Tory można pokonać tylko na piechotę

Czytaj dalej
Fot. Agnieszka Nawrocka
Agnieszka Nawrockaagnieszka.nawrocka@pomorska.pl

Tory można pokonać tylko na piechotę

Agnieszka Nawrockaagnieszka.nawrocka@pomorska.pl

Rowerzysta, który na dwóch kółkach pokona przejazd przez tory kolejowe w Mogilnie złamie prawo. I tak ma pozostać.

Zgodnie z przepisami jakie obowiązują, przez tory kolejowe prowadzące z ulicy Padniewskiej do Hallera w Mogilnie nie można jechać. Ruch był dopuszczony w tym miejscu jedynie w czasie, kiedy trwał remont wiaduktu nad torami.

- Tak sobie myślę, że czas najwyższy, aby ułatwić rowerzystom przejazd przez tory kolejowe w ciągu ulic: Padniewska - Hallera w Mogilnie. Obecnie jest tam przy szlabanach (zaporach) znak drogowy B-1 „Zakaz ruchu w obu kierunkach” - mówi Przemysław Majcherkiewicz, wielotleni samorządowiec, aktywny cyklista. - I bardzo dobrze! Dodatkowo przed zaporami postawiono po dwa pachołki ostrzegające ewentualnych kierowców, którzy chcieliby skrócić sobie przejazd omijając wiadukt kolejowy. Tymczasem tenże wiadukt po długim remoncie oddany został do użytku, a po tym remoncie pozostał całkiem niezły, równy i szeroki przejazd przez tory. Obecny przejazd - przejście jest 3 krotnie szersze jak 9 miesięcy temu. Uważam, że wówczas zasadny był wspomniany wyżej znak drogowy.

Zakaz ruchu dotyczy także rowerów. Przemysław Majcherkiewicz proponuje zatem, aby na znaku umieścić zapis „Nie dotyczy rowerów”.

Jak mówi mogilnianin podczas codziennych podróży rowerem po Mogilnie i pokonywaniu przejazdu zauważył, że większość cyklistów nie stosuje się do znaku zakazu.

- Obserwuję zachowania rowerzystów. 30 procent z nich nie zsiada z roweru i nie przeprowadza go przez przejazd. 70 procent czyni to! Ale jakże śmiesznie to wygląda? Zsiadam przed szlabanem, prowadzę rower szerokim na 12 metrów przejazdem, by po 20 metrach wsiąść ponownie na rower - mówi Przemysław Majcherkiewicz.

Zwraca przy tym uwagę, że policja i straż miejska może karać każdego cyklistę, który przez tory przejedzie.

- W imieniu rowerzystów wnioskuję, aby umożliwić cyklistom przejazd przez tory bez zsiadania z pojazdu! Wszak mamy XXI wiek. Dopowiem, że rowerzyści nie stanowią jakiegokolwiek zagrożenia dla ruchu pieszego w tym miejscu - kończy nasz rozmówca.

Burmistrz Leszek Duszyński przyznaje, że ratusz nie może zmienić znaków.

- Faktycznie w tym miejscu trzeba zejść z roweru - mówi włodarz. Zaznacza przy tym, że za organizację ruchu odpowiada PKP. Rowerzyści bez zasiadania mogą pokonać drogę z osiedla zachodniego do centrum, jadąc wiaduktem nad torami.

Agnieszka Nawrockaagnieszka.nawrocka@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.