Renata Kudel

Wandal niszczy, a my płacimy za naprawy

Potłuczone szyby, zdewastowane siedziska - tak zniszczonych wiat jest w mieście, niestety, sporo. Fot. Wojciech Alabrudziński Potłuczone szyby, zdewastowane siedziska - tak zniszczonych wiat jest w mieście, niestety, sporo.
Renata Kudel

Wiata przy wiadukcie we Włocławku jest wciąż niszczona. Naprawa to 2 tys. zł.

- Rzeczywiście ta wiata nie ma szczęścia - mówi Bartłomiej Kucharczyk, rzecznik prezydenta Włocławka, pytany o wiatę przy ulicy Wroniej - tuż przed wjazdem na wiadukt. Z informacji urzędu wynika, że jest systematycznie, niemal co tydzień niszczona. Zwykle w weekend. Jest na trasie wandali? Na to wygląda.

Piją, jedzą, walą śmietniczką w szyby

Ale nie lepiej jest przy ulicy Planty na przystanku MPK w kierunku miasta. Co prawda nie co tydzień i nie raz w miesiącu, ale wiata jest uszkadzana dość często.

- Jakby się ktoś uwziął - mówi lokatorka pobliskiego bloku. Nie chce podać imienia i nazwiska, bo obawia się, że chuligani mogliby powybijać jej okna w domu. - Jestem osobą samotną, często nie mogę spać więc widzę, co się tu dzieje - mówi włocławianka. - Młodzi tu piją, jedzą, bawią się nocami - opowiada. O ile to, co robią można nazwać zabawą.

W najlepszym wypadku kończy się na napisach, niesłusznie nazywanych graffiti. To zwykłe bazgroły, często niecenzuralne. Gorzej, gdy „zabawa” kończy się na waleniu śmietniczką w szyby. No i znów są one do wymiany. Damian Chełminiak z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji informuje, że spółka ma 50 tys. zł w budżecie na wymianę wiat.

Powód? Chuligańska demolka

Niektóre z nich, na przykład przy ulicy Płockiej czy Kilińskiego, wymieniono na nowsze, szklane. Ale feralną wiatę przy wiadukcie na Wroniej wymienia się z powodu demolki. Wraz z robocizną wymiana wszystkich szyb kosztuje 2100 zł. - Zauważamy ten problem, wiaty są naprawiane na bieżąco - mówi Bartłomiej Kucharczyk. - Wiaty są zresztą ubezpieczone, ale nie o to chodzi, aby sprawcy byli bezkarni. To lekcja obywatelskości. Musimy być świadomi, że za szkody płacimy my, czyli po prostu podatnicy.

Wyjściem z tej sytuacji może być zwiększenie ilości kamer monitoringu - a to zakłada jeden z projektów obywatelskich, który ma być realizowany na Południu.

Renata Kudel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.