Węgiel zdrożał, więc i prąd nas kopnie?

Czytaj dalej
Fot. Fot: Adam Wojnar/Polska Press
Zbigniew Bartuś

Węgiel zdrożał, więc i prąd nas kopnie?

Zbigniew Bartuś

Opłaty. W energetyce panuje pełna zgoda co do tego, że podwyżki cen prądu i ciepła dla gospodarstw domowych są nieuchronne. Niektórzy mówią o 15 proc. Na początek.

Aż o 15 proc. chciał podnieść ceny prądu dla mieszkańców państwowy koncern Energa kierowany przez Daniela Obajtka, byłego wójta Pcimia - ustalił fachowy portal wysokienapiecie.pl. Wczoraj Urząd Regulacji Energetyki odrzucił wniosek i 2,6 mln rodzin z Trójmiasta odetchnęło z ulgą. Na chwilę.

PRZECZYTAJ KOMENTARZ ZBIGNIEWA BARTUSIA: Rachunek za kopalnie zapłacisz ty

Prezes URE Maciej Bando przyznał ostatnio publicznie, że „nie widzi możliwości” utrzymania obecnych stawek. - Rosnące ceny paliw i potrzeby inwestycyjne będą wymagały podwyżki - wyjaśnił. Zapewnił przy tym, że nie pozwoli na skokowy wzrost opłat. Wg Eurostatu po podwyżce o 15 proc. mielibyśmy - w stosunku do dochodów - najdroższy prąd w Europie.

Czy Małopolanom grożą podwyżki opłat? Zapytaliśmy o to dostawców.- Do końca tego roku obowiązuje obecna taryfa, a czy potem się zmieni, zależy od decyzji prezesa URE. Prowadzimy analizy czynników wpływających na ceny, a więc inflacji, potrzeb inwestycyjnych i innych ponoszonych przez nas kosztów, które - nie ukrywam - rosną - mówi nam Ewa Groń ze spółki Tauron Dystrybucja. To samo powtarza Elżbieta Bukowiec z siostrzanej spółki Tauron Sprzedaż zaopatrującej w prąd mieszkańców Małopolski.

MPEC w Krakowie zapewnia z kolei, że chce utrzymać obecne stawki za przesył energii cieplnej. Wystąpiło już z takim wnioskiem do URE. - Prowadzimy zarazem rozmowy z wytwórcami energii, aby także ich ceny nie uległy zmianie - słyszymy w MPEC.

Wytwórcami są: elektrociepłownia w Łęgu należąca do francuskiego koncernu EdF, CEZ Skawina, ArcelorMittal Poland oraz Krakowski Holding Komunalny. Najwięcej zależy od elektrociepłowni, którą EdF wystawił na sprzedaż. Kupić chce państwowa PGE, ale zastrzeżenia zgłosił właśnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów: jego zdaniem transakcja grozi monopolem i wzrostem cen energii.

Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, szacuje, że przez rok węgiel - na którym w 80 procentach opiera się polska energetyka - zdrożał o połowę. Rząd różnymi metodami blokuje import, zwłaszcza z Rosji. W kuluarach niedawnego Forum Ekonomicznego w Krynicy menedżerowie państwowych koncernów energetycznych przypominali też, że z woli rządu musieli wydać grube miliardy na ratowanie kopalń węgla kamiennego i związane z węglem inwestycje. Np. Tauron wchłonął przynoszącą gigantyczne straty kopalnię „Brzeszcze”. Ponieważ spółki energetyczne nie mogą ponosić strat, rachunek ten muszą zapłacić odbiorcy prądu i ciepła. Pytanie - kiedy?

Krakowskie MPEC zapewnia, że robi wszystko, by tak się nie stało. Zgodnie z wnioskiem złożonym do Urzędu Regulacji Energetyki, na dotychczasowym poziomie mają pozostać opłaty za przesył ciepła. MPEC rozmawia z jego wytwórcami, by i oni nie podnosili stawek. Kluczowa będzie tu decyzja elektrociepłowni w Łęgu, która ma niebawem zmienić właściciela.

Zainteresowany kupnem jest PGE, kontrolowany przez państwo największy koncern energetyczny. Po przejęciu 8 elektrociepłowni i 400 km miejskich sieci zostałaby liderem polskiego ciepłownictwa, z ok. 15-proc. udziałem w rynku. Według Henryka Baranowskiego, prezesa PGE, „zwiększy to bezpieczeństwo energetyczne kraju, daje gwarancję dostaw ciepła po konkurencyjnej cenie, wpisuje się w postulaty poprawy jakości powietrza”. W zeszłym tygodniu wątpliwości w tej sprawie przedstawił jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W jego opinii transakcja taka grozi monopolizacją rynku i wzrostem cen. PGE ma jeszcze 10 dni na odpowiedź.

Również MPEC Tarnów zapewnia, że do końca startującego dzisiaj sezonu grzewczego utrzyma dotychczasowe stawki. - Ceny ciepła systemowego utrzymują się u nas od stycznia 2015 roku. Aktualna taryfa obowiązuje do połowy przyszłego roku - wyjaśnia Magdalena Drobot, szefowa działu sprzedaży przedsiębiorstwa.

Szefowie mniejszych ciepłowni przyznają jednak, na razie nieoficjalnie, że kilkuprocentowe podwyżki (na początek) są niezbędne. Po pierwsze - z powodu cen węgla (który stanowi ponad jedną trzecią ogólnych kosztów przeciętnego MPEC-u), a po drugie - z powodu inwestycji, które trzeba przeprowadzić w celu dostosowania sieci i urządzeń do wymogów unijnych.

To samo słyszymy w spółkach wytwarzających i sprzedających prąd. Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy państwowe giganty energetyczne chwaliły się wielomiliardowymi inwestycjami. Obsługujące mieszkańców południowej Polski, w tym krakowian, spółki z Grupy Tauron zawarły nowe umowy kredytowe. Tauron Dystrybucja zmodernizuje m.in. sieć przesyłową.

Z kolei Tauron Wydobycie, który ma trzy kopalnie węgla kamiennego - w Libiążu, Brzeszczach i Jaworznie - rozpoczął wczoraj przygotowania do budowy nowego szybu o głębokości 870 m. Koszt pierwszego etapu - ponad 220 mln zł netto; równocześnie spółka dźwiga ciężar uzdrawiania kopalni „Brzeszcze”, która w chwili przejęcia dwa lata temu była bankrutem. Czy to się przełoży na ceny energii elektrycznej dla małopolskich gospodarstw domowych?

W Tauronie słyszymy, że do końca roku nic się nie zmieni. W kuluarowych rozmowach w Krynicy energetycy przyznawali jednak, że podwyżki są nieuniknione, gdyż rosną wszystkie koszty wytwórców i dystrybutorów prądu i ciepła. Oprócz cen węgla, z którego wytwarza się w Polsce 80 proc. prądu i 75 proc. ciepła sieciowego, w górę pójdą wkrótce stawki za wodę (masowo zużywaną w elektrowniach), pojawią się nowe opłaty, m.in. związane z ustanowieniem tzw. rynku mocy.

W dodatku związki zawodowe w energetyce coraz śmielej domagają się podwyżek płac mocno ponad inflację. Tego samego chcą górnicy, co przed sezonem grzewczym zwiększa presję na wzrost opłat. Ostateczne decyzje podejmie prezes URE - wnioski dotyczące taryf dla gospodarstw domowych zaczną doń trafiać od listopada.

Z drugiej strony rząd zdaje sobie sprawę, że wzrost opłat nie spodoba się wyborcom. Już dziś, po uwzględnieniu siły nabywczej, dwa razy mniej od nas płacą za prąd Finowie, Holendrzy, Szwedzi, Francuzi, Brytyjczycy.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapewnił ostatnio w TVP, że „nie widzi podstaw do wzrostów cen energii w najbliższym czasie”.

WIDEO: Dlaczego warto dbać o środowisko?

Źródło: Dzień Dobry TVN, x-news

Zbigniew Bartuś


Dziennikarz, publicysta, felietonista Dziennika Polskiego (na pokładzie od 1992 roku) i mediów Polska Press Grupy, współtwórca i koordynator Forum Przedsiębiorców Małopolski, laureat kilkudziesięciu nagród i wyróżnień dziennikarskich (w tym Wolności Słowa, Dziennikarz Ekonomiczny Roku, Nagroda Główna NBP, Nagroda Grabskiego, Nagroda Kwiatkowskiego, Grand Prix Dziennikarzy Małopolski, nominacje do Grand Press).


 

Komentarze

4
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ccc

a ludzie kupią solary i uzupełnią sieć energetyczną tak potrzebną darmową energią

gość

Powinniśmy podnieść ceny węgla do 200$ za tonę, żeby POLSKI WĘGIEL miał się dobrze.
Czekamy na jakieś kroki MINISTRA ENERGII żeby węgiel tyle kosztował, to leży w interesie podobno Polski, tyle że nie Polaków :/

:/

Minister Energii dumnie mówi w wywiadach branżowych, że to dobrze :/

Liczyrzepa

Ciekawe, przecież elektrownie, kupują tani węgiel z Rosji.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.