Stanisław Horno-Popławski. Kim był?

Czytaj dalej
Fot. Filip Kowalkowski
Hanka Sowińska

Stanisław Horno-Popławski. Kim był?

Hanka Sowińska

Stanisław Horno-Popławski „Nenufar”, 1966. - Niewielkie rozmiarami, ale monumentalne, dramatyczne w swej ekspresji, a zarazem lirycznie miękkie - tak o kamiennych rzeźbach Mistrza mówią znawcy jego twórczości.

Zapis Polskiej Kroniki Filmowej to ledwie kilkadziesiąt sekund obrazu i dźwięku. Widzimy Mistrza w jego nowym królestwie - w bydgoskim Ogrodzie Botanicznym. Jest rok 1980. Lektor mówi, że artysta najlepiej ceni pracę w plenerze i w kamieniu. Widzimy kilka przeuroczych kamiennych rzeźb, na końcu słyszymy, że galerią już zdążyli zainteresować się chuligani. Na dowód kamera pokazuje strącone z cokołów dzieła.

Sekwencja PKF, zatytułowana „W plenerowej pracowni” ma nie tylko wartość dokumentalną. Ciągle liczę na to, że organa powołane do tego, by ścigać złodziei, w końcu zajmą się kradzieżą 14 przepięknych rzeźb, które w 1979 r. podarował Bydgoszczy prof. Horno-Popławski.

Gwoli ścisłości - z Ogrodu Botanicznego przy ul. Juliana Ursyna Niemcewicza zniknęły także prace Bronisława Kłobuckiego. Figurki nazwane przez artystę „Cztery pory roku” stanęły tam w okresie międzywojennym. Podobno - dotyczy to zarówno prac Horno-Popławskiego, jak i Kłobuckiego - ostatnie rzeźby widziano w parku na początku lat 90. Tak mówiła (lat temu 12) Krystyna Kałużna, autorka książki „Ogrody botaniczne Bydgoszczy”. Wtedy - po raz pierwszy z łam „Albumu Bydgoskiego” apelowaliśmy o rozpoczęcie poszukiwań skradzionych prac.

Do „botanika” jeszcze wrócimy, pora na przybliżenie postaci wielkiego Mistrza kamiennych rzeźb.

Kamień miał kształt głowy pisarza

Rocznik 1902, potomek powstańca styczniowego zesłanego w głąb Rosji, urodzony na Kaukazie, w mieście Kutaisi. Nie od razu chciał być rzeźbiarzem. Ci, którzy o Nim pisali (np. Joanna Guze) podawali, że rozpoczynał karierę artystyczną z niezłomnym zamiarem zostania malarzem. Czy pragnienia te były efektem zauroczenia twórczością Renoira, Degasa, van Gogha, których prace oglądał w moskiewskim Muzeum Sztuk Pięknych im. Aleksandra Puszkina?

„Kamień najtwardszy, najbardziej oporny był najulubieńszym tworzywem Stanisława Horno-Popławskiego” (M.T.)

Horno-Popławski malarzem nie został. Fascynacja rzeźbą wzięła górę nad młodzieńczą miłością do pędzla i palety. Przyszły autor grupowej rzeźby „Praczki” (Białystok, 1938) zdobywał szlify w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych pod okiem prof. Tadeusza Breyera.

Jeszcze jako student miał możliwość podróżowania po zachodniej Europie. Był m.in. we Francji i we Włoszech. W ojczyźnie Wiktora Hugo zwiedzał Luwr, gdzie porwała go rzeźba egipska. Z kolei we Włoszech, szczególnie na Sycylii, a potem w Rzymie, w Muzeum Etruskim zetknął się z dziełami rzeźbiarzy etruskich i greckich.

Po latach, w rozmowie z Marianem Turwidem, malarzem, pisarzem, działaczem kultury w Bydgoszczy pojawił się sycylijski wątek. Turwid przypomniał, że wiąże się z tym jedna z najwyrazistszych „głów” wykonanych ręką Mistrza. To „Portret Pirandella” (Luigi Pirandello, włoski pisarz, laureat Nagrody Nobla w 1934 r.). Sam Horno-Popławski tak wspominał: „Na drodze wiodącej z jego domu rodzinnego do Porto Empedocle znalazłem kamień polny wyglądem bardzo przypominający charakterystyczny kształt głowy pisarza. Nie zaznałem spokoju, aż przy pomocy dłuta nie wyzwoliłem z form zaznaczonych już ręką natury, rysów twórcy”.

Od początku lat 30. do wybuchu wojny pracował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie. W 1939 r. brał udział w wojnie obronnej. Lata okupacji spędził w Oflagu II C-Woldenberg, gdzie wykonał m.in. rzeźby sakralne do kaplicy obozowej.

Od klasycyzmu do abstrakcji

Lata powojenne to okres niebywałego rozkwitu talentu twórcy i nowych form przekazu. Artysta krótko pracował jako pedagog na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, potem trafił do Gdańska i Warszawy. Po latach - już u kresu życia - został doktorem honoris causa Wydziału Sztuk Pięknych UMK i Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

- Jako rzeźbiarz ewoluował od monumentalnego klasycyzmu w okresie międzywojennym, przez realistyczne tendencje początku lat 50., do dzieł bliskich abstrakcji - ocenia prof. Jerzy Malinowski z UMK.

Ma wystawy indywidualne w Polsce i za granicą. Bierze udział w wystawach sztuki polskiej w wielu krajach Europy, a także w Azji (np. New Delhi, Kalkuta, Bombaj, Pekin). Zdobywa nagrody, sławę i uznanie. Jego prace można oglądać wwielu muzeach w Polsce i na świecie (m.in. w Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy, Berlinie Moskwie i Tbilisi).

Zanim Mistrz osiadł na krótko w mieście nad Brdą był już znany bydgoszczanom. 18 maja 1968 r. w parku J. Kochanowskiego został odsłonięty pomnik Henryka Sienkiewicza, dłuta prof. Horno-Popławskiego. O uroczystości pisała lokalna prasa, nie wspominając jednak słowem, by wśród gości obecny był autor wykutej w granicie postaci autora „Trylogii”.

Przyznać trzeba, że zadanie rzeźbiarz miał niełatwe. Żyli jeszcze ci, którzy pamiętali pomnik Sienkiewicza, autorstwa Konstantego Laszczki (pomnik zniszczyli Niemcy, gdy tylko zajęli Bydgoszcz w 1939 r.).

Zagadka pomnika Mickiewicza

Rok później „Dziennik Wieczorny” (popołudniówka, która zaczęła wychodzić w 1959 r.) doniósł, że znakomity polski rzeźbiarz ofiarował Bydgoszczy projekt pomnika Adama Mickiewicza (posągowa postać z uniesionymi nad głową rękoma, które trzymają otwartą księgę). „Ofiarowany Bydgoszczy projekt wzbogaci ubogie w pomniki miasto” - pisał „DW”.

Nic z tego. Rzeźby Wieszcza nie doczekaliśmy się; nie wiadomo również, co stało się z projektem. Jedyny Mickiewicz, jakiego mamy, to praca Mistrza stojąca od lat w holu Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Hetmańskiej 34 (pisaliśmy o tym w 2012 r.). Rzeźba z „dwójki” jest identyczna w kompozycji z tą, którą posadowił artysta przed Pałacem Kultury i Nauki w stolicy (różni się natomiast wielkością). Czyżby to był gipsowy model kamiennego oryginału z Warszawy z roku 1955?

Na ślad rzeźby autora „Dziadów” (gips patynowany) natrafiliśmy w folderze wydanym z okazji wystawy prac Stanisława Horno-Popławskiego, otwartej w bydgoskim BWA w czerwcu 1977 r.

Galeria z „kamiennego potoku”

Mistrza do naszego miasta coś ciągnęło. Po 11 latach od odsłonięcia pomnika Sienkiewicza genialny rzeźbiarz granitowych kamieni zamieszkał w niewielkim domku w ogrodzie botanicznym ( noszącym wtedy przydomek „stary”, bo nowy powstał w Myślęcinku w 1977 r. ).

- Wybrałem miasto, którego charakter gwarantuje mi możność spokojnej pracy twórczej, i którego atmosfera pozbawiona jest nerwowego zgiełku, tak absorbującego i przeszkadzającego skupionym działaniom - mówił.

Kiedy w 1978 r. Turwid odwiedził artystę w pracowni, zobaczył uderzającą kompozycję rzeźbiarską. Mistrz wyjaśnił, że to projekt sarkofagu Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego. Ten projekt miał więcej szczęścia - zrealizował go bowiem artysta rzeźbiarz Aleksander Dętkoś.

Filip Kowalkowski

Rok 1979 zapisał się w historii Bydgoszczy szczególnie. 22 lipca (oficjalne święto w PRL) Mistrz otworzył w ogrodzie plenerową galerię swoich kamiennych rzeźb. W skład kolekcji wchodziły następujące prace: „Partyzant”, „Wspomnienie z Bagrati”, „Morena”, „Kopernik”, „Tadeusz Breyer”, „Tehura”, „Gruzinka”, „Oczekiwanie”, „Szota Rustawelli”, „Kolchida”, „Żal”, „Pogodna”, „Beethoven” i „Hair”.

Autor opuszczając Bydgoszcz nie zabrał żadnego ze swoich dzieł. Więc gdzie są?

Dziś w budynku b. rzeźni (obecnie C.H. Focus Mall) otwarte zostanie Bydgoskie Centrum Sztuki im. Stanisława Horno-Popławskiego (o nowej placówce już informowaliśmy). Będzie więc szansa na odkrywanie dzieł Mistrza przez kolejne pokolenia.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.