Tramwaj do Fordonu tani nie był. A będą kolejne wydatki

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Mateusz Mazur

Tramwaj do Fordonu tani nie był. A będą kolejne wydatki

Mateusz Mazur

Drogowcy dopiero teraz rozpoczęli prace nad poprawą płynności jazdy. - Wcześniej się nie dało - mówią. A koszt ITS-u to blisko 2 mln zł.

Od początku uruchomienia linii do Fordonu tramwaje nie przyjeżdżają o czasie na konkretne przystanki. Linia nr 5 na Łoskoniu w godzinach szczytu melduje się kilkanaście minut spóźniona. Wszystko dlatego, że pojazdy muszą czekać na zielone światło przy niemal każdym skrzyżowaniu. A dopiero teraz trwa tzw. kalibracja Inteligentnych Systemów Transportowych na nowej trasie.

- Władza chyba zapomniała o tym ważnym aspekcie. A teraz okazuje się, że aktualizacja ITS-u w mieście może kosztować nawet 1,8 miliona złotych - mówi radny Prawa i Sprawiedliwości, Rafał Piasecki.

Drogowcy przekonują jednak, że wcześniej nie było żadnej możliwości, by prace przeprowadzić z wyprzedzeniem.

- Wszystko musi się odbyć ,mówiąc kolokwialnie, na tzw. „żywym organizmie” - wyjaśnia Krzysztof Kosiedowski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej.

Jak wyjaśniają nam przedstawiciele ZDMiKP tego elementu inwestycji nie można było także dodać do kosztów całej budowy, która łącznie wyniosła 437 miliony złotych.

- Jeśli tylko pojawiłaby się taka możliwość, to na pewno byśmy to zrobili. Jednak, gdy powstawał projekt na budowę linii do Fordonu nikt nie myślał jeszcze, że w naszym mieście uda się wprowadzić taki system, jak ITS. W momencie, w którym tramwaje ruszyły na trasy, jesteśmy w stanie przeprowadzić nasze badania, mające na celu poprawienie płynności jazdy z jednego końca na drugi - przekonuje Krzysztof Kosiedowski.

Analizy drogowców już się rozpoczęły. Z tego względu od początku lutego na wszystkich liniach tramwajowych dojdzie do minutowych korekt w rozkładach jazdy. Zarząd dróg przekonuje, że systematycznie będzie uruchamiał każdy gotowy odcinek w ramach montowania ITS-u.

- W tej chwili działa on mniej więcej na 50-60 procent- wyjaśnia rzecznik drogowców.

Ich badania w tym celu mają jednak potrwać nawet kilka miesięcy. Dopiero po tym okresie tramwaje do Fordonu mają jeździć dużo płynniej.

Mateusz Mazur

Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W Gazecie Pomorskiej od 2014 roku. Początkowo w dziale miejskim, a od 2018 roku wydawca i dziennikarz portalu internetowego www.pomorska.pl


Poza pracą kibic sportowy na pełen etat. Fan dobrej muzyki, wycieczek rowerowych i gier planszowych.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.