Alicja Kalinowska

„Szlachetne paczki” trafiły do ubogich rodzin

Grupa wolontariuszy pracujących w Wąbrzeźnie i powiecie wąbrzeskim. Fot. Alicja Kalinowska Grupa wolontariuszy pracujących w Wąbrzeźnie i powiecie wąbrzeskim.
Alicja Kalinowska

Szczęście, niedowierzanie, łzy radości... pojawiały się na twarzach osób, do których przyjechali wolontariusze z prezentami. Wśród obdarowanych była czteroosobowa rodzina Kolbuszów z Dębowej Łąki.

W samym centrum wsi stoi dom z czerwonej cegły. W bardzo skromnych warunkach mieszka w nim rodzina, która od dłuższego czasu walczy z biedą. Mimo trudnych doświadczeń, Kolbuszowie w przyszłość patrzą z optymizmem. Są dla siebie dużym wsparciem. Ale wielką pomocą dla nich jest także „Szlachetna paczka”, którą otrzymali w ostatni weekend.

- Teraz już wiem, że nie można być pesymistą. Po cichu liczyłam na tę pomoc. Nie zawiodłam się - mówiła Iwona Kolbusz, otwierając kartony.

Przy wyjmowaniu kolejnych rzeczy z pudeł pomagał jej 13-letni syn Bartek. Największą radość sprawiły mu słuchawki z mikrofonem do komputera. Rodzina otrzymała również żywność, środki chemiczne, pościel i ubrania.

„Szlachetna paczka” ma być nie tylko prezentem, ale także impulsem do zmiany. - Szukam pracy. Byłam ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej, niestety, nie mam książeczki z badaniami sanepidowskimi, więc odpadłam już na pierwszym etapie rekrutacji. Nie poddaję się. Wierzę, że uda mi się zmienić nasze życie na lepsze - zapewnia kobieta.

Pomoc trafiła również m.in. do samotnej matki, która wychowuje czworo dzieci.

Grupa wolontariuszy pracujących w Wąbrzeźnie i powiecie wąbrzeskim.
Alicja Kalinowska Grupa wolontariuszy pracujących w Wąbrzeźnie i powiecie wąbrzeskim.

Za każdym uśmiechem i łzą szczęścia na twarzach obdarowanych stoją fundatorzy „Szlachetnych paczek”. Wśród nich jest społeczność szkoły w Jarantowicach. - Na nasz apel odpowiedzieli przede wszystkim uczniowie, których rodziny same nie mają zbyt dużo. Wiele z nich też potrzebuje wsparcia, a jednak postanowiły pomóc innym - mówi Halina Gołembiewska, dyrektorka szkoły.

Ludzi o wielkich sercach nie brakowało też w Grudziądzu. Do jednego z mieszkań oprócz darczyńcy i wolontariuszy zapukał... mikołaj! - Dzieciaki aż krzyczały z radości. To było istne szaleństwo. Pojawiły się również łzy. Płakali wszyscy - mówi Patrycja Pyjko, jedna z grudziądzkich wolontariuszek.

W każdym domu, który odwiedzili wolontariusze, panowały podobne uczucia. - Rozwoziliśmy paczki do rodzin mieszkających w Książkach. Ich reakcje na otrzymaną pomoc? Od euforii po łzy szczęścia - mówi Grzegorz Komorowski, wiceprezes OSP Książkach. I dodaje: - Spotkanie z tymi rodzinami to była dla nas bardzo dobra nauka przed świętami.


Szlachetna Paczka 2014
Create your own infographics

Lekcja dla wolontariuszy

Bo „Szlachetna paczka” ma być impulsem do pracy nad sobą nie tylko dla rodzin, ale także dla wolontariuszy.

- Co mi dał ten wolontariat? Wiem już, że nie można nikogo pochopnie oceniać. Przekonałam się także, że do życia potrzebujmy naprawdę bardzo niewiele - mówi Patrycja Pyjko.

Dla Kasi Wiśniewskiej, również wolontariuszki z Grudziądza udział w „Szlachetnej Paczce” był przede wszystkim lekcją pokory. - Nie potrzebujemy wcale dużo, a małe rzeczy naprawdę potrafią sprawić wiele radości - tłumaczy Kasia.

Pomoc trafiła do 40 rodzin z Wąbrzeźna i powiatu oraz 45 z Grudziądza i 38 z gminy Grudziądz.

Alicja Kalinowska

Z "Gazetą Pomorską" jestem związana od 2004 roku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.