Agnieszka Romanowicz

Strażacy długo walczyli z ogniem w Lnianie. Spłonęły tony siana i słomy

12 zastępów straży pożarnej zmagało się z ogniem przez ponad sześć godzin - tyle czasu pochłonęło dogaszanie siana i słomy. Fot. OSP Osie 12 zastępów straży pożarnej zmagało się z ogniem przez ponad sześć godzin - tyle czasu pochłonęło dogaszanie siana i słomy.
Agnieszka Romanowicz

Wstępną przyczyną pożaru jest zwarcie instalacji elektrycznej. Straty wyniosły ok. 105 tys. zł. Spłonęły obora i zadaszenie magazynu na słomę.

Zawiadomienie o pożarze, który wybuchł w gospodarstwie rolniczym w Lnianie, strażacy odebrali przedwczoraj po godz. 19.

- Ogień pojawił się w oborze, gdzie złożone było siano. Strażacy, którzy pojawili się na miejscu jako pierwsi, zdążyli ewakuować około 40 sztuk bydła i część mienia, np. dmuchawę i przyczepę do przewozu słomy - wymienia Paweł Puchowski, rzecznik straży pożarnej w Świeciu.

Do akcji ruszyło 12 zastępów straży pożarnej. Opanowanie ognia w oborze zajęło im godzinę.

- Ale kolejne pięć pochłonęło dogaszanie słomy i siana. Najpierw wywoziliśmy je na pobliskie pole. Potem trzeba było je przerzucać i polewać wodą. W sumie spłonęło około 15 ton siana i 16 ton słomy - uściśla Puchowski.

Zniszczeniu uległa też obora i część zadaszenia nad magazynem słomy. - Wstępną przyczyną pożaru jest zwarcie instalacji elektrycznej w oborze - mówi Puchowski. - Straty wyniosły ok. 105 tys. zł.

Agnieszka Romanowicz

Bardzo lubię pisać i jestem wyczulona na krzywdę - to główne powody, dla których zostałam dziennikarką. Na co dzień piszę o wszystkim, a moje działki w „Gazecie Pomorskiej” to zdrowie psychiczne, uchodźcy, gaz łupkowy i pszczelarstwo. Interesuję się architekturą i kocham wieś.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.