Tomasz Malinowskitomasz.malinowski@pomorska.pl

Uratować ekstraligę!

Joanna Daleszczyk, pod nieobecność Anny Lewandowskiej, będzie kapitanem zespołu. Oby poprowadziła go do wygranej. Fot. Dariusz Bloch Joanna Daleszczyk, pod nieobecność Anny Lewandowskiej, będzie kapitanem zespołu. Oby poprowadziła go do wygranej.
Tomasz Malinowskitomasz.malinowski@pomorska.pl

Zespoły kobiecej ekstraligi wracają do bojów o punkty. KKP w niedzielę podejmie Zagłębie Lubin. Drużynę interesuje wyłącznie komplet punktów.

Drużyna Mariusza Raczkowskiego jest w trudnej sytuacji sportowej. Zajmuje przedostatnie, spadkowe miejsce, a od bezpiecznej strefy dzieli ją 7 punktów. Na szczęście, do finału rozgrywek pozostało 13 kolejek, w tym 5 w ramach tzw. play off.

Szymon Kowalik, wiceprezes klubu ds. sportowych, stwierdza wprost: - Zarząd postawił przed drużyną jeden cel. Jest nim utrzymanie! Nie interesuje nas, w obecnej sytuacji zespołu, w jakim stylu tego dokona. Nie oczekujemy gry ładnej dla oka. Najważniejsze, aby drużyna grała skutecznie. Zdobywała bramki (tylko 8 w rundzie jesiennej) i „ciułała” punkty. Przed rywalizacją w play-off chcemy zajmować miejsce pozwalające rozgrywać mecze spokojnie, a nie pod presją ewentualnej degradacji.

Klubowi włodarze zrobili wszystko co w ich mocy, aby kadra pierwszego zespołu miała dobre warunki przygotowań do rundy rewanżowej. W ostatniej chwili udało się przeprowadzić też transfer. Do bydgoskiej drużyny powróciła z Olsztyna Karolina Pancek, zawodniczka bardzo doświadczona, potrafiąca wziąć odpowiedzialność za grę całego zespołu. I bramko-strzelna.

- Pod nieobecność Korneli Okoniewskiej, przechodzącej rehabilitację, zajmie jej miejsce w pierwszej linii. Wierzę, że podniesie jakość gry tej formacji - prognozuje wiceprezes Kowalik.

Problem z popularną „Niną” jest jednak taki, że zawodniczka nie jest jeszcze przygotowana na grę w wymiarze 90 minut. Ma jednak olbrzymi zapał do pracy i powinna w ciągu najbliższych tygodni, a nawet dni odzyskać formę motoryczną. Bo w piłkę grać potrafi.

Drużyna KKP przystąpi do rozgrywek, co oczywiste, pod dużą presją. Ale w opinii trenera Mariusza Raczkowskiego w zespole przed niedzielnym meczem z Zagłębiem Lubin panuje optymizm i bardzo bojowe nastroje.

- Zdajemy sobie jednak sprawę, że początek rozgrywek, zwłaszcza po tak długiej przerwie, jest trudny do przewidzenia - zastrzega szkoleniowiec. -Pierwsze trzy kolejki odpowiedzą nam na pytanie, czy przygotowania przebiegły właściwie. Dużo gier kontrolnych, z przeciwnikami prezentującymi różne style gry, nie były wystarczającym gwarantem, że zespół jest w tej lidze przygotowany na walkę do upadłego. Na pewno jednak dostrzegam poprawę w podejściu mentalnym. W naszej sytuacji wiara w siebie może... przenosić góry.

Jesienią bydgoszczanki uległy w Lubinie 0:1. Zagłębie w delegacji jest do pokonania; straciło 6 bramek i w sumie 10 pkt. Szkoda, że w tym meczu zabraknie Anny Lewandowskiej (kartki); niepewny jest udział Ilony Raczkowskiej i Klaudii Wawer.

Początek niedzielnego meczu zaplanowano na godz.11.

Autor: Tomasz Malinowski

Tomasz Malinowskitomasz.malinowski@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.