AS, AIPredakcja@pomorska.pl

Wampir wyjdzie za rok. Chyba, że policja zdąży

AS, AIPredakcja@pomorska.pl

W grudniu 1992 Leszek Pękalski, zwany Wampirem z Bytowa, został aresztowany pod zarzutem gwałtu i morderstwa. Za rok będzie wśród nas...

Oskarżony został o 17 przestępstw na tle seksualnym, ale skazany tylko za jedno na 25 lat więzienia. W areszcie Leszek Pękalski w swoim pamiętniku bardzo dokładnie opisał przebieg 64 przestępstw, ale mu ich nie udowodniono. Za kilka miesięcy kończy odbywać karę.

W pamiętniku, który napisał w 1993 roku, opisał 64 morderstwa - wszystkie bardzo szczegółowo. Do specjalnego wydziału tzw. Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku właśnie trafiły akta sprawy Pękalskiego. Śledczy jeszcze raz przejrzą wszystkie zgromadzone w jego sprawie materiały. Spróbują znaleźć kolejną ofiarę, by móc zatrzymać Pękalskiego w izolacji na dłużej.

Dlaczego kolejną? Po prawomocnym wyroku, który Pękalski wciąż jeszcze odbywa, nie może on zostać ponownie oskarżony o zbrodnie przypisane mu w akcie oskarżenia z początku lat 90., co jest zgodnie z zasadą „powagi rzeczy osądzonych“. To oznacza, że śledczy będą chcieli znaleźć 18. ofiarę Wampira z Bytowa. Gdyby udało się ustalić „nową“ ofiarę, Pękalski znów stanąłby przed obliczem sądu.

W 1992 r. Pękalski został zatrzymany i skazany za zgwałcenie 40-letniej kobiety, która go rozpoznała. Za ten czyn sąd skazał go na... 2 lata w zawieszeniu.

Wtedy właśnie prokurator z Bytowa skojarzył gwałt na 40 -latce ze sprawą tajemniczego zabójstwa 17-latki, do którego doszło rok wcześniej. Pękalski przyznał się do morderstwa dziewczyny i ze szczegółami o nim opowiedział.

W śledztwie opowiedział w sumie o 70 zbrodniach. Ponieważ jednak często zmieniał wersje wydarzeń, śledczym nie udało się ustalić, co było prawdą, a co wymysłem jego chorej wyobraźni. Być może współczesne metody i techniki kryminalistyczne, pozwolą na ujawnienie nowych dowodów.

Do zbrodni, którą udowodniono Pękalskiemu, doszło w czerwcu 1991 r. w Jezierzach. 26 -letni wówczas Leszek Pękalski zaczepił 17-letnią Sylwię. Dziewczyna wracała z pracy (sklepu spożywczego) do domu przez las. Poprosił o coś do jedzenia. Następnie zapytał dziewczynę, czy pozwoli mu się zaspokoić. Gdy odmówiła - uderzył ją kawałkiem żelaza (wcześniej ukrył go w trawie) i zabił. Chwilę później zgwałcił. Po kilku godzinach wrócił do lasu, by ponownie zaspokoić swoje chore żądze...

Autor: AS, AIP

AS, AIPredakcja@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.