Adam Szczęśniak

Szykuje się wstyd dla klubu i miasta? Przez 50 tys. zł...

Szykuje się wstyd dla klubu i miasta? Przez 50 tys. zł... Fot. plakat mistrzostw
Adam Szczęśniak

Za 10 dni Bydgoszcz ma gościć 7. Mistrzostwa Świata w karate shotokan. Organizatorzy stanęli jednak przed dramatyczną decyzją odwołania imprezy.

Wszystko rozbija się o 50 tys zł. Tyle bowiem brakuje do spięcia budżetu, przeznaczonego tylko na najpotrzebniejsze sprawy i niezwykle skromnego jak na tego typu imprezę.

Trzysta tysięcy - za tyle Bushi-do Bydgoszcz, we współpracy z krajową federacją oraz Urzędami Miasta i Marszałkowskim, zamierza zorganizować wielką sportową imprezę, na której planowany jest występ ok. 1500 zawodników. Z osobami towarzyszącymi można spodziewać się ponad 2 tysięcy gości. Wczoraj udział potwierdziły ekipy z Brazylii i Japonii (ambasada tego kraju także objęła patronat), co daje na dziś udział 70 klubów z 32 państw. Niestety, brakuje 50 tys. zł na zapłacenie kosztów, których już nie da się obciąć (zakwaterowanie, sędziowie, wyżywienie, medale, obsługa, ochrona itp.). Organizator złożył w Urzędzie Miasta, które objęło patronat nad MŚ (i wspiera organizację, m.in. zakupiło maty i sprzęt elektroniczny), wniosek o dofinansowanie. Wicedyrektor wydziału sportu UM Tomasz Wierzewski przyznał, że zostanie rozpatrzony pozytywnie. Ale okazało się, że dotacja to 40 tys. zł. To prawie 5 razy mniej niż wnioskowana kwota, prawie 2 razy mniej niż 6 lat temu, gdy Bushi-do organizowało MŚ, na które przyjechało 2 razy mniej ludzi. Wczo-raj do prezydenta wpłynęło pismo z błagalną wręcz prośbą o zwiększenie dotacji o 50 tys. zł. Organizator nie jest bowiem w stanie znaleźć w kilka dni tych pieniędzy i stoi przed decyzją odwołania zawodów, co będzie początkiem końca klubu, wstydem dla miasta i rysą na staraniach dyscypliny o włączenie do programu IO w 2020 r.

Adam Szczęśniak

Od 1994 roku, czyli od początku swojej kariery zawodowej, pracuję w "Gazecie Pomorskiej". Przez 22 lata w dziale sportowym, najpierw pod batutą ś.p. Tomasza Malinowskiego, m.in. w toruńskim oddziale "GP" oraz we Włocławku, pilotując koszykarzy Anwilu, później przez kilka lat sam kierowałem działem, by w 2016 r. zostać wydawcą. Sport wciąż mam jednak w sercu, choć więcej czas poświęcam obecnie sprawom społecznym i politycznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.