Stupałkowski: - Możemy wysłać nawet dwa autobusy

Czytaj dalej
Fot. Anna Klaman
Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Stupałkowski: - Możemy wysłać nawet dwa autobusy

Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Jeszcze do piątku jest czas na zgłoszenie się na wyjazd na wizję lokalną do Wytwórni Mas Asfaltowych firmy Strabag w Strzałkowie.

Po pisemnym proteście mieszkańców Sikorza i głosie Beaty Bykowskiej na ostatniej sesji rady miejskiej, zapadła decyzja o wyjeździe dla chętnych na rekonesans do podobnego zakładu. Tak by móc zobaczyć, jak taki zakład wygląda, jak funkcjonuje i czy faktycznie jest uciążliwy dla mieszkańców.

Można było jechać pod Gorzów Wielkopolski do zakładu wskazanego przez Bykowską, ale radni uznali, że jest za daleko i wybrali Strzałkowo w województwie wielkopolskim. Wyjazd w przyszły czwartek o godz. 7. Powrót planowany jest na godz. 15. Zainteresowanie nie jest duże, ale burmistrz Waldemar Stupałkowski przypuszcza, że zgłoszenia będą pewnie na ostatni moment, a ten upływa, przypomnijmy, w ten piątek o godz. 15. Jest plan, by pojechały aż dwa autobusy, a kosztami przejazdu nie trzeba się martwić, bo opłaci je samorząd. Dotąd zgłosiło się kilku radnych i m.in. sołtys Sikorza.

W Polsce Strabag ma kilkanaście takich fabryk. Teraz postępowanie w urzędzie zostało zawieszone, a firma ma dostarczyć raport środowiskowy, który gdy będzie już gotowy, zostanie zweryfikowany także przez RDOŚ i sanepid. Burmistrz mówi, że uwagi Beaty Bykowskiej co do tego, że raport opracowany na zlecenie z pewnością będzie korzystny, mogą mijać się z prawdą. Choćby dlatego, że trudno posądzać oceniające raport sanepid i RDOŚ, by były powiązane z inwestorem.

Stupałkowski zauważa, że spore wątpliwości są rzeczywiście do wielkości transportu, czyli liczby ciężarówek przejeżdżających do wytwórni. I mówi, że dobrze będzie o tę kwestię zapytać mieszkańców Strzałkowa. Pytamy, dlaczego nikt nie pomyślał, by w przemysłowej części miasta droga była asfaltowa, a nie polbrukowa. - Takie zarzuty mogą stawiać ludzie, którzy nie mają wiedzy - mówi. - To kolejny mit. Nieważna jest nawierzchnia, tylko odpowiednia podbudowa. Projektant tak zaprojektował drogę, by mogły tam przejeżdżać nawet 20-tonowe tiry.

Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.