziach, w swej książce pisze dr Wiesław Nowakowski.

W latach 80. w uzdrowisku w Wieńcu przebywali m.in. Wanda Stanisławska-Lothe, znana aktorka (W „Rejsie” grała Mamoniową), Leczył się tu Henryk Biska z małżonką, na rehabilitacji w Wieńcu, po samochodowym wypadku, przebywał też Krzysztof Krawczyk. W Wieńcu gościła też Beata Tyszkiewicz, czy Henryk Debich, kompozytor, dyrygent, kierownik muzyczny festiwali w Opolu, czy Spocie.

W połowie lat 80. ku ogólnemu zaskoczeniu został odwołany ze stanowiska dyrektor Krzysztof Włodarczyk. Jego następcą został Paweł Majewski, były pierwszy wojewoda włocławski, i były dyrektor włocławskich zakładów, takich jak „Celuloza”, czy Fabryka Farb i Lakierów „Nobiles”.

Nowy dyrektor, nie będąc lekarzem powierzył mi funkcje swojego zastępcy ds. lecznictwa, którą pełniłem obok funkcji naczelnego lekarza uzdrowiska - wspomina dalej w swojej książce dr. Wiesław Nowakowski.

- Dyrektor Majewski był człowiekiem nomenklatury partyjnej, ale z wyższym wykształceniem ekonomicznym. Był silną osobowością, człowiekiem kulturalnym i komunikatywnym, od którego wiele się nauczyłem. Jemu też zupełnie nie przeszkadzało, że nie byłem członkiem PZPR (...).

W lutym 1997 roku podjąłem decyzję, nie bez żalu, rozstania się z Wieńcem Zdrojem i poświęcenia się kierowaniu własną Przychodnią Specjalistyczną we Włocławku.

Na podstawie: Wiesław Nowakowski „Historia Uzdrowiska Wieniec”, Włocławek 2015 r.

Jolanta Młodecka

Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę dziennikarską rozpoczęłam w 1975 r. w rozgłośni oraz czasopiśmie "Alchemik" w Zakładach Azotowych" Włocławek. Byłam redaktorem naczelnym pisma. W 1989 r. przeszłam do oddziału włocławskiego "Gazety Pomorskiej". Zostałam kierownikiem oddziału. Oddelegowana zostałam następnie do "Głosu Szczecińskiego". Następnie pracowałam w oddziale w Brodnicy. Zakładałam oddziały gazety w Radziejowie, Aleksandrowie Kuj. i Ciechocinku. Ocenie współpracuję z "Gazetą Pomorską" we Włocławku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.