Szpital pomoże pielgrzymom [zdjęcia]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Roman Laudański

Szpital pomoże pielgrzymom [zdjęcia]

Roman Laudański

Do ponad 200 osób wzrośnie personel 1. Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy. Na razie mają 70 etatów. Gotowi są do masowej pomocy.

Wracający z drawskiego poligonu wojskowy samochód uderzył w drzewo. Trzej żołnierze zostają ranni, z czego dwaj ciężko. Na miejsce przyjeżdża czteronoszowa wojskowa sanitarka. Ratownicy pomagają żołnierzom, oznaczają najciężej rannych i jadą z nimi do izby przyjęć 1. Wojskowego Szpitala Polowego, gdzie czekają już lekarze i pielęgniarki (w sumie ćwiczyło wczoraj 70 osób). Ranni przechodzą najróżniejsze badania, kiedy okazuje się, że jeden wymaga operacji - trafia pod „noże” chirurgów.

To - na szczęście - tylko fikcyjny scenariusz akcji ratunkowej wojskowych medyków, który w ramach ćwiczeń „Anakonda - 16” rozegrał się wczoraj w Bydgoszczy.

Już za chwilę 1. Wojskowy Szpital Polowy z Bydgoszczy zostanie przetransportowany na lotnisko Kraków Balice, gdzie będzie zabezpieczał Światowe Dni Młodzieży.

Ćwiczą sytuacje kryzysowe

Szpital polowy przygotowuje się na sytuacje kryzysowe masowego napływu rannych. W Krakowie przygotują etapową ewakuację medyczną. Cywilna służba zdrowia będzie działała w Brzegach. Najpierw potencjalni poszkodowani będą wysyłani do krakowskich szpitali (do wyczerpania miejsc). Jeśli potrzebna będzie większa pomoc - wojsko uruchomi most powietrzny ewakuacji medycznej. Na lotnisku będą czekały dwa samoloty transportowe Casa (26 miejsc dla leżących, ale mniej poszkodowanych, a drugi dla stanów ciężkich). One przetransportują rannych do innych placówek. Gdyby warunki pogodowe uniemożliwiały przelot - wojsko zabezpieczy potencjalnych rannych przez 48 godzin. Na Balicach rozstawią salę operacyjną, intensywną terapię i oddział łóżkowy.

Trzyosobowa ekipa z 1.WSzP będzie w sztabie reagowania kryzysowego przy wojewodzie małopolskim skąd ocenią całą sytuację. Wojsko podstawi 22 czteronoszowych sanitarek, co zapewni prawie 90 miejsc w jednym konwoju.

- Do tej pory siły zbrojne żadnego państwa nie uczestniczyły w zabezpieczeniu takiego przedsięwzięcia jak Światowe Dni Młodzieży - dodaje płk Wojciech Wójcicki, komendant 1.WSzP w Bydgoszczy. - Zabezpieczaliśmy misje i poligony. ŚDM to dla nas duże wyzwanie. Do tej pory mieliśmy do czynienia z osobami dorosłymi, a teraz - z nieletnimi.

W Iraku i w Afganistanie

Szpital polowy to niezwykła placówka. W kilka dni (czas zależy od możliwości np. transportu lotniczego) kontenery i namioty mieszczące m.in. sale operacyjne i odziały intensywnej terapii i sale chorych mogą być przetransportowane w dowolne miejsce na świecie. Szpital polowy służył żołnierzom podczas misji w Iraku (od 2003 roku do końca misji) i w Afganistanie (od 2009 roku także do końca). A jego personel uczestniczył w wielu misjach (Afganistan, Kosowo, Syria, Irak), w których brali udział polscy żołnierze. Szpital działa w gotowości - sprzęt jest spakowany i regularnie serwisowany i przeglądany, aby szybko spakować się, rozwinąć w rejonie działań zbrojnych i podjąć działania medyczne.

- Ostatnia osoba z personelu wróciła z Kosowa - informuje major Iwona Manos, rzecznik prasowy 1.WSzP. - Jesteśmy w stanie wykonywać operacje ratujące życie. Przeliczając na miesiące wszystkich uczestników misji, to spędziliśmy ok. 750 miesięcy poza domem. To się rozkłada na cały personel.

Podczas pierwszej „Anakondy” w 2006 roku trenowali schemat szybkiego i mobilnego pakowania się do wyjazdu na poligon.

Kiedy już nie można pomóc

Współpracowali z Amerykanami i Ukraińcami podczas misji. Płk Wójcicki: - Dla nas najtrudniejszym momentem jest pomoc rannym żołnierzom oraz moment, kiedy okazuje się, że już nie możemy im pomóc. Niestety, tych zdarzeń los nam nie szczędził. Podczas zmiany, na której byłem, jednego dnia zginęło pięciu polskich żołnierzy.

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.