Większość polskich kierowców szarżuje przed przejściami i piesi niepotrzebnie giną

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Jakubczak
Marek Weckwerth

Większość polskich kierowców szarżuje przed przejściami i piesi niepotrzebnie giną

Marek Weckwerth

Ludzie giną na przejściach dla pieszych, na poboczach dróg, wpadają pod koła rozpędzonych samochodów i motocykli. Ten rok jest na kujawsko-pomorskich drogach wyjątkowo tragiczny.

Policja zapewnia, że robi co może by ograniczyć liczbę zdarzeń drogowych, zatrzymać lecącą na łeb i szyję statystykę wypadków, śmierci i ran. I przyznaje, że akcje prewencyjne, uświadamiające i samo karanie mandatami nie wpływają już na to, co na drogach się dzieje. - Ręce opadają - przyznają funkcjonariusze otwarcie.

Policja zapewnia, że robi co może by ograniczyć liczbę zdarzeń drogowych, zatrzymać lecącą na łeb i szyję statystykę wypadków, śmierci i ran. I przyznaje, że akcje prewencyjne, uświadamiające i samo karanie mandatami nie wpływają już na to, co na drogach się dzieje. - Ręce opadają -  przyznają funkcjonariusze otwarcie.  Czytaj więcej w pełnej wersji artykułu. 

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Weckwerth

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Jak widzę na składankach filmów z kamer samochodowych na YT co kierowcy wyprawiają na przejściach, to aż mnie ciarki przechodzą i oblewa zimny pot. Tak jakby przejście było normalnym odcinkiem drogi, jakby go tam w ogóle nie było. Nawet nie widać tam bardzo często nawet cienia chęci hamowania, czy zdjęcia nogi z gazu. Na szczęście w większości przypadków piesi w Polsce (w Rosji jeszcze tak nie jest i bezgranicznie wierzą w wolne i swoje pierwszeństwo) już się nauczyli, że nie można wierzyć wolnej drodze wychodząc zza przepuszczającego samochodu i ostrożnie wyglądają, czy przypadkiem nic nie jedzie. Nie wierzę za grosz w tłumaczenia, że nie widzieli przejścia (oznaczenie pionowe po obu stronach drogi + oznaczenie poziome). Przecież na pewno widział, że na środku drogi stoi samochód, nie zastanowiło go to dlaczego - już samo to powinno dać do myślenia.

Jest także i druga strona medalu - piesi również czasami nie są bez winy. Idąc chodnikiem wchodzą znienacka przed nadjeżdżający samochód, wjeżdżają rowerem, czasami nawet zapatrzeni w te swoje komórki nie widzą nawet, że weszli na przejście. Że o wchodzeniu na przejście na czerwonym lub w ogóle nie na przejście nie wspomnę.

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.