Adam Szczęśniak

Turniej Czterech Skoczni jednego aktora

Adam Szczęśniak

- Musiałby się zdarzyć cud, żebym dogonił Prevca - mówił po konkursie w Innsbrucku Severin Freund. Na cud czekają też polscy skoczkowie.

Patrząc na wyniki konkursu w Innsbrucku, przedostatniego etapu Turnieju Czterech Skoczni, można by od biedy zaryzykować tezę, że w skokach Polaków coś drgnęło.

Punkty zdobyło przecież trzech naszych reprezentantów, więc jest lepiej niż było w Oberstdorfie i Garmisch-Par-tenkirchen, swój najlepszy wynik na tegorocznym TCS osiągnął też Kamil Stoch. Tyle mówi statystyka.

Wyniki

Konkurs w Innsbrucku

Klasyfikacja TCS po 3 konkursach

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata

Lepiej, ale bez rewelacji

Jeśli nawet idzie ku lepszemu, to wyjątkowo powoli. Zresztą z min i wypowiedzi naszych zawodników wcale nie wynikało, że dostrzegają postępy.

[gal]16573302;16573304;16573306;16573308;16573310;16573312;16573314;16573316;16573318;16573320;16573322;16573324[/gal]

Stefan Hula, który zajął 27. miejsce, narzekał na swoje skoki („Miałem gorszy dzień“), Dawid Kubacki (24.) przyznał, że sam na siebie wywiera dużą presję, a na najbardziej rozczarowanego wyglądał Stoch, który tym razem zajął 16. lokatę. - Nie ukrywam, że spodziewałem się, że będzie znacznie lepiej, a było... tak jak było. Bez żadnej rewelacji. W niedzielę nie zrobiłem kolejnego kroku do przodu - mówił w rozmowie z Eurosportem. - Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego, że mogę zrobić jakieś cuda w konkursie. Wiedziałem, że w obecnej dyspozycji nie stać mnie jeszcze na to, by wskoczyć do czołowej szóstki. Po prostu nie jestem w stanie zrobić tego w tym momencie. Sądziłem jednak, że przynajmniej moje skoki będą nieco lepsze, a przede wszystkim będą mi sprawiały więcej radości. Tymczasem w niedzielę trochę się nimi męczyłem.

Niemiec bił mu brawo

Obrazu trwającego ciągle kryzysu dopełniają występy Macieja Kota, który nie zakwalifikował się do 2. serii („Problem leży w głowie, nie w technice“) i Andrzeja Stękały, który w TCS zastąpił Klemensa Murańkę, ale - tak jak krajan z Zakopanego - też przepadł w kwalifikacjach.


Peter Prevc deklasuje w Innsbrucku. Press Focus/x-news

Trener Łukasz Kruczek mimo wszystko starał się szukać pozytywów. - Cały czas krok po kroku przesuwamy się do przodu, ale naprawdę dobrze będzie wtedy, gdy nasze wyniki będą lepsze o dziesięć miejsc. Widać jednak, że skoki chłopków są coraz lepsze od technicznej strony - oceniał szkolenowiec kadry.

Dziś za „wzorzec z Sevres“ narciarskiego skoku uchodzą te oddawane przez Petera Prevca. Słoweniec znów wygrał z taką łatwością, że wczoraj bił mu brawo nawet jego największ rywal Severin Freund.

Niemiec próbuje dotrzymać mu kroku - nie przejął się upadkiem w serii próbnej i w konkursie zajął 2. miejsce - ale ma świadomość, że niespełna 20 punktów straty do lidera TCS raczej kończy jego marzenia o końcowym triumfie.

- W Bischofshofen skoczę najlepiej jak potrafię, tylko tyle mogę zrobić - mówił.

Biegi narciarskie. Oestberg liderką, Kowalczyk goni

Tercet Norweżek był najlepszy w niedzielnym biegu stylem dowolnym na dochodzenie na 5 km w ramach Tour de Ski. Polacy wciąż tylko tłem.

W szwajcarskim Lenzerheide wygrała Ingvild Flugstad Oest-berg, która wystartowała do biegu ze stratą 4 sek. do Johaug.

Na trasie minęła utytułowaną rywalkę, która straciła do niej 9,3 sek., a trzecia była Heidi Weng (strata 1.45). Weng też wyraźnie idzie w górę, bo była trzecia podczas piątkowego sprintu (1,5 km) st. dow. oraz druga w sobotnim biegu masowym na 15 km (st. klasycznym), przegrywając tylko z Johaug.

Wczoraj 21. była Justyna Kowalczyk (4.52,5 min. straty), która do niedzielnego biegu wystartowała z 21. pozycji. Na starcie zabrakło Astrid Jacob-sen (w sobotę na mecie miała problemy związane z wyczerpaniem organizmu) i chociaż naszą biegaczkę wyprzedziła Niemka Nicole Fessel, dzięki temu Justyna utrzymała swoje miejsce.

Kowalczyk i tak czyni postępy, bo - przypomnijmy - w piątkowym sprincie „łyżwą“ zajęła dopiero 59. lokatę. W sobotnim biegu na 15 km „klasykiem“ spisała się też nieźle. Polka była 19. (czas z bonifikatą 3.07,7). W trakcie biegu Kowalczyk zajmowała nawet 8. miejsce (po 5,8 km), jednak później odcięło jej „prąd“.

Niedzielny bieg na 10 km wygrał Norweg Martin John-srud Sundby przed swoim kolegą Petterem Northugiem i Finnem Haagenem Kroghem (Norwegia). Dopiero 80. był Maciej Staręga (wycofali się: Paweł Klisz i Jan Antolec).

W sobotę odbył się bieg na 30 km, który wygrał Sundby przed Northugiem i Didrikiem Toensethem (Norwegia); 80. był Staręga, 83. Klisz, 85. An-tolec.

Kolejny etap TdS we wtorek, już w Oberstdorfie, gdy przeprowadzony zostanie sprint stylem klasycznym.

Adam Szczęśniak

Od 1994 roku, czyli od początku swojej kariery zawodowej, pracuję w "Gazecie Pomorskiej". Przez 22 lata w dziale sportowym, najpierw pod batutą ś.p. Tomasza Malinowskiego, m.in. w toruńskim oddziale "GP" oraz we Włocławku, pilotując koszykarzy Anwilu, później przez kilka lat sam kierowałem działem, by w 2016 r. zostać wydawcą. Sport wciąż mam jednak w sercu, choć więcej czas poświęcam obecnie sprawom społecznym i politycznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.