To nie prawnicy są winni złemu prawu [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Adriana Boruszewska

To nie prawnicy są winni złemu prawu [rozmowa]

Adriana Boruszewska

Rozmowa ze STEFANEM MUCHĄ, radcą prawnym z Torunia, o efektach Kongresu Prawników Polskich w Katowicach.

Z jakimi oczekiwaniami jechał pan do Katowic?
Liczyliśmy na merytoryczną dyskusję dotyczącą wymiaru sprawiedliwości, w tym kwestii proponowanych przez rząd zmian ustawowych, dialogu ze środowiskami prawniczymi, poszanowania konstytucji i niezależnej władzy sądowniczej oraz dostępu obywateli do sądu.

W ciągu jednego dnia? Rozumiem, że miał to być również pokaz siły środowiska?
Tak można to określić, ale nie chodzi o siłę polityczną. Chodziło o różne spojrzenia - sędziowskie, radcowskie , adwokackie i akademickie - oraz o głosy zaproszonych gości, w tym polityków i gości z Europy. Dyskusja w takim gremium należy do rzadkości.

Rozesłano do uczestników prośby, by nie poruszać wątków afer sądowych oraz wynagrodzeń sędziów. O drażliwych sprawach nie chcieliście rozmawiać?
Do mnie taka prośba nie dotarła. Ale wiem, że część uczestników rzeczywiście takie sugestie otrzymała. Może dlatego że jest to tematyka warta szerszego omówienia, a nie tylko 20-minutowych wystąpień. Z tego powodu skupiliśmy się na głównych tematach.

Miało być forum dialogu, ale w sytuacji, gdy prawnicy wychodzą z sali , o dialog raczej trudno.
W trakcie przemówienia przedstawiciela prezydenta dezaprobatę dla treści prezydenckiego przesłania okazano poprzez podniesienie w górę Konstytucji RP. Masowe opuszczenie sali miało miejsce w trakcie wystąpienia wiceministra Warchoła, który dokonał bezpardonowego ataku na środowisko sędziowskie - swoistego sądu nad sądami. Do elementów jego wystąpienia nawiązywali później uczestnicy debaty merytorycznej. Wystąpienia strony rządowej były wystąpieniami gości, a nie uczestników debaty środowisk prawniczych. Ze strony rządowej spotkaliśmy się z konsekwentnym podtrzymaniem dotychczasowej linii zmian - a opór wobec niej stanowił jeden z głównych powodów zwołania kongresu - bo sądownictwo ma być niezależne. Daliśmy sygnał, że chcemy rozmawiać, ale na razie nadal jesteśmy w tym samym martwym punkcie. Mam nadzieję, że jednobrzmiący głos polskich i zagranicznych środowisk prawniczych będzie miał znaczenie dla strony rządowej, ale mój optymizm nie ma zbyt silnych podstaw.

Czy zastanawialiście się państwo, dlaczego zarzuty przeciwko środowisku prawniczemu okazały się skutecznym hasłem w kampanii wyborczej?
Wszyscy wiemy, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga zmian. Nikt tego nie kwestionuje, również organizatorzy kongresu. Ale chodzi o to, aby były to zmiany rozsądne i rzetelne. Przepisy prawa w naszym kraju, ciągle nowelizowane przez władzę ustawodawczą (często z powodów politycznych), przestają być już zrozumiałe dla profesjonalistów - dla zwykłego obywatela bywają czarną magią. Ale to nie sędziowie, radcy prawni i adwokaci uchwalają przepisy prawa. Nawet najlepszy sędzia czy radca prawny nie jest w stanie dobrze funkcjonować w złym prawie. Strona rządowa skoncentrowała się na zmianach, które mają zmienić zarządzanie sądownictwem. Ale - jak to pięknie ujął jeden z dyskutantów - gdy do sądu wchodzi polityka, wychodzi z niego sprawiedliwość. W trakcie kongresu pojawiły się konkretne i daleko posunięte sugestie i koncepcje reform wymiaru sprawiedliwości, które mogą szybko poprawić jego jakość i skuteczność.

Z pewnością część środowiska prawniczego przysłużyła się sytuacji, jaką mamy - poziom zaufania do wymiaru sprawiedliwości jest niski. To także odzwierciedlenie faktu, że generalnie poziom zaufania społecznego jest u nas na poziomie dramatycznym. Próba zrzucania winy za złe prawo, które jest w Polsce na porządku dziennym, na środowiska prawnicze, jest wygodna, ale nie jest rzetelna.

Adriana Boruszewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.