Tylko kilka Swingów pojedzie o czasie [oś czasu]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Mateusz Mazur

Tylko kilka Swingów pojedzie o czasie [oś czasu]

Mateusz Mazur

Nowa trasa do największej dzielnicy miasta jest już dawno ukończona. Ratusz czeka tylko na tramwaje od Pesy.

Już wcześniej informowaliśmy, że firma nie wyrobiła się z wszystkimi zamówieniami i nie dała rady dostarczyć jedenastu Swingów przed świętami Bożego Narodzenia. Z tego względu oficjalne otwarcie linii przesunięto z 2 na 16 stycznia.

Jak udało nam się ustalić w halach odbiorowych jest już kilka kolejnych tramwajów, które niedługo będą gotowe. W ręce miasta mają zostać przekazane 7 i 8 stycznia.

- Do końca tego tygodnia chcielibyśmy mieć osiem gotowych pojazdów - powiedział nam Maciej Kozakiewicz, prezes spółki Tramwaj Fordon.

Oznacza to, że istnieją bardzo małe szanse, aby wszystkie dwanaście Swingów zamówionych od Pesy rozpoczęło kursowanie 16 stycznia. - Plan minimum zakłada kursowanie ośmiu tramwajów. Jeśli będzie ich więcej, będę zadowolony - nie kryje Kozakiewicz.

Dalsze prace przy pojazdach, po przeprowadzonych odbiorach, będą polegać na wgrywaniu informacji pasażerskiej oraz naprawianiu niewielkich usterek, które pojawiły się w tramwajach.

Zakończone jest natomiast szkolenie motorniczych, którzy będą obsługiwać nowe Swingi.- Obecnie przechodzą oni egzaminy państwowe, po których będą zatrudniani - wyjaśnia Maciej Kozakiewicz. A do obsługi linii do Fordonu potrzebnych będzie ich aż czterdziestu.

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej opublikował natomiast nowe rozkłady jazdy, które będą obowiązywać od 16 stycznia. Wcześniej drogowcy zakładali, że nowe tramwaje wyjadą tylko na trasy linii 3 (Wilczak - Łoskoń) oraz 5 (Rycerska - Łoskoń). W koncepcji doszło jednak do małych zmian, a Swingi mają obsługiwać pasażerów także na linii nr 10 (Las Gdański - os. Niepodległości).

Nowe rozkłady jazdy już budzą jednak spore wątpliwości. Bardzo niepocieszeni są mieszkańcy Miedzynia, którzy narzekają na ograniczoną liczbę kursów na linii 56.

- Autobus przy przystanku Nakielska-Tarnowska do tej pory w ciągu dnia miał 92 kursy, a od 16 stycznia zaledwie 67, czyli o 25 kursów mniej - oburzają się mieszkańcy. W podobnym tonie wypowiadają się osoby, korzystające z linii 61.

Inni z kolei twierdzą, że nowa siatka połączeń wymusza na pasażerach sporo przesiadek. Najwięcej skarg dotyczy jednak skrócenia linii 79 do pętli przy Magnuszewskiej.

- W ten sposób tracimy połączenie z ważnymi dla nas miejscami. To najgorsze z możliwych rozwiązań - skarży się nasz Czytelnik.

Drogowcy mówią jednak, że na razie nie ma szans na jakiekolwiek zmiany w siatce połączeń. Dopiero po analizie potoków pojazdów możliwe będą korekty w rozkładach, o które proszą już mieszkańcy.

Mateusz Mazur

Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W Gazecie Pomorskiej od 2014 roku. Początkowo w dziale miejskim, a od 2018 roku wydawca i dziennikarz portalu internetowego www.pomorska.pl


Poza pracą kibic sportowy na pełen etat. Fan dobrej muzyki, wycieczek rowerowych i gier planszowych.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.