To próba podtrzymania czarnej legendy AK [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Michał Dyjuk
Adam Willma

To próba podtrzymania czarnej legendy AK [rozmowa]

Adam Willma

Rozmowa z dr. Henrykiem Piskunowiczem, historykiem z UKSW, o sporze w sprawie mordu w Dubinkach.

To próba podtrzymania czarnej legendy AK [rozmowa]
archiwum IPN - „Łupaszkę” cechował niezwykle serdeczny stosunek do ludności cywilnej - przekonuje dr Henryk Piskunowicz.

- Pogrzeb majora „Łupaszki” podzielił historyków, a za nimi ogół Polaków. Czy AK ma swoją mroczną stronę?
- Powodem tych kontrowersji jest książka Pawła Rokickiego, który próbuje rzucić cień na postać majora „Łupaszki”. Tezy, które zostały przez niego sformułowane, dla mnie są nie do zaakceptowania. Pan Rokicki z góry obwinił majora „Łupaszkę”, pomimo że nadal część dokumentacji, która mogłaby rzucić światło na tamte wydarzenia, znajduje się w archiwach rosyjskich i być może w litewskich.

Akurat „Łupaszkę” cechował niezwykle serdeczny stosunek do ludności cywilnej. Miał on łatwość nawiązywania kontaktów. Poza tym piąta brygada składała się nie tylko z Polaków, ale również z ludzi innych narodowości. Ten odważny i życzliwy człowiek miał nagle zamienić się w kata? Ze strony komendy okręgu nie było przyzwolenia na jakiekolwiek samowolne działania skierowane przeciwko ludności litewskiej i białoruskiej. Nigdy też nie zdarzyło się, żeby „Łupaszka” zarządził jakąś akcję, która miałaby doprowadzić do niszczenia ludności cywilnej.

- Więc co się stało w Dubinkach?
- Na kwestię akcji w Dubinkach należy patrzeć przez pryzmat rozkazów komendy okręgu, która nakazała dokonanie akcji odwetowej za zamordowanie bezbronnych Polaków. Major „Łupaszka” w tej akcji nie brał udziału, a odwet nie miał skupić się na Dubinkach. Owszem, były atakowane posterunki policji litewskiej i łotewskiej oraz doszło do likwidacji urzędników administracji.

- Ale w Dubinkach zginęli cywile, nawet dzieci!
- Spójrzmy sobie na współczesne pole walki. Prędzej czy później podczas działań wojennych giną cywile. Ale nie można mówić, że cywile byli obiektem działań Armii Krajowej. W wielu akcjach bojowych, w których odbijano aresztowanych czy wysadzano pociągi, ginęła ludność cywilna.

Akcja w Dubinkach przybrała charakter inny niż zakładano. Z dzisiejszej perspektywy trudno jest ocenić, dlaczego tak się stało. Nie do końca znamy też konsekwencje tej akcji, bo nie mamy dostępu do meldunku sporządzonego dla komendy okręgu przez majora Węgielnego. Dopiero taki materiał mógłby dać odpowiedź na wiele stawianych dziś pytań. Trzeba pamiętać, że mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której w akcjach odwetowych brali udział żołnierze pochodzący z wymordowanych wsi i brali za to prywatny odwet. Ale było to złamanie rozkazów. W warunkach okupacyjnych takie sytuacje się zdarzają.

- Nie zmienia to faktu, że strzelali żołnierze z orzełkami na czapkach. Takie sytuacje pozostają w pamięci na wieki.
- Akcja na terytorium Litwy była jedyną akcją odwetową zarządzoną przez komendę okręgu w czasie jej istnienia. Musimy brać pod uwagę kontekst - wzmagający się terror ze strony kolaborujących z Niemcami jednostek litewskich, służącej u boku armii III Rzeszy UPA czy agresywną postawę partyzantki radzieckiej.

W czasie marszu na Litwę była rozdawana ulotka przygotowana przez majora Węgielnego, a w niej informacje dotyczące celu i charakteru akcji. Chodziło o pokazanie, że dowództwo AK nie pozostanie bierne wobec prób niszczenia żywiołu polskiego.

Niezależnie od tego jak patrzeć dziś na tę akcję, była ona poważnym ostrzeżeniem wobec sił litewskich. Pokazano, że komenda okręgu nie cofnie się przed radykalnym odwetem, jeśli terror ze strony litewskiej będzie narastał.

Nigdy nie zetknąłem się z sytuacją, w której AK z własnej inicjatywy rozgrywałaby kartę etniczną. Jeśli dochodziło do tego typu działań, to wynikały one z sytuacji lokalnej.

To jest próba podtrzymania czarnej legendy Armii Krajowej.

***
Poproszony o ustosunkowanie się do zarzutów dr Paweł Rokicki odmówił nam rozmowy.

Adam Willma

Żyjący w coraz mniej oczywistym świecie ze stałym uczuciem deja vu. Nałogowy słuchacz ludzkich historii i muzyki sprzed trzech stuleci.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.