Joachim Przybył

Stali nikt nie doceniał, a ta dokazuje. Co pokaże u nas? [wideo]

Torunianie we własnej hali przegrali dotąd dwa razy: z Asseco Gdynia i Rosą Radom. Fot. Sławomir Kowalski Torunianie we własnej hali przegrali dotąd dwa razy: z Asseco Gdynia i Rosą Radom.
Joachim Przybył

Polski Cukier Toruń dziś zmierzy się ze Stalą Ostrów, największą rewelacją Tauron Basket Ligi. Początek meczu o godz. 18.00 w Arenie Toruń przy ul. Bema..

Przed sezonem z wytypowaniem wyniku takiego starcia nikt nie miałby chyba problemu. Teraz jednak nie ma już nikogo w TBL, kto lekceważyłby beniaminka. To historia koszykarskiego kopciuszka. Mistrz I ligi latem był bliski upadku z powodu braku hali i konfliktów wokół klubu. Ostatecznie wraca z ostatnim dzwonkiem udało się zdobyć licencję, a Stal swoje domowe mecze rozgrywa w Kaliszu.

Ściągnięty z Serbii Zoran Sretenović, przed laty największa gwiazda Stali na parkiecie i stworzył zespół groźny dla każdego. Nikt nie stawiał ostrowian w roli kandydata do play off, tymczasem teraz drużyna z bilansem 9-9 zajmuje 8. miejsce i wszystko jest otwarte. W ostatniej kolejce o jej możliwościach przekonała się Rosa Radom. To właśnie w Kaliszu została przerwana seria dziewięciu zwycięstw z rzędu tej drużyny.



O ile na ławce rządzi Sretenović, to na parkiecie wszystko zaczyna się i kończy na Curtisie Millage’u. Doświadczony rozgrywający jest największą gwiazdą Stali. Średnio gra w każdym meczu ponad 36 minut, oddaje ponad 14 rzutów z gry. Efekt - 18,1 pkt, prawie 6 zbiórek i 3,7 asysty. Jego trzeba zatrzymać w pierwszej kolejności, zwłaszcza w akacjach jeden na jednego. Możliwe, że mecz będzie także jego indywidualnym strzeleckim pojedynkiem z naszym Dannym Gibsonem.

Ostatnio w wysokiej formie jest także Bułgar Christo Nikołow (18 pkt przeciwko Rosie), dobry sezon rozgrywa kolejny weteran Marcin Sroka, nieobliczalny jest Deshawn Delaney, a pod koszami sporo problemów może sprawić Alexis Wangmene.

W Kaliszu Polski Cukier wygrał 74:65, ale przesądziła o tym dopiero ostatnia kwarta. W Toruniu absolutnie tego rywala nie można lekceważyć, bo ostrowianie nie mają nic do stracenia.

Joachim Przybył

Fan koszykówki, rowerowych wypraw, historii i astronomii. Toruński (i nie tylko) sport obserwuję i opisuję od prawie 20 lat. Piszę o koszykówce, żużlu, hokeju, piłce nożnej, MMA, ale także o kibicach i sportowych zjawiskach. Dlaczego sport? Za prostotę, kontakt z ludźmi, jasne reguły i prawdziwe emocje. Na platformach Polskapress staram się odpowiadać na wszystkie Wasze potrzeby, dlatego równie ważne dla mnie są rekreacja i sport zwykłych ludzi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.