Trwa wyścig o wygraną

Czytaj dalej
Fot. Piotr Hukało
Tomasz Malinowski

Trwa wyścig o wygraną

Tomasz Malinowski

Dla Chojniczanki nie ma już alternatywy. Jeżeli chce przez kolejny sezon grać na zapleczu ekstraklasy, musi wygrywać. Z wiceliderem Wisłą też!

Drużyna z ul. Mickiewicza nie posmakowała jeszcze w tym roku zwycięstwa. W kilku meczach była krok od niego, ale kończyło się na rozczarowaniu.

Progresja jest, spełnienia brak

Na zwycięstwo (na boisku) piłkarze i kibice czekają od 28 listopada, kiedy to u siebie Chojni-czanka 2:0 pokonała GKS Beł-chatów. Potem po drodze były remisy, ale ani razu drużyna opuszczała boisko spełniona.

Tylko częściowym pocieszeniem może być informcja, że chojniczanie notują progresję; grają zdecydowanie lepiej, przede wszystkim ofensywnie. Potrafią wypracowywać sobie klarowne sytuacje. Problemem jest wciąż brak skuteczności. Gracze linii napadu: Feruga, Krzywicki, Mikita i Rybski nie spełniają oczekiwań. „Krzywy” w zdobywaniu bramek zatrzymał się na etapie... sparingów. Strzały na bramkę autorstwa Ferugi i Rybskiego policzyć można na palcach jednej ręki. Trzy bramki zdobyte przez Mikitę też szału nie robią.

- Skuteczność musi wrócić, to tylko kwestia czasu. Mam nadzieję, że ten moment nadejdzie już w najbliższym meczu - zapewnia trener Maciej Bartoszek.

Nogi go nie słuchają

Można się zgodzić czy nie, ale jednym z czynników nieskuteczności jest nieobecność Tomasza Mikołajczaka. Czołowy napastnik I ligi dopiero wchodzi do gry po przerwie spowodowanej operacją i rehabilitacją kolana.

- „Miki” trenuje z zespołem na pełnych obciążeniach, lecz skarży się, że nogi jeszcze go nie słuchają - informuje opiekun „Chojny”. - Wymiar czasu przebywania na boisku zależy teraz od niego. Nadal jednak bierze środki przeciwbólowe, dlatego zdrowie zawodnika jest w tym wypadku najważniejsze. Jesteśmy świadomi, że gdy jest na boisku, podnosi jakość naszej gry.

Należy zatem przypuszczać, że Mikołajczak pojawi się na boisku w najbliższym meczu w drugiej połowie.

Na twarzach maluje się sportowa złość

W niedzielnym meczu przeciwko Wiśle Płock, wiceliderowi, Chojniczanka będzie kontynuowała wyścig o wygraną. W klubie czasu na „majówkę” nie przewidziano. Do wtorku dokonywano gruntownej analizy ostatnich dwóch spotkań z Chrobrym i Zawiszą. W środę rozpoczęła się „Operacja Wisła”.

Klubowy analityk przygotował prezentację ostatnich spotkań zespołu z Płocka, w której znalazły się fragmenty bardzo dobrej gry i słabości ekipy Marcina Kaczmarka.

- Przed wiceliderem nie zamierzamy się ugiąć - zapewnia Maciej Bartoszek. - I dodaje:- Wisła gra otwartą piłkę; jest do bólu skuteczna, ale też popełnia błędy. Obejrzałem drużynę na żywo w starciu z przeciwnikami teoretycznie słabszymi. Skoro oni znaleźli na nią sposób, postaramy się pójść tym tropem. Wierzę, że nasz plan na to spotkanie da efekty w postaci bramek i punktów. Mentalnie do tego meczu jesteśmy też przygotowani. Na twarzach zawodników maluje się sportowa złość.

Zmiany dyktuje taktyka

Trener Maciej Bartoszek przeciwko Wiśle wystawi skład zbliżony do tego, który rozpoczął mecz w Bydgoszczy. Nie zagra Piotr Kieruzel (kartki), a małe korekty personalne będą wynikały z obranej taktyki na te zawody. Oby dla Chojniczanki trafionej.

Tomasz Malinowski

Tomasz Malinowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.