Dariusz Knopikdariusz.knopik@pomorska.pl

Taki mecz to nagroda

Aleksandar Prijović (w wyskoku) to najskuteczniejszy gracz Legii na wiosnę i na niego zawiszanie będą musieli zwrócić największą uwagę. Na szczęście Fot. Bartek Syta Aleksandar Prijović (w wyskoku) to najskuteczniejszy gracz Legii na wiosnę i na niego zawiszanie będą musieli zwrócić największą uwagę. Na szczęście nie zagra Ondrej Duda, który... zdaje maturę.
Dariusz Knopikdariusz.knopik@pomorska.pl

Tak do spotkania półfinałowego z Legią Warszawa podchodzą w Zawiszy. Bydgoszczanie nic nie mają do stracenia, a wszystko do zyskania.

O finał zagrają dwaj ostatni zdobywcy krajowego pucharu. Zawiszanie triumfowali w rozgrywkach „tysiąca drużyn” przed dwoma laty kiedy na Stadionie Narodowym pokonali po rzutach karnych Zagłębie Lubin. Z kolei legioniści puchar zgarnęli przed rokiem, wygrywając w finale z Lechem Poznań 2:1. Co ciekawe w zespole niebiesko-czarnych jest tylko trzech piłkarzy, którzy zdobywali Puchar Polski: Kamil Drygas, Jakub Łukowski i Damian Węglarz. Co innego Legia, która może być stawiana za wzorzec stabilności, nie tylko kadrowej, ale przede wszystkim finansowej.

Bydgoszczanie podchodzą do spotkania z legionistami trochę z marszu. Po powrocie w niedzielę z Legnicy od razu właściwie rozpoczęły się przygotowania do meczu w stolicy. W poniedziałek i we wtorek były treningi i analiza gry rywala. Dziś rano po śniadaniu ekipa udała się do Warszawy. Po przyjeździe na miejsce obiad i odpoczynek w hotelu. Następnie spotkanie na Łazienkowskiej.

- Wspólnie z piłkarzami uznaliśmy, że najlepiej śpi się we własnych łóżkach i dlatego nie pojechaliśmy do Warszawy dzień wcześniej - tłumaczy trener Zbigniew Smółka. - Przejazd autokarem nie jest żadnym problemem. Spokojnie sobie z tym poradzimy. Bardziej martwię się tym, żeby zespół się nie przestraszył rywala, bo w dwóch pierwszych meczach ligowych nasze zdenerwowanie w pierwszej połowie było zbyt duże. Głowy muszą być wyczyszczone. Mecz z Legią to nagroda. Zagramy o szacunek dla siebie i Zawiszy. Przy słabszym meczu Legii i naszym bardzo dobrym jesteśmy w stanie przywieźć pozytywny wynik i kwestia awansu rozstrzygnie się na naszym boisku - dodaje szkoleniowiec.

Ustalenie wyjściowego składu trener uzależnia od trzech rzeczy: dyspozycji w Legnicy, zmęczeniu po spotkaniu z Miedzią oraz tego, że wszyscy są ważni w zespole. To może oznaczać, że będą w nim zmiany. Niepewny jest udział Karola Danielaka (stłuczenie biodra) i Sylwestra Patejuka (naciągnięte więzadła krzyżowe w kolanie). Pozostali są gotowi do gry.

Stanisław Czerczesow, prowadzący Legię, nie ma większych problemów kadrowych. Zresztą ekipa ze stolicy ma tylu piłkarzy, że jest w stanie wystawić praktycznie dwie równorzędne jedenastki i jeszcze kilku piłkarzy może usiąść na trybunach.

Szkoleniowiec legionistów chwali Zawiszę: - Nikt przypadkowo nie trafia do półfinału Pucharu Polski. Nie ma czasu na jakieś nastawianie się na mecz. Trzeba po prostu grać i wygrać. Widziałem sparingowe mecze Zawiszy z Dinamo i Amkarem i nie ma żadnych powodów do tego, aby tę drużynę lekceważyć. Wypadli bardzo dobrze.

Legia to zdecydowany faworyt spotkania. Każdy inny wynik niż wysokie zwycięstwo warszawian będzie niespodzianką i spowoduje, że kwestia awansu rozstrzygnie się w rewanżu na stadionie Zawiszy, który zaplanowany jest na 6 kwietnia.

Droga Zawiszy

Droga Legii

Dariusz Knopikdariusz.knopik@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.