Maciej Myga

Stolicą rasizmu nie jesteśmy, ale statystyki nie są puste

Stolicą rasizmu nie jesteśmy, ale statystyki nie są puste Fot. Freeimages.com
Maciej Myga

W mieście i powiecie przestępstw popełnianych z nienawiści było w ostatnich latach zaledwie kilka - w tym głośny napad na studentów

Kluczowy w kodeksie karnym jest artykuł 119: „Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Tu rekordowy był rok ubiegły, kiedy wszczęto w Bydgoszczy trzy postępowania. W 2014 i w pierwszym półroczu tego roku wszczęto po jednym postępowaniu. W 2015 r. żadnego.

Drugi ważny artykuł kk to 256, mówiący o propagowaniu faszyzmu lub innego totalitarnego systemu oraz nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. W tym przypadku najwyższą karą jest pozbawienie wolności na dwa lata.

I tak w 2014 roku wszczęto trzy postępowania w sprawie nawoływania do nienawiści, w 2015 roku o dwa więcej, czyli pięć. W ubiegłym roku i w pierwszej połowie 2017 było ich po dwa.

Przypomnijmy, że w 1 grudnia ubiegłego roku doszło do rasistowskiego ataku w tramwaju (na wysokości Pałacu Młodzieży). Dwóch bydgoszczan zaatakowało grupę studentów z Turcji i Bułgarii. Mężczyźni bili ich i kopali, wulgarnie wyzywając. Po zatrzymaniu złożyli do sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Pod koniec lutego skazano ich na 18 miesięcy ograniczenia wolności oraz prace społecznie użyteczne - po 40 godzin miesięcznie przez cały okres trwania kary. Mieli wpłacić także po 2,5 tys. zł na rzecz funduszu pokrzywdzonych.

Trudno, by wyrokiem zakończyło się śledztwo w sprawie rzekomego ataku na studenta Erasmusa z Konga, który w ubiegłym miesiącu zgłosił się na policję i poinformował, że przy ul. Focha o mały włos nie został uderzony barkiem przez nieznanego mężczyznę. Student uchylił się, ale zdecydował, że powiadomi organy ścigania.

Maciej Myga

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.