Teraz Enerdze Toruń będzie już trudniej

Czytaj dalej
Fot. Fot. sławomir kowalski
Joachim Przybył

Teraz Enerdze Toruń będzie już trudniej

Joachim Przybył

Energa wygrała pierwszy mecz pod wodzą Elmedina Omanicia, ale prawdziwy test przejdzie dopiero w sobotę w Gorzowie.

Trener Omanić efektownego zwycięstwa z MUKS Poznań stara się nie przeceniać. Przypomina, że na parkiecie nie pojawiła się najlepsza zawodniczka gospodyń Renee Tayor.

W Poznaniu „Katarzynki” zagrały dużo lepiej w defensywie, ale 34 straty to katastrofa.

- Walczyłyśmy do samego końca tak, jak trener chciał. Do końca realizowałyśmy założenia, żeby grać agresywnie. To fakt, za dużo strat popełniłyśmy, ale wynikało to z tego, że bardzo chciałyśmy wygrać po ostatnich naszych porażkach. Te punkty były nam bardzo potrzebne - przyznała skrzydłowa Joanna Walich.

Jakość poprawy w grze lepiej jednak wykaże dopiero kolejny mecz w Gorzowie, bo AZS PWSZ jest z pewnością znacznie bardziej wymagającym rywalem. Trenerzy Omanić i Dariusz Maciejewski stoczyli ze sobą mnóstwo batalii. W poprzednich latach spotkali się raczej w walce o czołowe miejsca, teraz te dwa zespoły mają zupełnie inny cel.

To bardzo ważny mecz, bo obie drużyny dzielą w tej chwili ósme miejsce z bilansem 3-7. Można założyć, że do końca rundy zasadniczej (w ten weekend miniemy półmetek) będą walczyć o awans do play off i jak najwyższe rozstawienie.

O co mogą jeszcze pokusić się „Katarzynki”? Wydaje się, że maksimum to miejsce piąte, do którego tracą trzy zwycięstwa. To byłby naprawdę spory sukces po fatalnym starcie w tym sezonie, ale nie będzie to jednak proste. Energa ma - obok poznańskiego MUKS - najgorszy bilans domowych spotkań (1-4). Same zwycięstwa na Bema nie wystarczą, bo trzeba odbić w obcych halach stracone punkty. zwłaszcza te z Pszczółką Lublin i Basketem Gdynia, bo w Polkowicach wygrać będzie niezwykle trudno.

I jeszcze kilka zdań o naszym rywalu. AZS PWSZ wygrał jedynie trzy mecze we własnej hali z Pszczółką Lublin, Zagłębiem Sosnowiec i MKK Siedlce. Gra tego zespołu opiera się na trzech Amerykankach: kieszonkowej (160 cm) Angel Goodrich (12,8 pkt i 3,7 asyst), skrzydłowej Cassandrze Brown (14,9 pkt) oraz środkowej Kelley Cain (12 pkt i 10,5 zbiórek).

To będzie wolny weekend także od męskiego basketu w Toruniu. AZS UMK Consus PBDI zagra w sobotę na wyjeździe z Itago Gdynia. Natomiast Polski Cukier ma przed sobą hitowy mecz z Stelmetem w Zielonej Górze, ale dopiero w poniedziałek.

Joachim Przybył

Fan koszykówki, rowerowych wypraw, historii i astronomii. Toruński (i nie tylko) sport obserwuję i opisuję od prawie 20 lat. Piszę o koszykówce, żużlu, hokeju, piłce nożnej, MMA, ale także o kibicach i sportowych zjawiskach. Dlaczego sport? Za prostotę, kontakt z ludźmi, jasne reguły i prawdziwe emocje. Na platformach Polskapress staram się odpowiadać na wszystkie Wasze potrzeby, dlatego równie ważne dla mnie są rekreacja i sport zwykłych ludzi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.