W domu czują się potrzebni

Czytaj dalej
Fot. Jolanta Młodecka
Jolanta Młodecka

W domu czują się potrzebni

Jolanta Młodecka

Środowiskowy Dom Samopomocy w Radziejowie funkcjonuje od pięciu lat. Chętnych nie brakuje. Placówka stara się o dotacje na rozwinięcie działalności.

Każdego dnia zajęcia w siedmiu pracowniach Środowiskowego Domu Samopomocy ma 35 osób. Specjalności: kulinarna, informatyczna, artystyczna, krawiecka, ślusarska, przyrodnicza i ostatnio powstała - muzyczna.

- Muzyka to ważny element w procesie rehabilitacji podopiecznych. Wystąpiłam więc do władz wojewódzkich o sfinansowanie tego przedsięwzięcia, przede wszystkim zakupu odpowiedniego sprzętu i pieniędzy dla opiekuna - mówi dyrektor Halina Wiśniewska. - Udało się nam nawet więcej, bo mogliśmy utworzyć własną księgowość, co przy powiększającej się placówce było już niezbędne.

Te pracownie to nie tylko miejsce na rehabilitację poprzez pracę. Tu podopieczni mogą realizować swoje pasje. W każdej pracowni objawiają się prawdziwe talenty. Wyniki tych prac często mają okazję pokazać innym, na przykład na różnych wystawach, przeglądach i kiermaszach.

Kadrę placówki stanowią instruktorzy, terapeuci, pielęgniarka i inni - w sumie 15 osób.

Bazą do utworzenia Środowiskowego Domu Samopomocy były puste pomieszczenia po zlikwidowanym internacie Zespołu Szkół Mechanicznych. Zostały wyremontowane, każda pracownia odpowiednio wyposażona. Po pięciu latach funkcjonowania potrzebny był kolejny remont. Był możliwy, bo ok. 50 tys. złotych na ten cel przekazało województwo. Dzięki temu odnowione zostały między innymi świetlica, hol i inne pomieszczenia.

- Zainteresowanie naszą placówką jest bardzo duże - dodaje Halina Wiśniewska. - Staramy się o kolejne dofinansowanie po to, byśmy mogli dodatkowo przyjąć choćby jeszcze pięć osób.

Jolanta Młodecka

Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę dziennikarską rozpoczęłam w 1975 r. w rozgłośni oraz czasopiśmie "Alchemik" w Zakładach Azotowych" Włocławek. Byłam redaktorem naczelnym pisma. W 1989 r. przeszłam do oddziału włocławskiego "Gazety Pomorskiej". Zostałam kierownikiem oddziału. Oddelegowana zostałam następnie do "Głosu Szczecińskiego". Następnie pracowałam w oddziale w Brodnicy. Zakładałam oddziały gazety w Radziejowie, Aleksandrowie Kuj. i Ciechocinku. Ocenie współpracuję z "Gazetą Pomorską" we Włocławku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.