Trwamy przy nadziei na 2017

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz
Tomasz Dereszyński tomasz.dereszynski@polskapress.pl

Trwamy przy nadziei na 2017

Tomasz Dereszyński tomasz.dereszynski@polskapress.pl

O wiele mniej - niż rok wcześniej - byliśmy w 2016 roku zadowoleni z życia publicznego - wynika z ankiety naukowców z UKW w Bydgoszczy.

Na pięć badanych obszarów zadowolenia, z trzech Polacy byli w listopadzie 2016 mniej zadowoleni niż rok wcześniej, a z dwóch zadowoleni na podobnym poziomie - tak sami siebie opisaliśmy, odpowiadając na pytania ankiety przygotowanej przez naukowców z Instytutu Psychologii UKW w Bydgoszczy. Pytania publikowały lokalne gazety i portale w całym kraju.

Większość wskaźników „dobrostanu” Polaków, przede wszystkim nadzieja i zadowolenie z życia osobistego - nie zmieniły się w ciągu ostatniego roku. Nieco mniej zadowoleni jesteśmy z życia publicznego w Polsce. Nadal najlepszym źródłem nadziei są najbliżsi, rodzina i przyjaciele. Te badania pokazują, że zmiany polityczne w kraju w niewielkim stopniu zmieniają zadowolenie i nadzieje, i marzenia Polaków.

Wobec 2016 r. mieliśmy większe oczekiwania niż obecnie wobec 2017 r. Oczekiwaliśmy zmian w polityce i gospodarce, dzisiaj już na to nie liczymy.

W małżeństwie

W 2017 roku życzymy sobie w pierwszej kolejności szczęścia rodzinnego (w małżeństwie i związku) oraz dobrego zdrowia i satysfakcjonującej pracy, na kolejnych miejscach znalazły się oczekiwania porządku i harmonii w życiu oraz dobrych i pełnych zaufania relacji z innymi ludźmi. Życzenia Polaków nie zmieniły się od poprzedniego badania.

Co cieszy, obecnie odczuwamy słabiej objawy depresji niż rok wcześniej. Ale słabsze jest przekonanie o własnym wpływie na otoczenie. Nadzieja na realizację celów jest niższa niż w 2015 roku

- ocenia dr hab. Paweł Izdebski badający wraz z dr hab. Elżbietą Kasprzak poziom zadowolenia Polaków (Instytut Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy).

Źródło nadziei

Głównym źródłem nadziei na 2017 rok dla Polaków są najbliżsi - mąż, żona, a także rodzice, przyjaciele i dzieci. Tak było w badaniu w 2015 r. i jest obecnie, choć rola niektórych osób jako źródła nadziei spadła. Już mniej oczekujemy od rodziców, przyjaciół i Boga, a więcej od naukowców i terapeutów. Ten wynik jednak nie wydaje się być reprezentatywny dla wszystkich Polaków - listopadową ankietę wypełniło więcej osób deklarujących się jako niewierzący czy też mieszkający z partnerem niż rok wcześniej. Nie pokładamy nadziei dziś tak jak rok wcześniej w żadnej mierze w politykach, przedsiębiorcach i przełożonych.

- Jesteśmy podobni do mieszkańców Szwajcarii, Niemiec, Czech czy Indii. Te same osoby są dla nas źródłem nadziei. Zatem uniwersalne jest pokładanie nadziei w sobie samym oraz najbliższych. Inne źródła nie wchodzą w grę - uważa dr hab. Elżbieta Kasprzak.

Mniej religijnie

Co sprawia, że nadzieja się spełnia? Wskazujemy na pracę zgodną z aspiracjami, osobiste zaangażowanie i odpowiedzialność, szukanie informacji oraz pomoc rodziny. Za to mniej angażujemy się religijnie i mniejszą ufność pokładamy w Bogu, jesteśmy mniej przedsiębiorczy oraz słabiej aktywizujemy przyjaciół. Wyniki dotyczące wiary należy traktować z ostrożnością; osoby badane w 2016 r. deklarowały mniejszą wiarę niż badane przed rokiem.

Tomasz Dereszyński tomasz.dereszynski@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.