rozmawiała Renata Kudeł

Sukces? Daje mi satysfakcję. I więcej hejtów [rozmowa]

Monika Goździalska, związana kiedyś z paryską agencją „Next”, jest Miss Bikini International i Miss Lata z Radiem. Zdobyła też tytuł wicemiss mężatek Fot. Archwium Moniki Goździalskiej Monika Goździalska, związana kiedyś z paryską agencją „Next”, jest Miss Bikini International i Miss Lata z Radiem. Zdobyła też tytuł wicemiss mężatek na Florydzie. Zagrała w teledysku „Uciec stąd”.
rozmawiała Renata Kudeł

Monika Goździalska, modelka i misska z Brześcia Kuj. opowiada o pracy w telewizji.

- Została pani dyrektorem zarządzającym nowej stacji telewizyjnej TO!TV. Jak zmieniło się pani życie?
- O sto osiemdziesiąt stopni! To nie jest osiem godzin przy biurku, ale praca non stop. Mam więcej różnych obowiązków, a ponieważ chcę im sprostać, nieustannie mam na głowie kolejne zadania, wyzwania, decyzje, spotkania. No i musiałam przeprowadzić się z Brześcia Kujawskiego, z Falborka, do Warszawy.

- Kiedyś, gdy zajmowała się pani głównie modelingiem, wideoklipami czy własnym blogiem kulinarnym, przyznała pani otwarcie, że ma parcie na szkło. Spełnia się pani na tym szkle?
- To mega trudne pytanie... Czy się spełniam? Tak, sądzę, że się spełniam. Prowadzenie na żywo mojego programu „TO! Do Garów” - jest dużym wyzwaniem. To pełen spontan. Na czterdzieści minut musisz skupić na sobie uwagę widzów, dać im atrakcyjną oprawę tego, co powstaje w kuchni. I jednocześnie pewność, że przygotowywane potrawy są na miarę każdego z nas. To proste, kulinarne zadania, które mogą dać wiele radości, ale i nowe smaki. Do programu, żeby uczynić go jeszcze bardziej atrakcyjnym, zapraszamy gości, są też młode zespoły. A bycie dyrektorem i podejmowanie strategicznych decyzji - to jeszcze coś innego. Zadanie ogromnie absorbujące, ale i satysfakcjonujące. Konkurencja jest ogromna, jesteśmy jedną z mniejszych telewizji, ale to nie oznacza, że gorszą.

- Cena, którą płaci się za karierę w mediach bywa słona. Zna pani już ten smak?
- Podejmując się pracy w mediach i wejścia w szołbiznes trzeba mieć świadomość, że wystawiamy się na widok publiczny. Popularność sprawia, że ludzie chcą cię oglądać na ekranie. Czasami trzeba się wesprzeć zewnętrznym PR - i tak to się stało w przypadku imprezy „Playboya”, na której pojawiłam się w sukni z pawiem. Miałam wrażenie, że przez kilka dni nie było mnie tylko w przysłowiowej lodówce. Zrobił się szum...

- Były zachwyty, gratulacje, były też „hejty” w internecie.
- Show-biznes to ciężki kawałek chleba, ale w życiu trzeba być odważnym i brać sprawy w swojej ręce. Bo jeśli nie ja je wezmę, to kto? Ci zazdrośni o sukces, którzy najchętniej wbiliby ci nóż w plecy, na pewno tego nie zrobią. Mam też inną dewizę: „Bądź sobą. Wtedy nie masz konkurencji”. A co do hejtów - szołbiznes potrafi zabić. Trzeba mieć do niego dystans. Ja mam. W głębi duszy, choć wykonuję zupełnie inny zawód, wciąż jestem tą samą dziewczyną, która zbiera grzyby i łowi ryby.

- Wraca pani do Falborka, do domu, gdzie dorastały pani dzieci?
- Falborek i Włocławek zawsze będą w moim sercu. To było dwanaście lat pięknej historii, pięknego rodzinnego życia, wspomnień. Ale życie przynosi zmiany. Choć rodzina była i jest dla mnie najważniejsza.

- Chwali sobie pani zawodową współpracę z włocławianiem Marcinem Misterą, prowadzącym program fitnesowy w TO! TV.
- Marcin jest jak mój brat! Rozumiemy się świetnie. Wziął udział w castingu. Zobaczyłam go na nagraniu i postanowiłam dać szansę. Jest przykładem na to, jak można doprowadzić kobietę do szału... Nie, nie, żartuję - do idealnej sylwetki.

- Często bierze pani udział w akcjach charytatywnych.
- Pomaganie jest modne, ale na pewno nie chodzi o to, żeby podczas takich akcji błyszczeć. Po prostu warto pomagać. W świecie, w którym coraz częściej rządzą hejterzy, warto mieć dobre serce.

rozmawiała Renata Kudeł

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.