Wiatr roztrzaskał w parku w Lubostroniu piękne i zabytkowe drzewa

Czytaj dalej
Fot. Przemyslaw Swiderski
Joanna Bejma

Wiatr roztrzaskał w parku w Lubostroniu piękne i zabytkowe drzewa

Joanna Bejma

Dwie nawałnice zmiażdżyły zabytkowy park w Lubostroniu, w tym drzewa, które miały 150 i 200 lat. Pod topór pójdzie aż 20 pomników przyrody.

Perła Pałuk już nigdy nie będzie taka sama. Nawet I i II wojna światowa nie dokonały takich zniszczeń jak tegoroczne nawałnice. Wystarczyło kilkadziesiąt minut, by dorodne i przepiękne dęby, klony, modrzewie czy lipy złamały się jak zapałki lub zostały całkowicie wyrwane z korzeniami.

Pierwsza nawałnica z 1 na 2 sierpnia zniszczyła ponad 90 drzew, w tym cztery pomniki przyrody. Jedno z nich przewróciło się na zabytkowe budynki stajni i wozowni. Połamane i powyrywane drzewa uszkodziły też m.in. nawodnienie trawników. Straty oszacowano na ponad 300 tys. złotych.

Już wtedy pracownicy zabytkowego kompleksu oraz wielu miłośników tego miejsca załamywało ręce nad tym, co się wydarzyło. Jeszcze trudniej pogodzić się z kataklizmem, jaki dotknął to miejsce kilka dni później.

Jak pole bitwy

Park otaczający przedwojenną siedzibę rodu Skórzewskich, jedno z najpiękniejszych miejsc na mapie województwa kujawsko-pomorskiego i chętnie odwiedzana instytucja kultury (trzy dni przed pierwszą nawałnicą koncertowała tu Stanisława Celińska - przyp. red.), wygląda jak pole najcięższej bitwy.

Wykroty, roztrzaskane konary drzew, setki pourywanych gałęzi - taki przywita nas obrazek, kiedy przekroczymy bramy parku. Prowadzące do kompleksu aleje od strony Kani i Pturka prezentują się tak samo - jeden wielki pogrom.

W sobotę, 12 sierpnia, obie były tak zawalone drzewami, że przez wiele godzin były nieprzejezdne. Oprócz strażaków z lokalnych jednostek w usuwaniu powalonych konarów pomagały także cztery jednostki z powiatu aleksandrowskiego oraz mie-szkańcy wsi.

Paweł Szymański, ogrodnik w Pałacu Lubostroń, szacuje wstępnie, że wichura z 11 sierpnia plus straty poniesione kilka dni wcześniej spowodowały, że zniszczeniu uległo aż 50 procent drzewostanu.

Po ostatniej wichurze najbardziej zniszczona została część leśna i środkowa parku, ucierpiały także: oranżeria (powybijane szyby i uszkodzony dach), lodownia, dach domu ogrodnika i ogrodzenie. Dodaje, że roztrzaskane są nie tylko pojedyncze drzewa, ale także całe aleje i połacie parkowe. Wiatr najbardziej uszkodził robinie akacjowe, jesiony i klony jawory (wypadła cała aleja tych ostatnich). Liczba drzew przewidzianych do wycięcia wzrosła do ponad 400, może nawet 500 sztuk.

- Na 38 znajdujących się w parku pomników przyrody w tej chwili do usunięcia jest 20, w tym m.in. cyprysik Lawsona, lipy, dęby, modrzewie, sosny czarne. Średnia wieku większości drzew, które ucierpiały, to 150-200 lat, są też drzewa 70-letnie - usłyszeliśmy.

Zniszczeniom w Pałacu Lubostroń przyglądają się wnikliwie konserwatorzy zabytków. Będą tu również dzisiaj i jutro.

Straty? Usłyszeliśmy, że mogą wynieść nawet 1 mln złotych.

Parku nie ma. Jeśli usunie się to, co jest połamane i uszkodzone, wiele tu nie zostanie.

Trudno powstrzymać łzy

Osobom, które są związane z tym miejscem - mieszkańcom Lubostronia, pracownikom kompleksu i wielu, wielu jego miłośnikom - trudno patrzeć na to, jak wygląda park, i nie uronić łzy. To część znanego od lat krajobrazu, dziedzictwa narodowego, który dla wielu niejednokrotnie wiąże się z ważnymi zdarzeniami. Stali bywalcy znali każde drzewo...

Tu odbywają się śluby, wesela, sesje fotograficzne, ważne imprezy. Najbliższy ślub - w dodatku w samym parku - zaplanowano 18 sierpnia. Młodzi już zadeklarowali, że do czasu ceremonii pomogą usuwać połamane i porozrzucane gałęzie.

- Jak patrzę na ten pogrom, to mam ciągle łzy w oczach. Nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogło wydarzyć się coś takiego. Pracuję tu 35 lat, wiele się wydarzyło, jak przy jakimś wietrze wyleciało dziesięć drzew, bardzo to przeżywaliśmy. Teraz nie ma połowy parku... Sami sobie nie poradzimy z tym kataklizmem, a niestety trzeba zacząć wszystko od nowa - mówi załamana Alfreda Kala, księgowa w pałacu.

Jacek Idzi Kaczmarek, burmistrz Łabiszyna i mieszkaniec Lubostronia od 30 lat, o pałacu i jego otoczeniu mówi, że to raj na ziemi. - Niewiele jest w Polsce takich pięknych zakątków jak ten u nas. To, co teraz się wydarzyło, trudno nawet nazwać...

Jako włodarz gminy Łabiszyn, w której położony jest Pałac Lubostroń, deklaruje pomoc pracownikom i dyrekcji kompleksu w porządkowaniu skutków pogromu, tak by przywrócić choć „ślady poprzedniego uroku”. - Poczekamy jednak na jakiekolwiek stanowisko konserwatora zabytków. Myślę, że przygotowanie takiej ekspertyzy może potrwać nawet kilka tygodni. Poziom zniszczeń jest tak wielki, iż mam wrażenie, że nie wolno w tej chwili podejmować żadnych samodzielnych działań - usłyszeliśmy.

Włodarz dodaje, że w sobotę wieczorem obszedł zniszczony teren.

- I rzekłbym, że parku nie ma. Jeśli usunie się to, co jest połamane i uszkodzone, wiele tu nie zostanie.

Joanna Bejma

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.