Stanisław Drozdowski cieszy się ze statuetki św. Wawrzyńca

Czytaj dalej
Fot. archiwum UM
Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Stanisław Drozdowski cieszy się ze statuetki św. Wawrzyńca

Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Radni rozpoczęli zbieranie podpisów pod wnioskiem o nagrodę dla pierwszego burmistrza w grudniu. Stanisław Drozowski nie kryje radości.

Nagród, które dostał dotąd Stanisław Drozdowski, zebrałoby się nawet kilkanaście. Były i z województwa, i ogólnopolskie, na przykład z Senatu. Stanisław Drozdowski wyznał jednak, że statuetka św. Wawrzyńca jest dla niego najcenniejsza.

A wytłumaczenie ma bardzo przekonujące - największą radość sprawia przecież uznanie we własnym samorządzie i od jego mieszkańców. Docenienie przez ludzi, na rzecz których się pracowało, to największa dla niego gratyfikacja.

Drozdowski był wzruszony otrzymaniem tak honorowej nagrody. Ma świadomość, że pracował dobrze i dokonania są widoczne dla wielu. A doświadczenie jest dwudziestoletnie.

Dziś już nie pracuje. We wtorek, a więc dzień przed uroczystą sesją, skończył 68 lat.

Drozdowski jest pierwszym burmistrzem Sępólna po reformie ustrojowej. Jeszcze jako burmistrz z ramienia Związku Miast Polskich został poproszony o pracę doradczą w zespole kompetencyjnym prof. Michała Kuleszy. To był wielki zaszczyt, nieżyjący już niestety profesor, jako twórca polskiej reformy ustrojowej w samorządach, zapisał się na trwałe w polskiej historii.

Dziś Stanisław Drozdowski zapytany o najlepsze swoje wspomnienia związane z pracą w samorządzie, wymienia właśnie wyjazdy do Mierek pod Olsztynkiem. To tam w styczniowe i lutowe weekendy tworzone były zręby Polski samorządnej. Drozdowski jako inżynier pracował w zespole budowlanym. - Pracowaliśmy do nocy - wspomina. - Profesor poprosił o pomoc swoich studentów, oni nadawali naszym ustaleniom odpowiednią formę prawną.

Niewątpliwą zasługą Stanisława Drozdowskiego, co podkreśla także burmistrz Waldemar Stupałkowski, jest to, że przy tworzeniu mapy powiatów, nie pominięto jednak Sępólna.

Gdyby nie Drozdowski, powiatu by nie było.

- No tak, była ta słynna triada profesora Michała Kuleszy - wspomina Drozdowski. - 5, 10, 15, a więc pięć gmin, 10 tys. mieszkańców w stolicy powiatu i co najmniej 50 tys. mieszkańców w całym powiecie. Nie spełnialiśmy, niestety, ani jednej.

Burmistrz Stupałkowski mówi, że lobbing Drozdowskiego okazał się skuteczny. Jeździł do Warszawy i zabiegał. Sam Drozdowski mówi, że być może doceniono nie tylko jego działalność na lokalnym podwórku, ale także i zasługi związane z aktywnością na forum Związku Miast Polskich.

Gratulacjom nie było końca, a na sali obecna była także małżonka laureata. Nagrodę wręczono podczas uroczystej sesji, na której przypomniano także historię nagrody i sylwetkę patrona miasta św. Wawrzyńca.

Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.