Anna Stasiewicz

Technika zagości w Młynach Rothera? [wideo]

Miasto przejęło Młyny Rothera w grudniu 2013 roku. Prezydent Rafał Bruski chce, by już w 2018 roku stały się naszą wizytówką. Fot. Filip Kowalkowski Miasto przejęło Młyny Rothera w grudniu 2013 roku. Prezydent Rafał Bruski chce, by już w 2018 roku stały się naszą wizytówką.
Anna Stasiewicz

Bydgoskie władze wysłały na razie projekt listu intencyjnego.

Dyskusja o tym, co powinno znaleźć się w Młynach Rothera po zakończonym remoncie, trwa już od pewnego czasu.

Jesienią ubiegłego roku zaprezentowano pomysł stworzenia Centrum Innowacyjnej Edukacji „Ogrody wody”. Prof. Marek Harat, znany neurochirurg zaproponował z kolei, by w zabytkowych obiektach na Wyspie Młyńskiej urządzić muzeum mózgu.

Tymczasem pojawiła się kolejna koncepcja. Znajdujące się w Warszawie Muzeum Techniki i Przemysłu NOT ma kłopoty finansowe. - Wysłaliśmy do muzeum projekt listu intencyjnego. Chodzi zarówno o propozycję współpracy przy organizowaniu wystaw, jak i gotowość do przejęcia części eksponatów - mówi Michał Sztybel, dyrektor Biura Obsługi Mediów i Komunikacji Społecznej bydgoskiego ratusza. - Na razie wszystko jest jednak na bardzo wstępnym etapie. Przede wszystkim czekamy na odpowiedź z Warszawy.

Prezydent Rafał Bruski podczas zwiedzania młynów w kwietniu przyznał, że chce, by to rok 2018 był tym, kiedy zarówno sam zabytkowy obiekt, jak i jego otoczenie będzie prezentowało się okazale.

Ale zanim tak się stanie, budynki trzeba zabezpieczyć przed zniszczeniem i poddać gruntownej renowacji. Pierwszy etap prac porządkowo-zabezpieczających kosztował nieco ponad milion złotych.

Niezbędne okazało się m.in. uzupełnienie stolarki okiennej, oczyszczenie elewacji i naprawa dachów. W spichrzu mącznym konieczna trzeba było z kolei wymienić krokwie i pokrycia dachu oraz rynny i rury spustowe. W najgorszym stanie jest spichrz zbożowy. Tam konieczne okazało się zabezpieczenie ścian i wzmocnienie ścian szachulcowych. Koszt prac konserwatorsko-budowlanych to 1,86 mln zł.

Kończą się prace projektowe. Pozwolą one przekształcić przestrzenie, tak by możliwe było prowadzenie różnego rodzaju działalności, w tym również komercyjnej, ale z funkcjami miastotwórczymi, np. księgarnia czy restauracja.



Anna Stasiewicz

W redakcji odpowiadam za lokalny samorząd i działania władz, chociaż z racji mojego wykształcenia, w kręgu zainteresowań jest również historia oraz polityka samorządowa.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.