To ostatnie dni jednorękich bandytów. Zostają te w kasynach

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bolt
Maciej Czerniak

To ostatnie dni jednorękich bandytów. Zostają te w kasynach

Maciej Czerniak

W przyszłym tygodniu wygasają ostatnie wydane przed 2009 r. licencje na automaty do gier. Koniec z graniem w sklepach i pubach.

Od początku roku celnicy w całym regionie zabezpieczyli 1381 automatów „niskich wygranych”. Jednoręcy bandyci trafili do magazynów służby celnej. Zostały zabrane ze sklepów monopolowych, pubów, stacji paliw i innych miejsc, w których - w świetle prawa - zostały ustawione nielegalnie.

Celnicy nie wiedzą, ile jeszcze maszyn zostało na hazardowym rynku. Ale zapewniają, że co do tych automatów, które pojawiają się w nowych miejscach, można mieć pewność, iż są nielegalne.


Raport Służby Celnej z końca 2014 roku
Create your own infographics

- Od 2009 roku nie ma wydawanych nowych pozwoleń na ustawianie automatów i umożliwianie gry na nich - mówi Mariusz Ziarnowski, rzecznik prasowy Izby Celnej w Toruniu.

Przypomnijmy, że chodzi o regulacje, które wprowadziła uchwalona przez Sejm RP w dniu 19 listopada 2009 roku „Ustawa o grach hazardowych”. Radykalnie ograniczyła ona możliwość umieszczania automatów o niskich wygranych nazywanych „jednorękimi bandytami”. Od tamtego dnia nie wydawano nowych pozwoleń na ustawianie maszyn w kawiarniach, dyskotekach, pubach czy na stacjach benzynowych.

Nowe licencje otrzymywały tylko te automaty, które docelowo miały trafić do kasyn.

Ostatnie wydane pozwolenie na automat niskich wygranych wygasa 18 grudnia. Za zarabianie bez licencji grozi grzywna.
isap.sejm.gov.pl Fragment "Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych" z zaznaczonym fragmentem mówiącym o tym, że zakazane jest urządzanie gier hazardowych (też na automatach) poza kasynami.

- Rzeczywistość jednak jest inna. Maszyny masowo sprowadzano z Niemiec i Holandii - mówi jeden z celników. - Trafiały one do osiedlowych sklepików. Właściciel takiej maszyny składał ofertę właścicielowi sklepu, oferując na przykład stałą stawkę za wynajem skrawka sklepowej powierzchni, którą zajmuje urządzenie. I tak interes się kręcił.

Do niedawna na osiedlowym dyżurnym sklepie z alkoholem za na bydgoskich Bielawach też był automat.

- Właściciel maszyny płacił mi czterysta miesięcznie za dzierżawę miejsca - wyjaśnia szef sklepu. - Pewnie zarabia kilka razy więcej. Zresztą, mieć a nie mieć. Zgarniać gotówkę za sam fakt, że automat stoi? Przecież to prawie żadnego serwisowania nie wymaga...

W Izbie Celnej w Toruniu informują, że w całym województwie jest jeszcze kilkaset „maszyn niskich wygranych”.

- Formalnie mogą działać tylko te, które zostały zarejestrowane przed sześcioma laty - mówi Mariusz Ziarnowski. - Ostatnie wydane pozwolenie wygasa 18 grudnia. Nowe są wydawane.

Za zarabianie na maszynie bez wymaganej licencji grozi postępowanie administracyjne. A ono - o ile sprawa nie trafi do sądu - może skutkować naliczeniem kary w wysokości do 12 tys. zł.

Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.