Terenowa Masakra to nasza biegowa duma [zdjęcia]

Czytaj dalej
Fot. Filip Kowalkowski
Maciej Myga

Terenowa Masakra to nasza biegowa duma [zdjęcia]

Maciej Myga

- Biegniemy pod hasłem „Stop przemocy”, nie liczy się dla nas czas, tylko współpraca - mówiły zawodniczki klubu Krav Maga dla Kobiet.

To była trzecia edycja „Terenowej Masakry”, ekstremalnych zawodów biegowych, jednej z najtrudniejszych imprez biegowych w kraju.

- Można powiedzieć, że pobiliśmy własny rekord, bo tym razem wystartowało aż 1572 zawodników - mówił Rafał Szulakowski, organizator „Masakry”. - Po poprzednich zawodach policzyłem, że przyjechali do nas uczestnicy ze 150 miast. Tym razem mogło być podobnie, chociaż byli także zawodnicy z Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Nie ma się co dziwić, bo mamy świetny teren w Myślęcinku, dobrą organizację, różnorodne przeszkody, świetną atmosferę.

Biegacze startowali, aby się sprawdzić, zdobyć dobrą lokatę, ale także dla idei, jak wspomniane już zawodniczki klubu Krav Maga dla Kobiet (Przeniosło Team).

- Będziemy się wzajemnie wspierać, motywować, pomagać sobie na trasie. Chcemy wbiec na metę wspólnie - zapowiadały waleczne panie.

I jak obiecały, tak zrobiły. Cała dziewiątka, trzymając się za ręce przebiegła przez metę po pokonaniu trzydziestu przeszkód. Mokre, brudne, ale szczęśliwe.

I to chyba recepta na pokonanie ekstremalnej trasy - wzajemna pomoc. Fabian Strzelec, Oskar Ignatowski, Kacper Wróblewski, Adrian Karman i Maciej Krzemiński, uczniowie Bydgoskiego Zakładu Doskonalenia Zawodowego, wiedzą to doskonale. - Biegliśmy po raz pierwszy. Teraz rozumiemy nazwę. To jest prawdziwa masakra. Na trasie naprawdę potrzebna jest pomoc drugiej osoby. My współpracowaliśmy - opowiadali po odebraniu medali, które otrzymywali wszyscy zawodnicy.

Na Różopolu można było też spotkać zawodowych sportowców. Ze swoim zespołem „Aniołki Charliego” pobiegł Szymon Szewczyk, kapitan reprezentacji Polski w koszykówce. Świetny wynik uzyskał Grzegorz Gwiazdowski, polski kolarz szosowy, pierwszy Polak, który zwyciężył w wyścigu zaliczanym do klasyfikacji Pucharu Świata w Zurichu w 1999 roku. - Ciekawa trasa i przeszkody. Świetnie, że jest grupa ludzi, która organizuje takie zawody i propaguje zdrowy tryb życia - podkreślał na mecie.

Maciej Myga

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.